Karateków ze szkoły tsunami nikt nie widzał w akcji bo dla nich akcja to machanie całe życie lapami i nogami/nunczakiem przed lustrem. W skrócie coś takiego jak kontakt u nich nie istnieje, to jest styl wymyslony przez... polaka :D który stwierdził ze stradycyjne karate nie jest dostosowane do anatomi europejczyka i sobie zrobił własny system. Tak wieć w 1979 roku powstało tsunami stworzoneprzez kolesia który miał bodajże 6 kyu w shotokan.
Aaaa i co najśmieszniejsze.. w karate tsunami jest miejsce na walke... łopatą, sierpem... itp.
śmieszny system idealny dla 10 latków od tak rekreacyjnie zamiast sksu ;]. A wiem ze dobry dla 10 latków bo sam byłem nawet na 3 obozach karate tsunami, w wieku 10-13 lat. Z perspektywy czasu mogę napisać ze uczą dziwacznych bloków które nie wiele maja wspólnego z prawdziwą walka. Uczą kopnięć ktore wykonane technicznie ładnie wyglądają... ale są porostu słabe ;]. A techniki ręczne są praktycznie nie możliwe do skutecznego wykorzystania w prawdziwej walce ;] no chyba ze ktoś będzie je szlifował 10 lat do perfekcji, ale i tak bokser ze stoczony,mi 3 walkami amatorskimi prawdopodobnie go zdmuchnie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach