Komaro Pomógł: 15 razy Dołączył: 25 Paź 2008 Posty: 1727
Wysłany: 2010-02-16, 15:38
Piotrek1994 napisał/a:
Może,ale Capoeira jest tak samo jak i Karate czy inne które mają zalety oraz wady.
Capoeira zresztą jest jak każda sztuka walki.
Niema skutecznych i mniej skutecznych walk.
Moim zdaniem koniec tematu każdy ma swoja opinię.
Nie jest sztuką walki tylko tańcem z elementami walki, pimpek nie zrozumiałeś mojego postu chodziło mi o to, że dla bajreru sobie dają, że kapo by parę akrobacji porobić :P Po za tym Capo jest podobno bardziej popularne w Brazylii w paru miejscach niż BJJ.
Pfff nie jaram się Kapo i tak dla mnie będzie tylko tańcem i tyle po za tym typ nie wyszedł to walki z samym Kapo no pomyślcie trenował przekrojówke na pewno też.-Twoja wypowiedz z innego tematu o Capo .
Teraz napisałeś , że Capoeira to taniec z elementami walki , więc widzę , że można uznać Capoeirę za sztukę walki jak ma według ciebie elementy walki .
Oto twoje wypowiedzi Komaro
_________________ Capoeira jest możliwa do opanowania tylko przez regularne treningi , najlepiej walczyć z do świadczonymi , aby osiągnąc szybkość w kopaniu , unikaniu . Efekty każdej sztuki walki zależą od nas samych .
Komaro Pomógł: 15 razy Dołączył: 25 Paź 2008 Posty: 1727
Wysłany: 2010-02-17, 14:44
pucek93 napisał/a:
Pfff nie jaram się Kapo i tak dla mnie będzie tylko tańcem i tyle po za tym typ nie wyszedł to walki z samym Kapo no pomyślcie trenował przekrojówke na pewno też.-Twoja wypowiedz z innego tematu o Capo .
Teraz napisałeś , że Capoeira to taniec z elementami walki , więc widzę , że można uznać Capoeirę za sztukę walki jak ma według ciebie elementy walki .
Oto twoje wypowiedzi Comaro
No zawsze pisałem, że to taniec z elementami walko bo jakieś tam są ciosy nogami i tak dalej, wszystko wyjaśniłem we wcześniejszych postach.
Wszystko dka kogoś może być interesujące i ciekawe, co nie zmienia faktu, że ktoś tutaj podłożył nam ją jako skuteczną w starciach na ulicę itp...
Chyba istnieje jakiejś sztuki walki nie powinno stanowić dla nikogo jakiegoś problemu poza jednym znanym chyba nam wszystki Karate, ale jeśli ktoś przedstawia nam w sposób taki, a nie inny sugerując się przypadkami, które kiedyś miały miejsce no to czego można się spodziewać jak braku akceptacji pisząc łagodnie ;)
Pimpek, bardzo słusznie zauważyłeś. "Ktoś podłożył". Inteligentni ludzie szukają korzeni problemu a nie biorą za pewnik wszystko, co im ktoś podłoży. Zwłaszcza, że "gówniarstwo" z naszej branży robi nam równie złą reklamę jak "gówniarstwo" z Waszej czy każdej innej. Forumowe obrzucanie się błotem czy "moja sztuka walki jest najlepsza, bo nie znam żadnej innej" źle świadczy o adeptach i rzutuje na całość, najczęściej niestety najgłośniejsze psy mają najmniej treści do przekazania.
Stąd mam prośbę do zajawkowiczów, którym się wydaje, że capoeira jest naj- (a właściwie do każdego, który uważa, że jego sztuka walki jest naj-): "buzia w ciup i na salę ćwiczyć a nie farmazony pisać na internecie". Niestety walka o dobre imię Capoeira przynosi za każdym razem odwrotny skutek, jeśli jeszcze nikt nie zauważył, bo wszędzie się znajdzie jakiś agresywny szczekacz gotów udowadniać wkoło, że jego tajski boks albo bjj to jedyny słuszny system. Gdyby tak było, to nie mielibyśmy takiej różnorodności sztuk, sportów i systemów i tylu ludzi pracujących nad ich rozwojem.
Nieraz mi samemu przychodzi tłumaczyć chłopakom, którzy mówią mi, że Capoeira to shit, syf i każdy styl jest lepszy od tego, że zależy to od tego jak interpretujesz samą Capoeire. Teraz mnóstwo chłopaków ma w głowie same MMA nie wiedziąc nawet co to jest, tak jak wypowiadając się w kwestiach K1 z pytaniami "dlaczego nie zeszli do parteru!?".
Kilka razy napisało do mnie kilku gości, żebym napisał im gdzie w Słupsku znajduje się MMA, czy ja tam trenuję i po jakim czasie dadzą radę komuś "oklepać miskę" na ulicy... Właśnie mnóstwo takich chłopaków przychodzi do klubów, zapisuje się, bądź chociaż próbuje zaczerpnąć jakichkolwiek informacji o skuteczności itp. bo na dzień dzisiejszy jedynie tyle ich interesuje.
Wydaje mi się, że stąd te wszystkie nieporozumienia bo wszyscy interpretują same sztuki walki pod ulicę, jakieś MMA, czy K1 bo dla nich nic innego się nie liczy.
Osobiście do Capoeiry nic nie mam, no bo co mógłbym mieć... Jedynie prowokatorzy, którzy pojawiają się tutaj twierdząc tak, a nie inaczej, że Capo daje radę w formule MMA, czy innych wzbudzają tutaj takie reakcje, no ale to już chyba sam napisałeś.
Nie wydaje mi się także, żeby reszta forumowiczów bezpośrednio opluwała Capo jako samo w sobie, a jeśli tak jest no to coś tu jest nie tak...
No i znowu masz rację, niestety MMA stało się kontekstem uniwersalnym i jedynym prawidłowym spojrzeniem na walkę. Temat niestety przez to bardzo się spłycił i ograniczył, nad czym ubolewam. Jest jednak dobra strona medalu - nawet Capoeirisci zmieniają metodyke treningu chcąc chociaż w znikomym stopniu reagować na presję ze strony MMA. I są tego efekty: Andre Gusmao, Andre Silva, Ossoduro, Barraozinho to przykłady z ostatnich lat, wcześniej jeszcze Mestre Hulk czy paru innych capoeiristów. Przy czym nie twierdzę, że uprawiają jedynie Capoeira, ba, sam mam się staram ćwiczyć w miarę możliwości przekrojowo, ale pod kątem Capoeira bo to moja sztuka, moj swiat, moja zabawa. W bezsensowne polemiki (w ktorych słowo Capoeira można zamienić na każde inne i mówić, że ot choćby czyste muay thai nie nadaje sie do mma, albo że nawet Gracie zaczęli przegrywać w klatce) nie ma sensu się wdawać, bo świadczą jedynie o niskim poziomie. Ja - na ulicy, na macie podczas sparingow i treningow mma - wyleczyłem się z kompleksów nieskutecznej sztuki walki, okazalo sie, ze nie jestem najgorszy a mam w zanadrzu parę nieprzeciętnych umiejętności. Niestety zyjemy w głupich czasach z głupimi ludzmi dookoła do których dociera jedynie brutalna siła i masa mięśni i nie widzą poza nimi nic co by było ot choćby odrobine bardziej subtelne. W Capoeira jest to gra, muzyka, kultura (rzeczy w roznym stopniu obecne rowniez w prawie kazdej innej SZTUCE walki). Dlatego moge jedynie przypomniec slowa znajomego, ktory mowil: "wchodzisz na gore z roznych stron, wszyscy ogladaja rozne widoki, ale na szczyscie widok jest dookoła i ten sam".
Komaro Pomógł: 15 razy Dołączył: 25 Paź 2008 Posty: 1727
Wysłany: 2010-02-22, 15:45
uirapuru napisał/a:
No i znowu masz rację, niestety MMA stało się kontekstem uniwersalnym i jedynym prawidłowym spojrzeniem na walkę. Temat niestety przez to bardzo się spłycił i ograniczył, nad czym ubolewam. Jest jednak dobra strona medalu - nawet Capoeirisci zmieniają metodyke treningu chcąc chociaż w znikomym stopniu reagować na presję ze strony MMA. I są tego efekty: Andre Gusmao, Andre Silva, Ossoduro, Barraozinho to przykłady z ostatnich lat, wcześniej jeszcze Mestre Hulk czy paru innych capoeiristów. Przy czym nie twierdzę, że uprawiają jedynie Capoeira, ba, sam mam się staram ćwiczyć w miarę możliwości przekrojowo, ale pod kątem Capoeira bo to moja sztuka, moj swiat, moja zabawa. W bezsensowne polemiki (w ktorych słowo Capoeira można zamienić na każde inne i mówić, że ot choćby czyste muay thai nie nadaje sie do mma, albo że nawet Gracie zaczęli przegrywać w klatce) nie ma sensu się wdawać, bo świadczą jedynie o niskim poziomie. Ja - na ulicy, na macie podczas sparingow i treningow mma - wyleczyłem się z kompleksów nieskutecznej sztuki walki, okazalo sie, ze nie jestem najgorszy a mam w zanadrzu parę nieprzeciętnych umiejętności. Niestety zyjemy w głupich czasach z głupimi ludzmi dookoła do których dociera jedynie brutalna siła i masa mięśni i nie widzą poza nimi nic co by było ot choćby odrobine bardziej subtelne. W Capoeira jest to gra, muzyka, kultura (rzeczy w roznym stopniu obecne rowniez w prawie kazdej innej SZTUCE walki). Dlatego moge jedynie przypomniec slowa znajomego, ktory mowil: "wchodzisz na gore z roznych stron, wszyscy ogladaja rozne widoki, ale na szczyscie widok jest dookoła i ten sam".
Boże piszesz jak jakiś Brazylijczyk a oni taką wagę do tego przykładają bo zarabiają tak aby utrzymać na życie bo jak wiadomo Brazylia to nie jest tak strasznie bogaty kraj więc nie pisz takich bzdur bo nie mieszkasz w slumsach tylko pięknym mieszkaniu albo bloku to na tyle.
Boże piszesz jak jakiś Brazylijczyk a oni taką wagę do tego przykładają bo zarabiają tak aby utrzymać na życie bo jak wiadomo Brazylia to nie jest tak strasznie bogaty kraj więc nie pisz takich bzdur bo nie mieszkasz w slumsach tylko pięknym mieszkaniu albo bloku to na tyle.
Nie no nie wiadomo jak jest u nieg, może mieszkać w willi a może mieszkać gdzieś na bronksie (nie urażając nikogo, a jeśli ktoś wziął to do serca to przepraszam).
Nie wiem co Was obchodzi gdzie mieszkam, ale jestem "chłopakiem z blokowiska", ale mam mózg i go używam, co nie o każdym można powiedzieć, czytając te wypociny.
Komaro Pomógł: 15 razy Dołączył: 25 Paź 2008 Posty: 1727
Wysłany: 2010-02-22, 15:53
uirapuru napisał/a:
Komaro, cieszę się, że wróciłeś z lekcji, ale poproś jutro panią od polskiego, żebyście więcej pracowali nad czytaniem ze zrozumieniem.
Której części mojego posta nie zrozumiałeś? Że się mylisz? Czy że masz klapki na oczach?
Polskiego nie miałem dzisiaj i nie robię raczej błędów, chciałem Ci uświadomić, że za bardzo się uświadamiasz. W Polsce raczej Batman nie ma sytuacji, że musisz walczyć bo nie masz hajsu a u nich tak jest w USA też przypadki, ale to z ich winny np Pat Barry wszystko przetracił i musiał wpieprzać ryż z keczupem do walki xD
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach