Pytanie jest takie--- Czy na treningu badz ulicy dostales w jakies czule miejsce albo przyjales silny cios i pozniej przez kilka dni odzczuwales bolesne skutki?
Otóz ja dostalam od goscia na treningu kopa w krtan i jak przelykalam pozniej sline to bolalo...i to niezle
jak zaczynalm sparingi to dostalam kopa w brzuch (tym razem od babki) to nie moglam oddychac przez chwile normalnie.
A bo wczorajszym thai boxingu piszcel troche bolala ...
No to odpowiadajcie!!!
_________________ POT , WYSIŁEK ADRENALINA, BÓL, STARANIA,ZMĘCZENIE
WYGRANA
Nie Powiem Pomógł: 14 razy Wiek: 18 Dołączył: 30 Lip 2008 Posty: 375 Skąd: Białystok
Wysłany: 2009-09-15, 08:19
W splot słoneczny (ach ten bezdech ), w genitalia , w krtań kilka razy, czyli norma.
Ja kiedyś na sparingu, ale nie wiem jak to sie stało, albo blokowałem low-kicka albo poszedł mój prawy low na kumpla lewy low i sie stukliśmy tak jakoś,że pierwsza myśl jaka mi przeszła, to że mam noge złamaną bo jak ją postawiłem na macie to ledwo ustałem (na szczęście to tylko mięsień piszczelowy był, przynajmniej tak mi się wydaje) ale spara dokończyłem, trening też, później chyba z 3 dni ledwo chodziłem, poza tym jeszcze kilka razy dawał mocno o sobie znać przy sparingach. Generalnie nie polecam
Stilian miałem dokładnie to samo. Dostałem jeszcze low kicka lewego w genitalia heh nawet nie do końca wiem jak to sie stało. I chyba najboleśniej to spinning back kicka w wątrobe tak że spadłem na ziemie i nie mogłem oddychać mówić i sie ruszać, przez 3 dni miałem w miejscu wątroby odbitą pięte bo to śadło tak idealnie że tylko połową stopy Widziałem takie samo KO na Eurosport chyba na K.O. Classic czy jakoś tak
_________________ He was the perfect warrior, cold and ruthless! He lived by has strength alone! Uninhibited by foolish emotion...
Ostatnio dostalem sierpa od Senseia (jako, ze karate to gola piesc) w okolice skroni/oka mniej wiecej
Uderzenia w jajka tez czesto sie zdarzaja przy gosciu, ktory jest jakis nadpobudliwy.
Stluczenia piszczeli to norma :)
Pomógł: 24 razy Wiek: 18 Dołączył: 03 Sie 2007 Posty: 1417 Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2009-09-16, 15:21
Ja swego czasu oberwałem genitalia (wiem nic nowego ) walczyliśmy na treningu w parterze i otrzymałem przypadkowy cios w "klejnoty" walka skończyła się KO No i jeszcze jedna..trzymałem tarczę kolega ją pracowicie maltretował ktoś mnie z końca sali zawołał opuściłem tarczę i BACH! w sierp w polik wtedy bolało bardzo mocno.
_________________ "...Politycy rozdają dzieciakom buziaki na szczęście
Telewizyjni kaznodzieje opylają zbawienie za dolca
Niepotrzebny ci złoty krzyż, żeby odróżnić dobro od zła
Najstraszniejsi mordercy świata to ci, którzy to zrozumieli"
Ja tez kiedys w genitalia z 2 m z piłki.15 min lezałem na podłodze i sprawdzałem czy wszystko jest A taki jakby efekt zamrozenia i ból byl przez pol godziny No i w piszczel albo kostkę codziennie dostaje od dziewczyn, jak powiem coś nie tak
_________________ "Tylko dwie rzeczy są nieskończone.Wszechświat i ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej"
- skęciłem sobie na judo palca u ręki w 2 miejscach (jakoś mi się zachaczył o judogę kolegi...), parę tygodni później zacząłem treningi BJJ i sobie znowu tego palca, tym razem lekko (ale też jak coś dotykałem, to bolało), skręciłem, hardkor polegał na tym, że nie mogłem się wycofać i musiałem z takim jeszcze przez parę minut walczyć. Boli mnie do dzisiaj jak odegnę w złą stronę, a to już ponad pół roku temu było
- mocne obicie piszczeli to norma,
- regularnie sine stawy od dużego palca u nogi (po źle wykonanym ma-geri albo po jakiejś niefortunnej sytuacji w judo)
- poobcierane stopy do krwi (efekt treningów parteru w takiej jednej sekcji, gdzie mieliśmy wyjątkowo szorstkie maty tatami ;] ), blizny od otarć miejscami
- ból jajek po nieprzepisowo wykonanym rzucie (jak ktoś spadając na ciebie wystawi kolano...) albo po czyimś
- kiedyś upadając po jakimś rzucie (nie pamiętam, jaki, coś w stylu o-goshi) zamiast ułożyć nóg jedna przed drugą ułożyłem je w jednej linii, czyli kolano jednej nogi z całej dziwki udeżyło w kolano drugiej. Nie mogłem się podnieść przez dobrych pare minut...
- na sparringu na wycieczce klasowej z jednym karatekom moje pierwsze mawashi zblokował jakoś niefortunnie łokciem. Zabolała mnie kostka, ale nie dałem po sobie poznać (nie po pierwszym ciosie!) i ćwiczyliśmy jeszcze dłuższy czas. dopiero następnego dnia zobaczyłem, że to jednak coś poważnego, bo spuchła
a z ulicznych:
- po ciosie z boku na żuchwę przez parę dni problemy z przeżuwaniem
- po prostym od koksa ostre rozcięcie pod wargą - masa krwi + blizna (należało mi się...)
- tego samego dnia dostałem z dynki i mi się jedynki trochę ruszały przez tydzień
- rozbita głowa jak mnie koleś wywrócił, pod włosami blizna została. Byłem po dwóch winach "Napoleon" (litrowe, 14 procent), więc zorientowałem się dopiero następnego dnia jak ujrzałem zakrwawiony pokój
-> poker online, 50$ na start bez depozytu, możliwość wypłaty po zagraniu określonej ilości rozdań,
-> na wszystkie pytania odpowiem na pw, w razie co służę pomocą
woker
Dołączył: 01 Mar 2009 Posty: 21 Skąd: Białystok
Wysłany: 2009-09-16, 20:59
Owszem, prawy sierpowy, poszedł nos w 2 miejscach. Po pół roku nadal odczuwam skutki.
Poza tym złamany bark (dokładnie szyjka), po takim śmiesznym rzucie jakieś 5 lat temu. 6 tygodni gips. Do dzisiaj prawy bark muszę rozgrzewać trochę dłużej, bo boli :)
A poobijane piszczele, czy jakieś rozcięcia to codzienność...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach