mam kilka pytań:
w jakie dni i w jakich godzinach jest otwarta przychodnia sportowa na przymorzu?
czy jest może jakaś inna bo w tej na przymorzu mam jeszcze stare rachunki do zapłacenia? ;p
i poza tym:
jakie badania trzeba robić żeby dostać ten kwit w tej przychodni?
słyszałem coś o echo serca, rtg klatki piersiowej?
AciD Pomógł: 1 raz Dołączył: 25 Sty 2009 Posty: 49
Wysłany: 2009-06-04, 21:42
nic z tych rzeczy;pp
tylko EEG bedzie potrzebne, robisz prywatnie koszt - 80-90 zl
we wtorki jest neurolog wiec idzeisz tam z EEG do niej
innej przychodni chyba nie ma ; p
jest otwarta codziennie ofc roboczych a w jakich godzinach to nie wiem, ale lepiej isc rano bo tyle ludzi ze glowa boli ;p
Gość
Wysłany: 2009-07-10, 19:32
Może troche głupie pytanie, ale żeby nie jeździć na zawody tylko poprostu trenować w klubie np. MMA trzeba mieć badania lekarskie??
Czyli jak to z tym w koncu jest... ?? Ja np. przestalem trenować pilke nożna bo lekarz nie chcial mi wystawic papierów, teraz chcial bym trenować jakies sztuki walki tylko obawiam się ze kolejny raz moge nie dostac zgody od lekarza... :/
Zawsze wszędzie możesz przeczytać żeby lepiej zrobić...
Te niektóre kluby które tego nie wymagają to małe jednostki...
Jak nie dostałeś to myśle że albo spróbuj jeszcze raz a jak ci zabronią to odpuść po co niszczyć zdrowie
Ja właśnie mam problem bo jak zaczne ćwiczyć, to u mnie wszędzie jest potrzebna ta zgoda, a ja se nie dam zrobić zastrzyku :P
Trzeba będzie lewe papierki ^^
Albo do starego mojego kumpla, który je lekarz ;D
_________________ "Tylko dwie rzeczy są nieskończone.Wszechświat i ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej"
jest inna przychodnia, na ulicy jaskółczej w gda gł :)
pozdro!
Bella Pomogła: 1 raz Wiek: 36 Dołączyła: 27 Sty 2009 Posty: 126 Skąd: New York
Wysłany: 2009-09-23, 07:34
Czy we wszystkich klubach w Polsce tak jest? Dziwne
Tutaj nikt nie wymaga badan lekarskich, a jak masz problem ze zdrowiem to sie z mistrzem rozmawia. Badania sa tylko wymagane do kadry zawodowej i olimpijskiej. Nawet ja przed zadnymi zawodami nie mialam badan. Mistrz doskonale wie jak sie czuje kazdy z jego uczniow, jakie jest jego zdrowie i na jakim poziomie jest. Jezeli uzna ze nie mozesz walczyc to cie nie dopusci do zawodow. Priorytetem dla nich jest zdrowie i dobro ucznia a nie zlote medale. Nawet jak zmienisz klub to nic z tego bo wszyscy wielcy mistrzowie sie znaja. Co innego jak nie ma sie problemow, to wtedy wycisna z ciebie ostatnie poty i na 100% przygotuja do walki, zanim cie do niej dopuszcza.
Tak na marginesie odnosnie zmiany klubu. Jak tutaj zmienisz klub w ktorym trenowales na inny bez zgody glowy klubu to masz przerabane. Mozna zmienic klub tylko za poreczeniem lub z polecenia twojego mistrza. Wiem ze nie wszedzie tak jest. Ci mistrzowie ktorych znam i maja szkoly pracuja w takim systemie. Jest to stary ale sprawdzony system troche nie pasujacy do dzisiejszych czasow ale skoteczny.
Czasami są pewne ukryte informacje chorobowe zawarte w krwi lub moczu, badania są potrzebne.
_________________ <Cyber Rekin> Co myślicie o moim nicku?
<Deepdelver> Jest świetny. Nazwę tak córkę.
Bella Pomogła: 1 raz Wiek: 36 Dołączyła: 27 Sty 2009 Posty: 126 Skąd: New York
Wysłany: 2009-09-24, 22:20
amen20 napisał/a:
Czasami są pewne ukryte informacje chorobowe zawarte w krwi lub moczu, badania są potrzebne.
Jak by ktos zobaczyl moje wyniki z krwi to pewnie miala bym zakaz trenowania czegokolwiek do konca zycia. Mam raka szpiku kostnego od 9 lat, po prostu z tym zyje, a trenuje 4,5 lat. Nie wiem moze po prostu mam inne podejscie do sprawy. Jak dla mnie to sztuki walki nauczyly mnie jednego, nie ma zeczy niemozliwych. Pokora i ciezka praca, przy tym zrozumienie mistrza i jego pomoc w prowadzeniu treningu z osobami chorymi lub niepelnosprawnymi. Zaznacze ze nikt mnie nie oszczedzal w zwiazku z tym ze jestem chora. Dostawalam w tylek rowno jak wszyscy. Walczylam ze zdrowymi. Tylko jak jestem po terapi to w danym dniu nie mam tak ciezkich treningow, a wiecej ucze innych.
Nie wiem moze tu ludzie maja inne podejscie do sprawy. Poza tym mam to szczescie miec starej daty mistrza ktory jest jak Mijagi z Karate Kid i potrafi pokierowac wszystkim tak jak potrzeba. Mnie SW wyciagnelo z grobu. Dzieki treningom mam raka pod katrola.
Ale nie moge tu oceniac innych. Zdrowie jest najwazniejsze. Jak ktos naprawda nie moze to chyba nie powinien.
Rozumiem Twoją sytuację i bardzo się ciesze, że Ci się tak ułożyło. Prawda, jeśli ktoś kocha sztuki walki - mogą zdziałać cuda ale gdy na trening przychodzi ktoś dość mało rozgarnięty i nie mający jeszcze większego pojęcia lub chcący się popisać/wykazać może mieć kłopoty jeśli nie ma odpowiedniego podłoża zdrowotnego. Życzę wszystkiego najlepszego Bella
_________________ <Cyber Rekin> Co myślicie o moim nicku?
<Deepdelver> Jest świetny. Nazwę tak córkę.
AciD Pomógł: 1 raz Dołączył: 25 Sty 2009 Posty: 49
Wysłany: 2009-09-25, 08:45
Bella, nie zebym cos negowal. Dobrze ze nie dajesz sie pokonac chorobie... ale 9 lat z rakiem? Jak to mozliwe?; o
Pomógł: 44 razy Wiek: 22 Dołączył: 09 Paź 2007 Posty: 2338 Skąd: Polska (wsch)
Wysłany: 2009-09-25, 20:01
Chocby szpiczak mnogi jest nieuleczalny.
_________________ "Są ludy, co dojrzały do śmierci z rąk ludów niedojrzałych do życia" - J. Kaczmarski
Bella Pomogła: 1 raz Wiek: 36 Dołączyła: 27 Sty 2009 Posty: 126 Skąd: New York
Wysłany: 2009-09-26, 02:33
AciD napisał/a:
Bella, nie zebym cos negowal. Dobrze ze nie dajesz sie pokonac chorobie... ale 9 lat z rakiem? Jak to mozliwe?; o
Nazywa sie to Polycythemia vera. Wpisz w google to znajdziesz. Po polsku czerwienica prawdziwa. http://www.czerwienica.pl/strona-glowna-1.htm , lub w google po prostu czerwienica prawdziwa. Bardzo zadka choroba. Jedna osoba na milion choruje. Nie jest to zlosliwe dlatego mozna zyc, ale cholernie to zycie utrudnia no i efekty uboczne: to zabuzenia rownowagi, ciagle zmeczenie, a pozniej w trakcie rozwoju choroby atak serca lub udar mozgu, w najgorszym przypadku rozwija sie to w bialaczke.
Mozna z tym zyc ale to codzienna walka. Jestem uparta jak stado oslow i baranow wiec narazie jakos sobie radze. Mam tez dobrego lekaza.
[ Dodano: 2009-09-26, 03:36 ]
amen20 napisał/a:
Rozumiem Twoją sytuację i bardzo się ciesze, że Ci się tak ułożyło. Prawda, jeśli ktoś kocha sztuki walki - mogą zdziałać cuda ale gdy na trening przychodzi ktoś dość mało rozgarnięty i nie mający jeszcze większego pojęcia lub chcący się popisać/wykazać może mieć kłopoty jeśli nie ma odpowiedniego podłoża zdrowotnego. Życzę wszystkiego najlepszego Bella
DZIEKI***
Najlepiej na poczatku to sluchac i sie uczyc a nie popisywac
[ Dodano: 2009-09-26, 03:37 ]
shinra napisał/a:
Chocby szpiczak mnogi jest nieuleczalny.
Tak jest nieuleczalny. Moj dziadek umarl na szpiczak mnogi.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach