Mój Sensei mówi, że nie ma czegoś takiego jak utwardzanie. Jets jedynie przyzwyczajanie się do obić, reakcji na ból, który występuje przy tym, po prostu obeznanie i pewne przyzwyczajenie. No i jak dobrze spojrzeć to nie tłuczemy się tam, aż do poważnych stluczeń kości, tylko delikatnie aż z czasem będzie można pozwolić sobie na więcej.
Pomógł: 44 razy Wiek: 22 Dołączył: 09 Paź 2007 Posty: 2338 Skąd: Polska (wsch)
Wysłany: 2009-12-20, 10:08
Jednym glupim tekstem wywolalem lekka burze
forve napisał/a:
czyli ty przez to ze ktos jest wytrzymaly rozumiesz artretyzm ? nie oszukujmy się przez twoj post przmowila zlosc i pycha
Nie zlosc i nie pycha, a delikatny sarkazm.
Chodzilo mi raczej o to ze ilosc pompek (czy co tam jeszcze innego w to miejsce mozna wstawic) nie ma wiekszego wplywu na to czy ktos jest twardy/wytrzymaly (w sensie ogolnym, bo tak zinterrpretowalem twoje 'utwardzanie').
Owa 'twardosc' czlowiek ma od poczatku (choc pierwotnie moglo sie wydawac, ze tak nie jest), a SW pozwalaja jedynie na uwydatniaja sie pewnych cech ukazujacych ja jako caloksztalt.
Jesli ktos od poczatku nie ma ku temu predyspozycji to SW niczego tu nie dadza poza wpojonymi umiejetnosciami/technika.
Mam nadzieje ze zrozumiale wyrazilem mysl
_________________ "Są ludy, co dojrzały do śmierci z rąk ludów niedojrzałych do życia" - J. Kaczmarski
Temat utwardzania byl juz walkowany setki razy. Kosci nie da sie utwardzic, da sie 'stepic' zakonczenia nerwow w ich okolicach, co skutkuje mniejszym odczuwaniem bolu, co NIE oznacza, ze kosci staly sie twardsze. O ile pompki na kosciach, na jakims w miare miekim podlozu uwazam za swietna sprawe (ulozenie nadgarstkow), to ciskanie setek pompek na parkiecie nie jest genialnym pomyslem jesli chodzi o zdrowie. Znam kilku trenujacych kk, no i jak w kazdym SW, jedni twardsi, inni mniej, jak wspomnial shinra zalezy to w duzej mierze od wrodzonych predyspozycji. Co do uderzania golymi piesciami - po co im twarde piesci skoro nie ma uderzen na glowe ? Akurat przy uderzeniach na tulow ryzyko uszkodzenia piesci jest wielokrotnie mniejsze (pomijajac zle ulozenie nadgarstka). No i powiedzmy sobie szczerze, walki na ulicy zdarzaja sie przecietnemu czlowiekowi rzadko/wcale - wole cale zycie cwiczyc w owijkach i rekawicach niz ryzykowac uszkodzenie sobie reki na zwyklym treningu.
No ja doświadczenie w walce bez rękawic uważam za cenne, ćwiczyłem jj bez przez jakiś czas i potem troche na vt pochodzilem, gdzie byly rekawice.
Boruta, co do huga - sprawdzilem i oni zdaje sie kilka razy miedzy soba walczyli, raz jeden byl gora raz drugi, wczesniej widzialem tylko jedna walke co akurat matsui wygral.
yhym - piszac o tym, ze kyokushinisci sa twardzi mamy na mysli, ze maja twarde brzuchy i piesci, od sparringow czy cwiczen normalnych, nie chodzi tu o patologie w stylu walenia w sciane - praktyk szkodliwych, a zdażających się równie często w sekcjach karate, co mt.
Boruta, co do huga - sprawdzilem i oni zdaje sie kilka razy miedzy soba walczyli, raz jeden byl gora raz drugi, wczesniej widzialem tylko jedna walke co akurat matsui wygral.
Ja słyszałem o dwóch walkach. Raz sędziowie byli uczciwi, a raz z Japonii.
Twarde kości nie są potrzebne bo nie ma uderzeń na głowe? Ale są takie na ulicy, gdzie raczej dobrze je mieć. Do tego uderzenia na tułów są okropnie bolesne gdy takimi 2 kostkami wejdzie się głęboko i z dużą siłą, wyobraźcie sobie jak musi się czuć wszystko w środku miażdżone przez owe kostki ;)
[/url]
[/url]
Czy do czegos to mnie doprowadzilo? Watpie bo wiele osob uwaza, ze jest to przykre i okropne. Dodam tylko, ze jestem chudy i kostki normalnie i tak mi wystaja, no ale te sobie jakby bardziej uwidocznione.
No i tak czerwone bo zimno w chałupie ;)
Pomógł: 44 razy Wiek: 22 Dołączył: 09 Paź 2007 Posty: 2338 Skąd: Polska (wsch)
Wysłany: 2009-12-20, 20:33
Od bicia gola lapa na worek, teraz jak sie zimno zrobilo to mi sie taka sucha i chropowata skure na kostkach zrobila i troche dziwnie/nieestetycznie to wyglada
Pimpek ladne serduszka na monitorze
_________________ "Są ludy, co dojrzały do śmierci z rąk ludów niedojrzałych do życia" - J. Kaczmarski
Nie Powiem Pomógł: 14 razy Wiek: 18 Dołączył: 30 Lip 2008 Posty: 375 Skąd: Białystok
WIndows Oryginalny oczywiscie a nawet 2 ;D
To nie serduszka tylko biedronki i za cholere nie pamietam skad :P Mamuska przykleila ;| jestem tylko 1/3 uzytkownikow komputera; p
Karate kyokushin to styl kontaktowy, czyli już na wstępie wiadomo, że skuteczniejszy id tradycyjnego jj, aikido, karate shotokan itd.
Człowieku żal mi cię. Jak możesz twierdzić iż tradycyjne ju jitsu jest sztuką nieskuteczną. Wydaje mi się że nigdy nie miałeś styczności z tą sztuką. Sztuka ta ma ponad 2200 lat i nie możesz powiedzieć że jest mniej skuteczne od kyokushin. Wiesz przez te 2200 lat ta sztuka ewoluowała wraz z wynalezieniem nowych broni. Przez ten cały czas wykształciła techniki atemi waza, które zostały potem zapożyczone do karate i innych sw (ale to inna historia). I wyobraź sobie że atemi zostało wynalezione do walki nieuzbrojonego z uzbrojonym. A co za tym idzie szybkiego wyeliminowania przeciwnika z walki i przejęciu jego broni. Zazwyczaj po prawidłowym wykonaniu takowej techniki przeciwnik schodził z tego świata, więc nic dziwnego że nie można ich wykonywać w walkach w full contactowych. Poza tym ta sztuka walki wykształciła doskonale rozwiniętą obronę przed nożem, ponieważ nieuzbrojony bronił się przed uzbrojonym (wiem że nie ma w 100% skutecznej obrony, ale ta jest najbardziej skuteczna). W tej sztuce jest też ne waza która została zmodernizowana i powstało bjj. Poza tym ju jitsu powstały wszystkie dźwignie, duszenia, chwyty transportowe i rzuty a to dzięki temu że japońscy lekarze doskonale znali anatomie człowieka.
I następnym razem wolał bym żeby ktoś kto nie miał styczności z jakąś sztuką walki nie wypowiadał się na jej temat.
_________________ Jedziesz, jedziesz trzymasz gardę
rękawice pięści masz twarde jak skała
ciężka ręka ze stali szczęka
Nie cackaj się z nimi nie baw
Człowieku żal mi cię. Jak możesz twierdzić iż tradycyjne ju jitsu jest sztuką nieskuteczną. Wydaje mi się że nigdy nie miałeś styczności z tą sztuką. Sztuka ta ma ponad 2200 lat i nie możesz powiedzieć że jest mniej skuteczne od kyokushin. Wiesz przez te 2200 lat ta sztuka ewoluowała wraz z wynalezieniem nowych broni. Przez ten cały czas wykształciła techniki atemi waza, które zostały potem zapożyczone do karate i innych sw (ale to inna historia). I wyobraź sobie że atemi zostało wynalezione do walki nieuzbrojonego z uzbrojonym. A co za tym idzie szybkiego wyeliminowania przeciwnika z walki i przejęciu jego broni. Zazwyczaj po prawidłowym wykonaniu takowej techniki przeciwnik schodził z tego świata, więc nic dziwnego że nie można ich wykonywać w walkach w full contactowych. Poza tym ta sztuka walki wykształciła doskonale rozwiniętą obronę przed nożem, ponieważ nieuzbrojony bronił się przed uzbrojonym (wiem że nie ma w 100% skutecznej obrony, ale ta jest najbardziej skuteczna). W tej sztuce jest też ne waza która została zmodernizowana i powstało bjj. Poza tym ju jitsu powstały wszystkie dźwignie, duszenia, chwyty transportowe i rzuty a to dzięki temu że japońscy lekarze doskonale znali anatomie człowieka.
I następnym razem wolał bym żeby ktoś kto nie miał styczności z jakąś sztuką walki nie wypowiadał się na jej temat.
Zal to mi jest Ciebie. Widac ze nie znasz pewnych podstawowych informacji dotyczacych SW. Bez watpienie tradycyjne jj jest mniej skuteczne od kyokushin (oczywiscie jesli chodzi o ulice, bo to troche inne dziedziny walki). Dlaczego ? Poczytaj sobie cos o paradoksie Kano, moze zrozumiesz.
Co do technik eliminacji uzbrojonego i niemoznosci wykorzystania tego w full contacie. Nie cwiczysz tego w full contacie - malo prawdopodobne, ze bedziesz umial to wykorzystac to w sytuacji realnego zagrozenia. Mozesz przerabiac utarty schemat na pol gwizdka z partnerem tysiace razy, a napastnik na ulicy rozproszy twoja uwage albo zaatakuje w sposob, ktorego nie przerabiales, i idziesz do piachu.
Co do obrony nozem - sa mniej skuteczne i bardziej skuteczne, ale wydaje mi sie, ze te bardziej skuteczne sa akurat w stylach skupiajacych sie na walce bronia lub na ulicy, typu krav maga itp.
Mozesz przerabiac utarty schemat na pol gwizdka z partnerem tysiace razy, a napastnik na ulicy rozproszy twoja uwage albo zaatakuje w sposob, ktorego nie przerabiales, i idziesz do piachu.
To mnie rozwaliło. Doświadczony judoka wie co w danej sytułacji zrobić tak samo jak człowiek, który chodził na krav mage przecież on też ćwiczy na partnerze a nie czeka na ulicy na kogoś kto go zaatakuje, więc nie ma tu mowy o tym, że metody jj nie są skuteczne, bo jj to sztuka, która uczy samoobrony również a kk mniej, więc wątpie, żeby było skuteczniejsze.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach