Czy mieliście w trakcie waszej drogi przez tajniki SW taki okres w którym przestaliście byc tak "zapaleni" do treningów jak na początku, czy zadaliście sobie kiedys takie pytanie: a po co mi ta sztuka walki której i tak w zasadzie nie będe mógł używac? Co was podtrzymuje w takich momentach zwątpienia?chciałbym poznac wasze zdanie
_________________ Ten, kto zwycięży siebie, jest największym wojownikiem.
tak czy siak przez pierwsze 35 miechów chodziłem systematycznie, ale później problemy z regeneracją nastały, ale dalej chodziłem, czasami jeden trening, góra dwa się opóści, ale świat na tym się nie kończy
_________________ "Jestem lepszy niż rok temu bo trenuje, nawet jeśli trenowałem źle, to jestem lepszy niż rok temu, bo cały czas trenuje." "No cóż po prostu jestem lepszy od Ciebie"
Pomógł: 1 raz Wiek: 18 Dołączył: 01 Maj 2010 Posty: 98 Skąd: G-dz
Wysłany: 2010-06-23, 19:15
Na początku miałem takie pytanie do siebie"po kiego mi to", później zacząłem chodzić. Teraz chodzę bo muszę. Jak nie pójdę to mnie wszystko boli, wewnątrz mnie nosi, albo chodzę jak trup. ;d Jak to trener powiedział: "Jesteś w sidłach, już musisz chodzić"
Wiek: 18 Dołączył: 08 Wrz 2010 Posty: 8 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-09-08, 16:13
Hmm co prawda dopiero w piątek zaczynam pierwszą lekcję Boksu i muay thai, ale to samo działa na zasadzie siłowni. Tak samo na początku bardzo mi się chciało chodzić i "tyrać" ale po pewnym czasie nie chciało mi się. I jedyną motywacją było gadanie, że dzięki temu moja postura znacznie się zmieni na lepsze i do tego momentu nie zaprzestałem i nie żałuję :).
wiesz co mnie motywuje? Ludzie na tych filmach:
http://www.youtube.com/wa...player_embedded http://www.youtube.com/wa...player_embedded http://www.youtube.com/watch?v=4-irmsV2JfI
Skoro oni mają tyle motywacji i siły do działania to ja mam nie mieć? skoro oni się nie poddają to ja się mam poddać?
Do tego często patrzę na osiągnięcia wielkich wojowników. To także mnie motywuje.
Teraz jestem tak nakręcony że pracuje po 8-12 godzin. W środkach transportu spędzam po 3-4 godzinny dziennie i w tym właśnie czasie się uczę do egzaminów które teraz mam(studiuje) a mimo że jestem mega zmęczony po pracy przynajmniej 5 dni w tyg trenuje,biegam i ćwiczę. I tak od 2 miesięcy. Jestem już przemęczony i ciągle niewyspany ale mam cel i do niego dążę. Ty też taki znajdź a motywacji Ci nie zabraknie. Jeżeli filmiki i moje gadanie Ci nie pomogło to znaczy że jesteś leniwym skubańcem który tak na prawdę nie chce czegoś osiągnąć dla siebie tylko na pokaz. Przemyśl to i zastanów się kim jesteś i kim chcesz być. Czy warto się poświecić by osiągnąć cel? To Ty decydujesz kim będziesz. Więc odpuść i bądź zwykłym szarym człowiekiem albo rusz dupę weź się za siebie i spełniaj marzenia...
_________________ Nieważne jak mocno bijesz, ale jak dużo jesteś w stanie znieść i nadal iść do przodu. Tak powstaje zwycięzca. Jeśli wiesz na co cię stać, rób to, na co cię stać. Ale musisz być gotowy na ciosy
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach