Witam wszystkich. Od jakiegoś czasu przymierzam się do zapisania mojego niespełna czteroletniego syna na karate w celu zagospodarowania jego niszczycielskiej energii. Nigdy jednak nie widziałem treningów przeznaczonych dla takich małych dzieci i dlatego nie mam pojęcia jak taki trening powinien wyglądać. Czy ma ktoś może jakieś doświadczenia w tej kwestii ? Na co powinienem zwracać uwagę ? Sekcja karate w moim mieście jest tylko jedna więc wyboru nie ma dużego jednak zapisując malucha na karate chciałbym mieć pewność, że nie jest to strata czasu a trener (a może sensei? :) ) zna się na rzeczy. Z góry dziękuję za ewentualne odpowiedzi i pozdrawiam wszystkich z forum.
Jeśli chodzi o karate dla dziecka jest to świetny pomysł. Ogólnie rozwija organizm malucha.Mój brat(jak został zapisany na karate był niewiele starszy) był zadowolony i jest nadal.U niego trening zaczyna się tak: zbierają się w szeregu na sygnał trenera i witają się, następnie zaczynają rozgrzewkę często przez jakąś zabawę(gra w piłkę ganianego itp.) po czym przechodzą do dalszej części rozgrzewki, kolejną rzeczą jaką robią jest najczęściej kata oraz podstawowe kopnięcia i pozycje w karate(chwile robią w parach a później stoją w kolejce i kopią w tarcze), po zakończeniu tej części treningu robią jakieś pompki, brzuszki, kaczuszki itp.Mojego brata akurat uczy ktoś kto lubi dzieci i potrafi się nimi zająć i to od tego głównie zależy jak maluch będzie się czuł.
_________________ Łatwiej prosić o przebaczenie niż o pozwolenie.
Ja bym się przeszedł na trening dla dorosłych i zobaczył jaki z tego trenera faktycznie trener. Ofkz najważniejsze żeby miał dobre podejście do dzieci, ale jak u dorosłych trening będzie wyglądał jak parodia sztuki walki, to u dzieci tym bardziej nic oprócz zabawy z takiego treningu nie wyniknie. A wbrew pozorom to też ważne, nie chciałbym być namiejscu dziecka powiedzmy, 9-letniego, które orientuje się, że ostatnie 5 lat spędził na bezużytecznych rzeczach. Albo idzie do szkoły po trzech latach "karate", i wszyscy się z niego śmieją bo wyłapuje liścia od pierwszego lepszego dzieciaka (w podstawowce dzieci ciagle sie bija, przynajmniej u mnie tak bylo)
Zabawa zabawą, ale maluch sobie wkręci że jednak uczy się sztuk walki, warto być wobec niego fair i żeby faktycznie to miało coś z tym wspólnego.
Osobiście prędzej bym dziecko na jakies judo wyslal, na pewno oprócz zabawy i ruchu nabyłoby tam też jakieś umiejętności praktyczne.
Wg mnie różnica jest taka, że tego, co w karate najważniejsze, czyli bicia i kopania się dzieciom i tak nie pozwolą, więc w pewien sposób będzie to zmarnowany czas na bezproduktywne latanie po sali i np. robienie tych niepotrzebnych form i pozycji, o których wspomniałeś.
Natomiast z judo wszystko, co może zrobić dorosły, pozwoli się też zrobić dziecku, z pewnością nauczy się poprawnie padać, co w przyszłości (w dowolnym sporcie) może uratować mu rękę od złamania, podejrzewam że nie ma przeciwwskazań do uczenia dzieci całego spektrum rzutów i technik parterowych i pozwalania im sparrowania bez ograniczeń.
Z resztą właśnie to był główny przełom jaki judo wniosło - że można je było bez obaw o kontuzje (no, powiedzmy) bezpiecznie ćwiczyć na pełnej piździe. Karate powstało z myślą o szybkim zabijaniu możliwie najsilniejszym i nabardziej destrukcyjnym ciosem wg mnie za twardy styl jak na dzieci.
Zgadzam sie z Drunkenem Judo o wiele lepszy pomysł.
_________________ Now tell me who want to fuck with us?
Ashes to ashes, dust to dust to...
BANG! .. and let your fuckin brains hang, snitches
Unagi Pomógł: 3 razy Dołączył: 09 Lis 2010 Posty: 63
Wysłany: 2011-01-11, 21:46
Trening dla takich małych dzieciaków nie powinien wychodzić daleko poza "ogólnorozwojówke" z zaledwie symbolicznie zaznaczonymi elementami sztuk walki. Pomysł nie jest zły, ale sprawdź najpierw sekcje pod każdym kątem.
Wątpię, żebyś znalazł sekcję, w której są grupy tsak młode, jak na moje to za prędko, żeby zapisywać dziecko na sw, dziecko jak dziecko, musi się wyszaleć, a o to toie głównie chodzi, więc wystarczy, że pokopiesz z nim trochę w piłkę, pójdziesz na plac zabaw czy coś podobnego.
Na plakacie wyraźnie napisali, że grupy to 4-6 lat, 7+ i ostatnia grupa to dorośli więc chyba jednak treningi dla takich maluchów organizują. Jeśli chodzi o granie w piłkę czy plac zabaw owszem kiedy mam czas rypiemy w piłę ale chciałbym trochę urozmaicić mu czas i może przy okazji jeśli się mu spodoba zaszczepić pasję do sztuk walki :)
To jest doskonały pomysł dzieciak będzie miał styczność z SW nawet gdyby trener był beznadziejny... to i tak nie przeszkadza bo oni nie będą uczyć się skomplikowanych rzeczy. A jedno jest pewno nauczy się szacunku do SW będzie znał podstawy. Nauczy się pokory cierpliwości i tego że pewne rzeczy wymagają poświeceń. Będzie miał bardzo dobre zajęcie. I na pewno dobrze to wpłynie na jego rozwój fizyczny jak i psychiczny tak więc wysyłaj a jak dzieciak podrośnie to zawsze możesz zmienić klub na coś lepszego. Na co zwrócić uwagę? co trener na tych treningach robi. Zobacz w jaki sposób rozpoczyna się trening a w jaki kończy. I postaraj się zachęcać dzieciaka w tym co robi a w przyszłości będzie Ci wdzięczny.
i jeszcze jedno nie słuchaj tych geniuszy powyżej w tym wieku styl nie ma dużego znaczenia(i tak będzie się skupiał na ćwiczeniach ogólnorozwojowych) ważne aby dzieciak się ruszał i zdrowo rozwijał. Ważne też aby to polubił(i tu Ty masz duży wpływ na to). Pogadaj z tym trenerem niech Ci opowie o tym co daje taki trening i w jaki sposób on naucza. chodzi oto żeby sprawdzić czy to naciągacz czy naprawdę osoba z odpowiednim podejściem do dzieci. Staraj porozmawiać się z innymi rodzicami żeby że tak powiem wyczuć ich rówieśnicy mają ogromny wpływ. Ale pomysł z wysłaniem dziecka na karate jest genialny jak tylko będę mieć swoje to zacznę o tym myśleć.
_________________ Nieważne jak mocno bijesz, ale jak dużo jesteś w stanie znieść i nadal iść do przodu. Tak powstaje zwycięzca. Jeśli wiesz na co cię stać, rób to, na co cię stać. Ale musisz być gotowy na ciosy
Pomógł: 20 razy Wiek: 19 Dołączył: 11 Lip 2009 Posty: 1030 Skąd: z Polski
Wysłany: 2011-01-11, 22:14
moro1989, pierwotne karate powstałe na Okiwanie , było stworzone do obrony i miało na calu jak najszybsze uszkodzenie przeciwnika , tylko że potem władze zabroniły trenowania walki , więc ćwiczono kata itd. potem różni mistrzowie zaczeli zakładać swoje style , i je okrajać ze wszystkiego co nie bezpieczne itp . tak powstało Karate tradycyjne , Shotokan które były bezkontaktowe... w końcu Oyama założył już twardszy styl kyokushin , a od nie doszło do odmian takich jak Shidokan czy kudo które walczy i trenuje się jak w mma .
Co do karate dla syna to warto przejść się przyjrzeć treningowi , pogadać z trenerem , i jescze przydała by się inforamcja jaki to dokładnie styl jest . Ogólnie to taki trening do dla dzieci bardziej zabawa , rozrywka , wiadomo że lać to tam się nie będą .
Judo rzeczywiście było by lepsze , bo raczej bezpieczniejsze , bynajmniej moim zdaniem , tym wieku dla dziecka nie będą ważne bijatyki , a tego co się nauczy to lepiej żeby w szkole nie nadużywał bo nie o to przecież chodziło
a tego co się nauczy to lepiej żeby w szkole nie nadużywał bo nie o to przecież chodziło
a to już jest zadanie dla rodziców tzw. wychowanie.
_________________ Nieważne jak mocno bijesz, ale jak dużo jesteś w stanie znieść i nadal iść do przodu. Tak powstaje zwycięzca. Jeśli wiesz na co cię stać, rób to, na co cię stać. Ale musisz być gotowy na ciosy
Ja w wieku 5 lat chodziłem na karate, ale nie polecam dla takiego dziecka. Style tradycyjne po prostu nudzą dzieci, nie to co przewracanie i tarzanie się. Popieram Borute.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach