Ostatnio pytałem kolegi na temat dostępności klubów walki w mieście w którym się ucze i powiedział że wszystkie "legalne" są po prostu na samym końcu i są jakby niedostępne dla mnie tym bardziej że dojezdzam ale od razu dodał że jakiś ziomek który ma swoje osiągnięcia w sztukach walki lecz nie ma certyfikatu na to żeby trenowac, chętnie potrenowałby parę osób za niewielkie pieniądze (głównie koszt wynajęcia sali), taki układ pasowałbymi zwłaszcza dlatego że od paru miechów czaje się na jakąś sw ale do końca nie wiem jak odnieśc się do tego, pojawiło się pytanie:
Czy aby na pewno ktoś kto nie może legalnie trenowac może to robic przynajmniej bezpiecznie i przeciętnie? chciałbym poznac wasze opinie
_________________ Ten, kto zwycięży siebie, jest największym wojownikiem.
na to nie masz pewności tak samo nie masz pewności co do jego umiejętności ja odradzam takie zajęcia i lepiej omijać szerokim łukiem.
_________________ Nieważne jak mocno bijesz, ale jak dużo jesteś w stanie znieść i nadal iść do przodu. Tak powstaje zwycięzca. Jeśli wiesz na co cię stać, rób to, na co cię stać. Ale musisz być gotowy na ciosy
Bywa różnie. Prowadzenie grupy łączy się z odpowiedzialnością za ich stan zdrowia i inne takie rzeczy. Typ może mieć osiągnięcia, a za cholere nie potrafi uczyć, nie zna granic moralności, nie ma poczucia waszego bezpieczeństwa no i może być jakiś niepoczytalny :>
Skoro nie ma papierów to nie ma co do niego iść. W końcu jak komuś zależy na prowadzeniu grupy to w jego interesie jest zdobywanie papierów, a jeśli ma to gdzieś to wiadomo jakie jest jego podejście. Inna sprawa, może papiery chce dostać, ale jemu nie przyzwalają z jakichś powodów.
Ogólnie rzecz biorąc można trafić na mało wiarygodne osoby i równie dobrze na te, które lepiej niż niektórzy trenerzy znają się na rzeczy.
Osobiście nie ryzykowałbym. Krzywda się komuś stanie i to Ty masz problem, a on Ciebie kopnie w dupe :P
Pomógł: 24 razy Wiek: 19 Dołączył: 03 Sie 2007 Posty: 1434 Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2011-02-09, 19:29
Mam takie same zdanie jak Pimpek, ale czemu nie iść chociaż raz? Nie mówię, że masz na tym jednym treningu wypruwać sobie flaki i temu podobne. Zebrać kumpli wynająć halę w spokoju potrenować i zobaczyć co koleś sobą prezentuje. Jeśli będzie OK to możesz kontynuować, ale jeśli nie to daj sobie spokój z nim.
_________________ "...Politycy rozdają dzieciakom buziaki na szczęście
Telewizyjni kaznodzieje opylają zbawienie za dolca
Niepotrzebny ci złoty krzyż, żeby odróżnić dobro od zła
Najstraszniejsi mordercy świata to ci, którzy to zrozumieli"
No właśnie mam taki zamiar, iśc przynajmniej na pierwszy "trening" i wybadac troche ziomka, jeżeli w porządku to czemu nie a jeżeli będzie to raczej trener "ulicznych fajterów" to sobie daruje.
edit: Na razie wiem tylko tyle że ziomek prowadzi trening przekrojowy 3 razy w tygodniu (poniedziałek, wtorek i czwartek czy jakoś tak), 35 zł miesiecznie i ma na imie artur xd
_________________ Ten, kto zwycięży siebie, jest największym wojownikiem.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach