Jeśli chodzi o judo to macie racje, dla takiego dziecka lepsze powinno być od karate i was popieram.Nie rozumiem tylko waszej niechęci do karate.A swoją drogą judo jest dość kontuzyjne.
_________________ Łatwiej prosić o przebaczenie niż o pozwolenie.
dziecko w tym wieku i tak niczego się nie nauczy!, ktoś pisał o pokorze, ale to dziecko nawet nie wie co to, nie rozumie takich rzeczy, trener nie będzie mówił tak jak mówi do was, będzie po prostu dawał im zabawy, które są ogólnorozwojowe. Z resztą pokory mają nauczać rodzice, od tego są, od wychowania dziecka, nie sport, tam może się nauczyć sportowej rywalizacji, ale to z domu powinno wynosić ogólne wychowanie. I też sądzę, że "kulanki" będą dla niego lepszą frajdą, jak ktoś to napisał.
Batman, myślę że w wychowaniu dziecka najważniejszy jest szacunek. Zapisując dziecko na jakieś gówno z zamiarem "niech się pobawi ogólnorozwojowo" i mówiąc mu, że to karate - sztuka walki, z pewnością zawiedzie się jego zaufanie. Piszesz też, żę w tym wieku nic się nie rozumie i że na treningu nie ma znaczenia rola wychowawcza.
Po pierwsze, wychowywać dziecko powinien każdy dorosły z którym się spotyka, m.in. dlatego, że dziecko powinno czerpać wzorce jak najlepsze, żeby kiedyś być jak najlepszym człowiekiem, najlepszym mężczyzną itd., czerpią wzorce tylko od ojca raczej ciężko to osiągnąć, bo w założeniu dziecko od rodzica powinno być jak dorośnie lepsze (na tym polega ewolucja, np. kolejne pokolenia są z 7 iq mądrzejsze od poprzednich).
Po drugie, w tym wieku jednak trochę się rozumie. Ja już umiałem czytać, pisać dużymi literami, kopać piłkę itd. Może nie umiałem wiązać butów, ale dobrze wiedziałem, kto mnie traktował na poważnie, a kto właśnie - jak Ty proponujesz - jak kogoś, kto nic jeszcze nie rozumie, dopiero materiał na człowieka. Do dzisiaj tych osób z mojej rodziny uważam za idiotów (choć patrząc na wykształcenie i szacunek jakim się cieszą, raczej aż tak głupi nie są), podejrzewam że ma to związek z tym że traktując mnie jak niepełnowarościowego człowieka sami robili z siebie głupców i taki mi ich obraz pozostał.
Do dziś pamiętam jak zawiedziony byłem, jak po przepłynięciu iluśtam długości basenu wedlug zaleceń ratownika, nie otrzymałem obiecanej karty pływackiej. Powiedział, że myślał, że nie przepłynę i ogólnie to nie może mi dać Miałem właśnie z 4 lata ale już ogarniałem jak się pływa grzbietowym a resztę można było dowolnym. Czułem się fatalnie.
BTW, jeśli się nie mylę, Helio uczył pociechy ze swojej rodziny rzeczy z BJJ zanim się nauczyły chodzić
4- latki mają w głowie zabawę nie naukę, prawda? Gdy trener będzie już chciał go czegoś nauczyć, pokaże mu co i jak, to za chwilkę może jak to dziecku coś szalonego przyjśc do głowy i będzie szalał, takie są dzieci Ja tam bym nie zapisywał 4-latka na sw, no ale może kiedyś zmienię zdanie
Piwo w waszą strone za to ile wiecie o wychowywaniu dzieci. To sie naprawde ceni.
Myśle, że skoro są prowadzone grupy w różnych przedziałach wiekowych to trenerzy wiedzą jak postepować z takimi dziećmi.
Niech szanowny tata pójdzie z dzieckiem na trening i zobaczy czy mu to sprawia przyjemność, odrazu się przypatrzysz jak wyglada forma zajęc. Bo w tym wieku zabawa i ogólny rozwój jest najważniejszy.
_________________ "Trzeba być pierwszym, najlepszym albo innym od reszty"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach