Ja jeszcze kiedyś jak grałem w piłkę, sie poślizgnęłem na mokrej trawie i koleś nadepnął mi korkiem na małego palca.Miałem zbitego kilka dni i naparzał jak nie wiem.I oczywiscie klasyczny mały palec od stopy w krzesło/nogi od stołu.Raz jak biegłem i zarypałem w metalową nogę to odłamał mi się paznokieć i przez pare dni skakałem na jednej nodze...
_________________ "Tylko dwie rzeczy są nieskończone.Wszechświat i ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej"
Nie po prostu jak za pilka leci duzy angielski chlopa i ja sie tam wciskam i walcze o ta pilke to zawsze gdzies walne w tego biednego palucha ,ktory przykladowo na treningu mi sie uszkodzil i tak chodze czasem caly tydzien obolala.... co do pilki noznej mam dzisiaj na 3 lekcji >;p
_________________ POT , WYSIŁEK ADRENALINA, BÓL, STARANIA,ZMĘCZENIE
WYGRANA
Bella Pomogła: 1 raz Wiek: 36 Dołączyła: 27 Sty 2009 Posty: 126 Skąd: New York
Wysłany: 2009-09-18, 17:59
Wiele razy kopa w brzuch od kolegow na sparingach, od mistrza w trakcie wyrabiania wytrzymalosci i w trakcie walk na zawodach. Kopa w glowe na zawodach ale bez nokautu, kopa w twarz i nos na sparingu na szczescie nos nie zlamany. Piescia solidnie od mezczyzny na egzaminie prawie w splot sloneczny, efekt zlamane zebro. Lokciami po piszczelach w trakcie walk na zawodach, efekt odpryski kosci. Kijem bo po glowie dwa razy w trakcie treningu z bronia, efekt goz wielkosci jajka. Kopa w brzeg dloni w trakcie walk, efekt zlamana i przesunieta kostka srodrecza. Poza tym zlamany duzy palec u prawej nogi przez wypadek przy sparingu. No i najgorsze zlamanie kolana, glupi wypadek w trakcie egzaminu, przez to juz nie walcze w zawodach ale nadal trenuje.
To chyba wszystko jak sobie jeszcze cos przypomne to dopisze. No i w wieku 13 lat rozbilam koledze glowe w szkole bo go pchnelam i sie udezyl ale to sie nie liczy.
Uderzyłem kolanem w ławke tak mocno, że oszołomiło mnie i przez 5 min dochodziłem do siebie, a wszystko przez to że wleciało na mnie trzech kumpli ;p
Jeszcze jak byłem pod wpływem %% xD dostałem porządna tubke od kolesia, polecialem na sciane a na drugi dzien ledwo widziałem swoje lewe oko xD
Najbardziej na treningu pamiętam za mocny cios w potylice, to potem przez 5 min miałem jakieś kulki przed oczami. Aż sie przestraszyłem poważnie, że to nie minie ;D ale mineło...
_________________ Myślisz, że upadłem? Nie padłem na kolana - jestem typem typa który gardą zawsze się zasłania.
na treningu raz dostałem od goscia co wazy ponad 100 cos jak dostalem prostego w nos i potem mi sierpem poprawil to myslalem ze jestem w 2 swiecie ;D odrazu papier glowa do gory i siedziec tak przez kilka min a i w szkole dawno dostalem z zamachu za plecow unihokiem z calej sily w nos ( pomiedzy oczy ) to odrazu mi sie czarno zrobilo i jazda do szpitala...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach