Wciąż się nie mogę przyzwyczaić do Twoich skrótów myślowych.
Tak samo jak capoeira można na dworze ćwiczyć cokolwiek - boks, tajski boks, kickboxing, czy piłkę nożną. Gorzej ze stylami chwytanymi, ale też się da. Pamiętam marcowe randori na plaży w Gdyni parę lat temu, to było coś.
O tej porze roku w Brazylii nie ma śniegu, jest lato.
A zawody odbywają się co jakiś czas.
Nie wiem tylko co to wszystko i zdobywanie stopni ma do tematu...
uirapuru,
W Brazylii w ogóle nie ma śniegu ;)
Zawody odbywają się owszem, ale gdzieś w Brazylii czy gdzie.
U nas na Śląsku jest co roku ŚLI-Śląska Lekcja Integracyjna, gdzie zjeżdżają się grupy UNICAR z całego śŚąska i wspólny trening jest a potem Roda.
_________________ Po przeciwnościach, losu dążyć do celu...
Komaro Pomógł: 15 razy Dołączył: 25 Paź 2008 Posty: 1727
Wysłany: 2010-02-23, 15:49
Boruta napisał/a:
uirapuru napisał/a:
inny cel mają SZTUKI walki, inny SPORTY a jeszcze inny SYSTEMY.
To są tylko różne słowa na określenie tego samego.
Komaro napisał/a:
Właśnie nie, tylko Cyborg ma najlepszą stójkę w MMA.
Mało kobiecego MMA widziałeś. Toughill, Kaufman, Reid też mają mardzo dobre. Że o niedawno debiutujacej w MMA Mii St.John nie wspomnę.
Cytat:
Po za tym w Capo nie ma raczej żadnych zawodów
Przecież miałeś nawet na forum linki do filmów z zawodów!
Widziałem i znam je ale i tak wymiękają przy Cyborg np Carano na rzut oka piękną miała parę mocnych wymian i już jej walką wyglądała jak damskie okładania o chłopaka a Cyborg zawsze jak prawdziwy facet :P Można powiedzieć, że mąż o śnieg chodziło w Polsce nie w Brazylii takim kretynem nie jestem żeby myślał ze tam śnieg jest...
Dobra: to tak. Znowu ktoś mi wyjedzie, że Capoeira to taniec, a nie sztuka walki. Mnie uczono, że Capo, to sztuka walki ukryta w tańcu, a nie taniec połączony ze sztuką walki. Pozdro dla wszystkich "znawców" . Dalej - ktoś na forum wypowiadał się już, że są grupy 'baletowe' robione pod studentki chcące mieć jędrniejszy tyłek, ale są też takie, w których ćwiczy się Capo ze wszystkich stron. Ja ze swojej sekcji jestem zadowolony: Pokazują nam zastosowanie Capo na ulicy, w samoobronie. Do tego dorzucają elementy brazylijskiej kultury, piosenki itp. - co razem tworzy całą tą sztukę. Denerwuje mnie podejście ludzi, którzy z wniosków niczym nie popartych winszują, że to sztuka 'niepraktyczna'. Oczywiście, fikołki, koziołki, gwiazdki, salta - to ozdobniki, ale, znajdź mi na ulicy osobę ambitną - która nie chciałaby ich umieć? : ) Co do walki - są ciosy praktyczne - na twarz, gardło, punkty witalne, nogi. Ah, jest też bogata gama podcięć, których mało kto się spodziewa na ulicy. Jak idziesz z typem na 'solo', to jest on gotów na to, że będziesz trzymał bokserską gardę, będziesz bił go po ryju pięściami, czasem dorzucisz nogę. A który spodziewa się tego, że pierwsze co, to podwiniesz mu nogę, a gdy się glebnie, złapie buta na ryj? No właśnie. Sztuka zaskakiwania i improwizacji. Poza tym - widowiskowość, o której jest sporo. Nawet jeśli jesteś kiepskim wojownikiem, a lepszym 'akrobatą', to możesz uniknąć starć. bo gdy ktoś widzi, że trzymasz formę, potrafisz jakieś kopnięcia pod 'show' (typu parafuso) - a jest przeciętnym dresem bez doświadczenia w SW - nie fiknie. Następnie, nasza 'ginga'. Głupcem bym był, gdybym trzymał ją hardo przez całą potyczkę z typem. Tu dobrze przyjąć wybraną przez siebie wygodną gardę, a gingę rozpocząć przed wymierzeniem serii [ nie jednego! ] kopnięć. To dekoncentruje przeciwnika. Eh. Mógłbym tak pieprzyć w nieskończoność. Ale mi się nie chce. Zaznaczę tylko 'Sport, sztuka, system'. System walk przeznaczony jest tam , gdzie nie ma zasad ( jak na solówie włożysz palca w oko kumplowi, to jego ziomki wydłubią Ci żebra przez jelita ). Sztuka walki - to walka z zasadami ( np. w taekwondo nie ma parteru, nie trenują parteru ) a sport... To to, co robi nasza Otylia, Małysz i Korzeniowski. Joł.
EDIT:
Dla Piotrka i kolegi z Camangula
W Esporao mamy zawody - choćby teraz, w połowie maja, lekki kontakt, sao bento ; ) PRAKTYKA, PANOWIE, PRAKTYKA!
Kolego Artysto ja trenowałem Capoeirę ale sekcja UNICAR i zawodów nie miałęm
_________________ Po przeciwnościach, losu dążyć do celu...
Komaro Pomógł: 15 razy Dołączył: 25 Paź 2008 Posty: 1727
Wysłany: 2010-02-23, 16:08
Artysta napisał/a:
Dobra: to tak. Znowu ktoś mi wyjedzie, że Capoeira to taniec, a nie sztuka walki. Mnie uczono, że Capo, to sztuka walki ukryta w tańcu, a nie taniec połączony ze sztuką walki. Pozdro dla wszystkich "znawców" . Dalej - ktoś na forum wypowiadał się już, że są grupy 'baletowe' robione pod studentki chcące mieć jędrniejszy tyłek, ale są też takie, w których ćwiczy się Capo ze wszystkich stron. Ja ze swojej sekcji jestem zadowolony: Pokazują nam zastosowanie Capo na ulicy, w samoobronie. Do tego dorzucają elementy brazylijskiej kultury, piosenki itp. - co razem tworzy całą tą sztukę. Denerwuje mnie podejście ludzi, którzy z wniosków niczym nie popartych winszują, że to sztuka 'niepraktyczna'. Oczywiście, fikołki, koziołki, gwiazdki, salta - to ozdobniki, ale, znajdź mi na ulicy osobę ambitną - która nie chciałaby ich umieć? : ) Co do walki - są ciosy praktyczne - na twarz, gardło, punkty witalne, nogi. Ah, jest też bogata gama podcięć, których mało kto się spodziewa na ulicy. Jak idziesz z typem na 'solo', to jest on gotów na to, że będziesz trzymał bokserską gardę, będziesz bił go po ryju pięściami, czasem dorzucisz nogę. A który spodziewa się tego, że pierwsze co, to podwiniesz mu nogę, a gdy się glebnie, złapie buta na ryj? No właśnie. Sztuka zaskakiwania i improwizacji. Poza tym - widowiskowość, o której jest sporo. Nawet jeśli jesteś kiepskim wojownikiem, a lepszym 'akrobatą', to możesz uniknąć starć. bo gdy ktoś widzi, że trzymasz formę, potrafisz jakieś kopnięcia pod 'show' (typu parafuso) - a jest przeciętnym dresem bez doświadczenia w SW - nie fiknie. Następnie, nasza 'ginga'. Głupcem bym był, gdybym trzymał ją hardo przez całą potyczkę z typem. Tu dobrze przyjąć wybraną przez siebie wygodną gardę, a gingę rozpocząć przed wymierzeniem serii [ nie jednego! ] kopnięć. To dekoncentruje przeciwnika. Eh. Mógłbym tak pieprzyć w nieskończoność. Ale mi się nie chce. Zaznaczę tylko 'Sport, sztuka, system'. System walk przeznaczony jest tam , gdzie nie ma zasad ( jak na solówie włożysz palca w oko kumplowi, to jego ziomki wydłubią Ci żebra przez jelita ). Sztuka walki - to walka z zasadami ( np. w taekwondo nie ma parteru, nie trenują parteru ) a sport... To to, co robi nasza Otylia, Małysz i Korzeniowski. Joł.
EDIT:
Dla Piotrka i kolegi z Camangula
W Esporao mamy zawody - choćby teraz, w połowie maja, lekki kontakt, sao bento ; ) PRAKTYKA, PANOWIE, PRAKTYKA!
Mi nie potrzeba tego co wymieniłeś moim celem jest do dążenie jak najlepszego parteru
elo :)
Nadal nie widzę w Capo, żadnego elementu na walkę uliczną, sportową tak.
A ja rzadko widuję 'solówy' w których ktoś leży / wiją się w parterze. Na tej samej zasadzie mogę powiedzieć, że BJJ to macanie się i zapaśnicze dźwignie. i co wtedy?
Ah, i ważne jest też, co myślimy, mówiąc 'walkę uliczną'.
-Solówy ( z jakimiś XYZ zasadami )
-solówy ( bez zasad )
-uczestnictwo w ustawce
-bycie ofiarą napaści przez X typów na ulicy
etc.
_________________
Komaro Pomógł: 15 razy Dołączył: 25 Paź 2008 Posty: 1727
Wysłany: 2010-02-23, 16:53
Artysta napisał/a:
A ja rzadko widuję 'solówy' w których ktoś leży / wiją się w parterze. Na tej samej zasadzie mogę powiedzieć, że BJJ to macanie się i zapaśnicze dźwignie. i co wtedy?
Ah, i ważne jest też, co myślimy, mówiąc 'walkę uliczną'.
-Solówy ( z jakimiś XYZ zasadami )
-solówy ( bez zasad )
-uczestnictwo w ustawce
-bycie ofiarą napaści przez X typów na ulicy
etc.
O żal po 1 nie uczestniczę w bójkach i solówach po za tym BJJ takie nie jest po 3 jest blisko związane z Capo obrażasz teraz kulturę którą tak bardzo lubisz. Miłego machania nogami w powietrzu
Nijet. Nie obraziłem jej - a na celownik wziąłem samą sztukę walki. Nie chciałem pojechać po Twojej ambicji, czy cuś ALE ALE ALE - jeśli nie uczestniczysz w żadnych sporach ulicznych, to czy masz prawo - choćby poprzez doświadczenie - oceniać, co na ulicy się przydaje, a co nie?
_________________
Komaro Pomógł: 15 razy Dołączył: 25 Paź 2008 Posty: 1727
Wysłany: 2010-02-23, 17:22
Artysta napisał/a:
Nijet. Nie obraziłem jej - a na celownik wziąłem samą sztukę walki. Nie chciałem pojechać po Twojej ambicji, czy cuś ALE ALE ALE - jeśli nie uczestniczysz w żadnych sporach ulicznych, to czy masz prawo - choćby poprzez doświadczenie - oceniać, co na ulicy się przydaje, a co nie?
A ty uczestniczysz? Wykonaj takie coś na ulicy na betonie albo śliskim podłożu, po za tym bez rozciągnięcia i w jeansach nie dasz rady.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach