Zmarł Jan Kubatek, V DAN TKD, trener, zawodnik, posiadał wielkie osiągnięcia, to z nim zacząłem swoją przygodę ze sztukami walki. Miał problem z alkoholem po pewnym nie ciekawym incydencie w jego życiu prywatnym, o którym pisałem kiedyś na forum w innym wątku, może ktoś skojarzy. Miał 41 lat
W miejscowości, w której często bywam (niedaleko od mojego miejsca zamieszkania) odbyła się też ciekawa historyjka Jeden kolo wiedział że był bezpłodny, tymczasem jego żona, która pracowała w sklepie z dewocjonaliami przy kościele zaszła w ciążę z księdzem Tematycznie to jest nawet związane z forum, bo koleś ma IV DAN w Taekwondo WTF I znam doskonale jego nazwisko ponieważ chodziłem na trening, które prowadził. Dodam, że po tym wydarzeniu się rozpił i upadła sekcja, czy nawet dwie. Nie będę podawał nazwisk, wiem swoje, no i jeszcze jedno najważniejsze - ja to słyszałem tylko z plotek. Jednak jakaś prawda w tym musi być, bo trener naprawdę się rozpił (raz nawet na treningu był naje**ny), a tym wydarzeniem żyło całe miasto (wcale nie takie duże). Pozdrawiam
przemoxD napisał/a:
Zmarł Jan Kubatek, V DAN TKD, trener, zawodnik, posiadał wielkie osiągnięcia, to z nim zacząłem swoją przygodę ze sztukami walki. Miał problem z alkoholem po pewnym nie ciekawym incydencie w jego życiu prywatnym, o którym pisałem kiedyś na forum w innym wątku, może ktoś skojarzy. Miał 41 lat
Między innymi przez takie ploty, ludzie zniszczyli tego człowieka.
Do Ciebie PrzemoxD, w każdej dyscyplinie sportowej, czy są to sztuki walki czy nie, jest miejsce na szacunek dla przeciwnika, człowieka. Potrenuj jakąkolwiek dyscyplinę więcej niż półtora roku ściemy w TKD, którą pamiętam, tylko proszę potrenuj bez cotygodniowych melanży i palenia jakiegokolwiek gówna. Potrenuj ale nie tak "po Polsku" i zacznij doradzać ludziom jak Cię ktoś poprosi face to face a nie klikając na klawiaturce. Więcej pokory, masz dopiero 18 lat. Nie piszę tego w złej, uszczypliwej woli, ale z doświadczenia.
Dla Twojej informacji, chciałem trenować u niego dalej i widziałem się z nim w styczniu ubiegłego roku w I LO na pierwszym spotkaniu, na którym były oprócz mnie 2 osoby (z czego jedna to był mój kolega, który nie był zainteresowany). Nici z sekcji i poszedłem na Karate.
Dwa, trenowałem przez 1,5 roku Kyokushin w LKKK w liceum i od października tego roku trenuję dalej w AZS PK, 2 godziny temu wróciłem z treningu. Miałem paromiesięczną przerwe w treningach spowodowaną przygotowaniami do matury. Po każdym kumite obita klatka piersiowa, obite piszczele, ciągły brak kondycji i zawsze starałem się nie opuszczać treningów, więc za przeproszeniem nie pierdol tu o trenowaniu dla ściemy.
Trzy, do Kubatka miałem naprawdę duży szacunek, niestety tylko jako dla trenera ponieważ osobiście dobrze go nie znałem. Ja nie plotkuję i nie mam przyjemności z obrabiania dupy innym, a losy byłego trenera nie były mi całkiem obojętne bo chodziłem na TKD jako nieliczny przez prawie całą długość istnienia sekcji w Słopnicach, po rozpadzie rodzice nie zgodzili się na dojazdy do Limanowej, a gdy zacząłem chodzić do szkoły średniej, sekcja w Limanowej już nie istniała. I w żadnej sekcji z jakimi miałem dotychczas doczynienia nie było takiego klimatu jak na TKD, chociaż może to dlatego że większość trenującyh to byli moi znajomi albo dobrzy znajomi
A po czwarte, skoro piszesz o ściemie i paleniu, skoro pamiętasz miej odwagę otworzyć przyłbice
Nie oddaje się treningom w 100%, traktuje je jako hobby, więc mogę sobie pozwolić na normalne zycie typu imprezy, życie jest krótkie a ja nie jestem zawodowcem tylko amatorem.
Dla Twojej informacji, chciałem trenować u niego dalej i widziałem się z nim w styczniu ubiegłego roku w I LO na pierwszym spotkaniu, na którym były oprócz mnie 2 osoby (z czego jedna to był mój kolega, który nie był zainteresowany). Nici z sekcji i poszedłem na Karate.
Dwa, trenowałem przez 1,5 roku Kyokushin w LKKK w liceum i od października tego roku trenuję dalej w AZS PK, 2 godziny temu wróciłem z treningu. Miałem paromiesięczną przerwe w treningach spowodowaną przygotowaniami do matury. Po każdym kumite obita klatka piersiowa, obite piszczele, ciągły brak kondycji i zawsze starałem się nie opuszczać treningów, więc za przeproszeniem nie pierdol tu o trenowaniu dla ściemy.
Trzy, do Kubatka miałem naprawdę duży szacunek, niestety tylko jako dla trenera ponieważ osobiście dobrze go nie znałem. Ja nie plotkuję i nie mam przyjemności z obrabiania dupy innym, a losy byłego trenera nie były mi całkiem obojętne bo chodziłem na TKD jako nieliczny przez prawie całą długość istnienia sekcji w Słopnicach, po rozpadzie rodzice nie zgodzili się na dojazdy do Limanowej, a gdy zacząłem chodzić do szkoły średniej, sekcja w Limanowej już nie istniała. I w żadnej sekcji z jakimi miałem dotychczas doczynienia nie było takiego klimatu jak na TKD, chociaż może to dlatego że większość trenującyh to byli moi znajomi albo dobrzy znajomi
A po czwarte, skoro piszesz o ściemie i paleniu, skoro pamiętasz miej odwagę otworzyć przyłbice
Nie oddaje się treningom w 100%, traktuje je jako hobby, więc mogę sobie pozwolić na normalne zycie typu imprezy, życie jest krótkie a ja nie jestem zawodowcem tylko amatorem.
Szacunek to jedno a pisanie o bezpłodności i innych rzeczach to drugie - po co takie pisanie? Nie wywleka się ludziom życia prywatnego, nie wchodzi się tam w butach, ale Ciebie to nie dotyczyło, fakty z tego forum mówią same za siebie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach