Wysłany: 2007-07-16, 09:28 Filozofia Karate Kyokushin
"Karate ni sente nashi" - to wg mnie pierwsza zasada która powinna byc wpojona mlodym adeptom sztuki walki. Oznacza bowiem Karate nigdy nie było sztuką agresji. Filozofia karate jest inna niz widzimy na wielu filmach. Karate jest formą walki z samym sobą doskonalenia ciała i umysłu. Najlepiej widać to porównując mistrzów Karate z innymi dyscyplinami sportowymi. Na pytanie "po co to wszystko?" Mas Oyama odpowiada na nie bardzo prosto: "Aby przekroczyć nie uświadomione granice ludzkich możliwości, wydobyć ukryty w nas potencjał siły ducha i zwyciężyć siebie samego". Sam mistrz udał sie Kiyosumi góre aby na niej dokonać treningu. Ostatecznie trening trwał 18 miesiecy. Oyama miał wątpliwości co do slusznosci swojego wyboru wiec co jakis czas golil sobie brew tlumaczac to sobie ze w takim stanie nie moze byc zauwazonym przez ludzi. Dzisiaj Karate jest formą relaksu. Przysiega dojo zabrania uzywania Karate poza dojo. Dla mlodziezy jest to forma rywalizacji. Na koniec chcialem przedstawic motto wojownika, które pasuje nawet do naszych czasów
Nie mam rodziców: Niebo i Ziemia czynię swymi rodzicami.
Nie mam domu: Świadomość czynię swym domem.
Nie mam życia i śmierci: rytm oddechu czynię swym życiem i śmiercią.
Nie mam boskiej mocy: uczciwość czynie swą boską mocą.
Nie mam zadnych środków: zrozumienie czynię swymi środkami.
Nie mam żadnych magicznych sekretów: charakter czynię swym magicznym sekretem.
Nie mam ciała: wytrzymałość czynię swym ciałem.
Nie mam oczu: światło błyskawic czynię swymi oczami.
Nie mam uszu: wrażliwość czynię swymi uszami.
Nie mam członków: refleks czynię swymi członkami.
Nie mam strategii: ˝nieprzyćmiona myśl˝ to moja strategia.
Nie mam planu: ˝nie przegapić sposobności˝ to mój plan.
Nie mam cudów: ˝odpowiednie działanie˝ to moje cuda.
Nie mam zasad: przystosowywanie się do wszelkich okoliczności to moje zasady.
Nie mam taktyki: pustkę i pełnię czynię swą taktyką.
Nie mam talentów: sprawny umysł czynię mym talentem.
Nie mam przyjaciół: własny umysł czynię swym przyjacielem.
Nie mam wroga: lekkomyślność czynię swym wrogiem.
Nie mam zbroi: życzliwość i prawość czynię swym pancerzem.
Nie mam zamku: stały umysł czynię swą twierdzą.
Pomógł: 24 razy Wiek: 18 Dołączył: 03 Sie 2007 Posty: 1417 Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2007-08-12, 19:48
Wszystko OK ale nie zgadzam sie z jednym mottem
Niema boskiej mocy...
Powiedz jak człowiek wierzący w Boga[chrześcijanin]może niewieżyć w boską moc?
_________________ "...Politycy rozdają dzieciakom buziaki na szczęście
Telewizyjni kaznodzieje opylają zbawienie za dolca
Niepotrzebny ci złoty krzyż, żeby odróżnić dobro od zła
Najstraszniejsi mordercy świata to ci, którzy to zrozumieli"
Pomógł: 24 razy Wiek: 18 Dołączył: 03 Sie 2007 Posty: 1417 Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2007-08-13, 12:06
OK ale jeśli chrześcijanin pujdzie na trening Karate kyokushin i zacznie otym słuchać to może to niezgadzać sie z jego przekonaniami religijnymi i może zrezygnować.
Zachęcam wszystkich do wejścia na forum na post Mixed martial arts-MMA i przeczytania postu Wietnamskie sztuki walki.
_________________ "...Politycy rozdają dzieciakom buziaki na szczęście
Telewizyjni kaznodzieje opylają zbawienie za dolca
Niepotrzebny ci złoty krzyż, żeby odróżnić dobro od zła
Najstraszniejsi mordercy świata to ci, którzy to zrozumieli"
niemam boskiej mocy- chodzi o to ze jestem zwykłym człowiekiem, takim jak miliony innych
a duga cześć wersu : uczciwość czynie sowją boską mocą - czyli mimo ze jestem słabym człowiekiem to przez to ze jestem uczciwy, mam przewage nad innymi, ktura autor poruwnał z przewagą bga nad nami.
_________________ Prezpraszam za ortografy, ale wiecie, dyslekcja...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach