Sporty Walki i Sztuki Walki - Fight Club Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Kształtowanie psychiki zawodnika
Autor Wiadomość
FranzMaurer4444 
Kierownik


Zaproszone osoby: 1
Pomógł: 8 razy
Wiek: 21
Dołączył: 01 Sty 2008
Posty: 1920
Skąd: K-staw/Biała Podl.
  Wysłany: 2008-05-30, 19:08   Kształtowanie psychiki zawodnika

O ile siłę,wytrzymałość i technikę możemy z powodzeniem wytrenować w sali treningowej ,to problem kształtowania psychiki zawodnika jest dość poważnym zagadnieniem. O wpływie treningu różnych innych czynników na kształtowanie się "charakteru"' zawodnika można byłoby napisać niejedną pracę naukową.To idealny temat dla psychologów,godny poważnych rozważań akademickich.Ja-z czysto praktycznego doświadczenia-jako trener i zawodnik,pokuszę się o kilka słów na ten temat.Moim zdaniem-chyba najważniejszy.
Proces kształtowania sportowca jest procesem wieloletnim.Niezbędne są pewnego rodzaju predyspozycje psychoruchowe.Aby ukształtować zawodnika jedynie pod względem technicznym-potrzeba co najmniej 3-4 lat.Natomiast doświadczenie,a co za tym idzie odporność na stres i inne bodźce mające wpływ na psychikę,przychodzi po wielu,wielu latach.Duża liczba startów powoduje,że stajemy się mocni psychicznie,odporni na stres towarzyszący nam niemal zawsze.To stres w największym stopniu paraliżuje nas w najważniejszych i często w najmniej odpowiednich momentach.Wszystko to jest jednak zawsze kwestią indywidualną.Zawsze bowiem są jednostki uczące się i rozwijające szybciej,niż cała reszta. Dlatego też od trenerów tak wiele zależy. Umiejętność wychwytywania takich talentów to rzecz konieczna w procesie selekcji na przyszłych mistrzów.Odpowiedni dobór ćwiczeń, nawet podczas zwykłej rozgrzewki to też jest metoda na obserwowanie i kształtowanie zachowań psychofizycznych zawodników.
Rożnego rodzaju gry,zabawy parach lub w większych grupach mają wyzwolić u ćwiczących wolę walki,element rywalizacji.To taki przedsmak walki. To już wtedy nasze zmysły,nasz mozg programujemy na walkę, na zwycięstwo.

Późniejsza praca na workach w postaci mocno wyczerpujących ćwiczeń wytrzymałościowych to już właściwie sito eliminacji. Często,gdy brakuje już sił,większość z ćwiczących zwalnia...A tak nie można!!! To tak ,jak w walce,gdy jest kryzys-musimy z nim walczyć,nie poddawać się. Pomimo wszystko-iść do przodu. Bo tak naprawdę w takich sytuacjach pierwszy odmawia posłuszeństwa mózg,potem dopiero nasze ciało.
Gdy nauczymy się wyłączać psychikę na odczuwanie zmęczenia-osiągniemy o wiele więcej! Gdy natomiast takie ćwiczenia powodujące maksymalne zmęczenie sprawiają,że łatwo rezygnujemy,odpuszczamy-to sygnał ,że nie jesteśmy jeszcze gotowi psychicznie do podjęcia walki.
Pamiętajmy,że gotowość fizyczna,to nie to samo co psychiczna.
Podczas kilkunastu już lat treningu miałem przyjemność poznać i ćwiczyć wieloma świetnymi zawodnikami i trenerami i nigdy nie spotkałem się, żeby którykolwiek odpuścił, w szczególności,gdy np.brakowało tchu podczas ciężkich treningów wytrzymałościowych na worku. Pomagaliśmy sobie wtedy okrzykami,podczas każdego uderzenia lub kopnięcia. Partner,który stał obok lub trzymał worek również dopingował krzykiem.To świetny bodziec do dalszego treningu.To działa jak spirala-nakręcamy się. Osiągamy zbliżony stan do euforii,jaka towarzyszy nam w walce. I to przecież chodzi. Nigdy nie odpuszczamy.A tego typu ćwiczenia kształtują naszą psychhikę.Przygotowują do walki.
Często jesteśmy wypruci po takiej dawce ćwiczeń, często stwierdzamy,że jak zwykł mawiać jeden z moich ulubionych Trenerów Tomek Skrzypek-"Dzisiaj,Panowie zobaczycie białe światełko w tunelu i że wzgórza mają oczy..." To w sposób dosłowny odzwierciedla ,co dzieje się w duszy i umyśle fightera podczas treningu i samej walki.
Innym rodzajem i etapem kształtowania psychiki jest element walk zadaniowych.To podczas tych walk uczymy się przyjmować ciosy,walczyć z bólem spowodowanym uderzeniami czy kopnięciami.Walki te,w sposób przemyślany i kontrolowany przygotowują do różnych sytuacji, jakie mogą mieć miejsce podczas walki,uczą nie bać się,uczą jak sobie radzić w walce np.z wyższym przeciwnikiem,dużo silniejszym,walczącym z odwrotnej pozycji,z bardzo agresywnym itp.Uczymy się pewnych nawyków,przezwyciężamy swoje naturalne lęki,przyzwyczajamy się do bólu.
Ostatnim etapem naszej edukacji są sparingi.Nikt i nic nie odda lepiej realizmu walki ,niż sparingi.Powiedzenie:-"Pokaż mi jak trenujesz,a ja powiem Ci jakim jesteś zawodnikiem" ma tutaj dużo racji. Wszak każdy trening to walka Obserwują zawodnika,widząc jakie ma podejście do treningu-wiele może o nim powiedzieć. Ale nie zawsze się to sprawdza.
Często można zobaczyć na salach treningowych świetnie wyszkolonych technicznie zawodników, robiących wszystkie akcje świata, wytrzymałych na najostrzejsze treningi. To są tzw "Mistrzowie worka" lub "sali treningowej". Jednak-gdy przychodzi do sparingów-jedyną techniką jaką potrafią jest lewy prosty i low-kick. O czym to świadczy? Wydaje mi się,że jest to dowód na to,że żeby zostać rasowym fighterem,nie wystarczy wybiegać dziesiątek kilometrów i spędzić wiele godzin na sali treningowej.
Niektórzy też twierdzą,że psychiki zawodnika nie da się ukształtować. Z nią po prostu trzeba się urodzić. Jest w tym troszkę racji. Ale chyba w wystarczający sposób pokazałem,że trening przyczynia się i kształtuje psychikę człowieka. Tak jest i w życiu. Jacy w życiu będziemy-decyduje w dużej mierze środowisko , w jakim wyrastamy, ale też nie zawsze.
Z rozmów z różnym i zawodnikami i z własnego doświadczenia wiem, że każdy z czasem sam wypracuje sobie system motywowania się. A co zrobić przed walką? Każdy inaczej "WKRĘCA SIĘ". Jedni stres związany ze zbliżająca się walką odreagowują słuchają muzyki. Niektórzy nawet czytają książki. Z własnego doświadczenia powiem,że tylko świadomość walki, iż solidnie przepracowaliście okres przygotowań przedstartowych w tym mocne sparingi dadzą wam pewność. Trzeba być zdeterminowanym na sukces,potem tylko wejść na ring i jak to się mówi kolokwialnie-"zrobic swoje!"
Brzmi to tak prosto,-choć takim nie jest w rzeczywistości. Trema ,ranga walki, obecność publiczności i coraz więcej kamer, może zdeprymować najlepszych. Coż mogę na koniec doradzić? Trenujcie mocno,ćwiczenia na workach traktujcie jako swego rodzaju walkę każdy trening to walka z samym sobą,z własnymi słabościami.Choć wszystkie części ciała mówią -"stop!"-my zaciskamy zęby i ćwiczymy dalej.Tylko extremalne ćwiczenia i przeciążenia treningowe przygotują nas do najważniejszego sprawdzianu-walki.
Lecz pamiętajcie też-zawsze jest jakiś wybór.Zawsze przeciez możemy ćwiczyć dla siebie,a nie wyczynowo.Bo jak mawiał i tu przytoczę znów jedno z ulubionych powiedzeń trenera Tomka Skrzypka-"Zawsze możemy zapisac się na badmintona,uderzenie lotką mniej boli."


Autorem tego artykułu jest IGOR KOŁACIN-zawodnik i trener MUAYTHAI SdW czerwiec 2008
sorry za ewentualne byki,ale pisałem ręcznie;-],bardzo ważny artykuł wart przeczytać .czekam też na opinie dotyczące tego tematu.pozdrawiam ;-]
_________________

 
 
 
Piotrek15

Dołączył: 14 Gru 2007
Posty: 23
Wysłany: 2008-05-30, 20:51   

Jest tu duzo prawdy:) Moim zdaniem nie talent czy jakies predyspozycje do sportu sie licza tylko checi, mocna psychika i serce do walki (oczywiscie talent pomaga), ale bez niego mozna sie obejsc:) Co z tego, ze bedziemy mieli "smykalke" do sportu jak nie bedziemy mieli pasji i checi do treningow:) pzdr.
 
 
KaMaSx 


Pomógł: 14 razy
Wiek: 21
Dołączył: 27 Paź 2007
Posty: 2303
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2008-05-30, 22:02   

swieta racja, psychika jest najwazniejsza :-) znam kilku kolesi co na treningach wymiataja, a w walce gdzie wiedza ze moga dostac ostre lanie to wymiekaja
 
 
stryku4 
muay thai


Pomógł: 1 raz
Wiek: 20
Dołączył: 11 Lut 2008
Posty: 354
Wysłany: 2008-06-01, 08:41   

ja mam ziomka co poszedl na trenink MT troche go okopali i po 3 treningach zrezygnowal
_________________
Im więcej potu na treningu tym mniej krwi na ringu !
 
 
Lucjusz1992 
PZKFiTS


Pomógł: 56 razy
Dołączył: 28 Kwi 2008
Posty: 820
Skąd: Północ
Wysłany: 2008-06-01, 11:17   

U mnie w "regionie" jest taka sama sytuacja. Ja dopiero zamierzam zapisać się na MT, ale jakieś dwa miechy temu 6 moich kumpli zapisało się na treningi. Po tygodniu zostało 2 :D. Oby dwaj dobrze sobie radzą, a tamci 4 na każde pytanie związane z MT podkulają głowy i uciekają od tematu. A tak nawiasem pisząc, to ich "image" jest nastrojony na tzw. Fighterów i potrafią dać sobie rade w różnych sytuacjach ,ale przy prawdziwych zawodnikach wysiedli i tu rolę odegrała słaba psychika i motywacja.
_________________
"Ktokolwiek dotrze na pole walki pierwszy i oczekuje nadchodzącego wroga, będzie wypoczęty, ktokolwiek przybędzie drugi przystąpi do walki wyczerpany"
Sun Tzu, "Sztuka wojny"

"Ból przemija, chwała trwa wiecznie"
Alan Shearer
 
 
Boruta 
Bodhisatwa przemocy


Pomógł: 72 razy
Wiek: 36
Dołączył: 15 Sty 2008
Posty: 4171
Skąd: 3city
Wysłany: 2008-06-01, 11:23   

Zgadzam sie poza jednym szczegółem:
Cytat:
Ostatnim etapem naszej edukacji są sparingi.

Ostatni etap to zawody. O których zresztą Igor wspomina ecześniej:
Cytat:
Duża liczba startów powoduje,że stajemy się mocni psychicznie,odporni na stres towarzyszący nam niemal zawsze

Pisałem zresztą o tym wielokrotnie. Ostatnio w artykule "Stres" w "Sztukach Walki" nr 4/2007.
_________________
Paweł Ziółkowski
----
www.akademiasarmatia.com
www.youtube.com/AkademiaSarmatia
 
 
Masato 
Srebrny Wilk


Pomógł: 14 razy
Wiek: 23
Dołączył: 02 Gru 2007
Posty: 432
Skąd: Poznań
Wysłany: 2008-06-02, 19:04   

Masato ostatnio mówił, że gdyby wiedział, że sztuki walki są tak stresujące, nigdy by nie zaczął trenować. Jedynym czynnikiem, który sprawia iż trenuje dalej, jest to, że pamięta rok 2003 i jego wygraną w K-1 Max. Pamięta tą radość i to go motywuje. Ale przez stres zaczał hodować kwiaty w pokoju ;]
_________________
K-1 World Max 2003 & 2008 Champion
 
 
 
FranzMaurer4444 
Kierownik


Zaproszone osoby: 1
Pomógł: 8 razy
Wiek: 21
Dołączył: 01 Sty 2008
Posty: 1920
Skąd: K-staw/Biała Podl.
Wysłany: 2008-07-06, 11:55   

Masato napisał/a:
Masato

twardy gość.
_________________

 
 
 
Bella 

Pomogła: 1 raz
Wiek: 36
Dołączyła: 27 Sty 2009
Posty: 126
Skąd: New York
Wysłany: 2009-01-28, 09:10   

Na poczatku trenowalam w 2 szkolach w zwiazku z moja praca, a potem w jednej - mojej glownej. Na niskich pasach i na poczatku zawsze jest wiele osob (mowie tu o doroslych) i wiele kobiet, potem jak sie zaczynaja walki i jest coraz ciezej to wiele osob w tym kobiet odchodzi bo sie poprostu boja. Moja wytrzymalosc Wielki Mistrz Jey Sun Kim to sprawdzal kopiac mnie okolo 30 razy w ochraniacz na tulowiu przy pomocy podstawowego kopniaka Dollyo-chagi :-| . To bylo tylko smagniecie z jego strony. Odczucia: fala uderzeniowa tego kopniecia rozchodzila sie od mostka poprzez watrobe, pluca, serce, i reszte organow wewnetrznych do rak i nog. Bylo to powalajace. Po treningu to dziekowalam mu ze nie uzyl calej sily bo by mnie pewnie zabil. Ale on wiedzial co robi. Bylo to na fioletowym albo czerwonym pasie. Poza tym to racja ze odpornosc psychiczna zdobywa sie uczestniczac w walkach. Im wiecej lat doswiadczenia tym lepiej. Pamietam swoje pierwsze zawody na ktorych przed moja pierwsza walka zobaczylam nokaut, gdzie jadan chlopak o malo nie zabil drugiego. Wtedy cos we mnie stezalo i stwierdzilam sama do siebie, za co to, to nie i zabic to ja sie nie dam i po moim trupie to ja ta walke przegram :lol: . Dzieki takiemu nastawieniu bedac na pomaranczowym pasie wygralam 3 walki z 2 zielonymi i jedna zawodniczka co miala czerwony pas. Najpierw osadzilam ja uderzeniem piesci w miejscu a potem nabilam punktow nogami. Tak wygralam swoje pierwsze zloto. Oczywiscie teraz zdaje sobie sprawe jaki zoltodziob byl ze mnie i smiech mnie na to wszystko zbiera. Teraz majac czarny pas i troche walk za soba podchodze do wszystkiego z wiekszym dystansem. :->
 
 
Nie Powiem 

Pomógł: 14 razy
Wiek: 18
Dołączył: 30 Lip 2008
Posty: 375
Skąd: Białystok
Wysłany: 2009-01-28, 10:15   

KO to nie śmierć... Jak toś wyląduje na ringu/macie nieprzytomny to nie znaczy, że umarł. W innym wypadku nie miał by się kto boksować 8-) .
 
 
HeadHunter 


Pomógł: 7 razy
Wiek: 19
Dołączył: 03 Kwi 2009
Posty: 414
Wysłany: 2009-04-27, 13:38   

Bardzo ciekawy artykuł i motywujący do treningu :-)
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Support forum phpbb by phpBB3 Assistant
MMA