Powoli się ściąga, ale ten na tym filmiku można zobaczyć odniesienie treningu do zawodów.
_________________ Andrzej Kalisz "Yiquan kładzie duży nacisk na wykorzystanie treningu ideomotorycznego w kształtowaniu koordynacyjnych zdolności motorycznych"
Jestem zwolennikiem Karate ale czas tradycyjnych odłamów Karate chyba minął jeśli chodzi o skuteczność... najbardziej rażą bezkontaktowe sparingi. Natomiast wiadomo że nawet coś pokroju Shotokan czy Tai Chi jest bardzo przydatne podczas starć "na ulicy". W 683 odcinku M Jak Miłość w akcji zadymiarze z Shotokanu - nie, nie jestem maniakiem tego zrytego serialu tylko ostatnio oglądałem i akurat była scena walki. Chciałem rzucić linkiem ale ktoś usunął tą scenę z YT. Pozdrawiam
Ja chodziłem na Karate Tradycyjne 6 lat. Zapisałem się będąc jeszcze w zerówce bo mój Tata znał trenera i chciał żebym był sprawny fizycznie. Potem tak mijały kolejne lata, aż w końcu po tych sześciu zdecydowałem się skończyć swoją przygodę z Karate. Raczej ta sztuka walki nie przydaje się na ulicy ale oprócz kondycji i sprawności fizycznej to daje dużo refleksu. Mimo wszystko zasłanianie się przed ciosami przez te lata wyrobiło mi niezły refleks.
Tak więc Karate Tradycyjne jest fajne ale ustępuje już innym sztuką walki. Ludziom bardziej podoba się np. takie MMA albo coś innego niż Karate Tradycyjne. (nawet na podstawie mojego klubu dawnego to widzę. Teraz została już tylko jedna osoba z całej grupy starej, a w słabszych grupach to już w ogóle same dzieci po 6 lat które się po dwóch treningach odpisują).
My na karate mamy dosyć ciekawe elementy samoobrony, nie sa zbyt skomplikowane wiec bez problemu można je szybko wykonać i to na ulicy może się całkiem przydać :] karate tradycyjne może nie jest bardzo skuteczne ale ćwiczy charakter i wogóle :] Pozdrawiam
Ja też chodzę na Tradycyjne Karate Shotokan i tam nie uczymy sie tylko ciosow lecz pokazania umiejętności (Kata). Moim zdaniem powinno w nim byc wiecej chwytow prewalanek pokazania jak sie bronić przy uderzeniach chwytach.
Ja też chodzę na Tradycyjne Karate Shotokan i tam nie uczymy sie tylko ciosow lecz pokazania umiejętności (Kata).
no to gratulacje
Nevado napisał/a:
Moim zdaniem powinno w nim byc wiecej chwytow prewalanek pokazania jak sie bronić przy uderzeniach chwytach.
może tak zmienić na judo/ju-jitsu/zapasy/bij/sambo
a będziesz zachwycony gwarantuje Ci to
_________________ "Jestem lepszy niż rok temu bo trenuje, nawet jeśli trenowałem źle, to jestem lepszy niż rok temu, bo cały czas trenuje." "No cóż po prostu jestem lepszy od Ciebie"
Wiek: 27 Dołączył: 17 Mar 2009 Posty: 7 Skąd: Kraków (NH)
Wysłany: 2010-04-30, 18:18
A ja uważam że należy trenowac to co sprawia Ci największa przyjemność.
Jak ktoś wcześniej pisał "mi nie potrzebne są jakieś Katy" hehe tobie potrzebny jest kolego słownik :)
A czy styl jest na te czasy to chyba nie ma znaczenia, bo co jest dobre na dane czasy ustala TV, teraz jest boom na MMA, a jak w kinach było wejście smoka, to szał był na Kung Fu :)
Także zostańmy przy tym co nam pasuje i już :)
W ogóle po każdym poście w temacie, który był drażliwy chyba dla każdego i ogromnie sprzeczne były na jego temat zdania (oraz na tego co właściwie temat dotyczył) łapie się za głowę i zastanawiam się co teraz... Czy znowu wywoła to kolejną falę na kilka stron czy też może obejdzie się po cichaczu i nikt właściwie nie zauważy :P
djmati90 Pomógł: 4 razy Wiek: 21 Dołączył: 09 Sie 2007 Posty: 480 Skąd: Jelna/Kraków
Wysłany: 2010-05-01, 19:13
Włączę się do dyskusji.
Przykład tego wicemistrza ufc pokazuje ,że i tradycyjna szkoła może coś dać ale zauważmy ,że niema za wielu przykładów tego typu.
Ze stylami jest jak z wojskiem z zawodnikiem jak z dowódcą a z walką....jak z walką(tylko ,że w większosci przypadków nie chcemy zniszczyć "siły żywej" przeciwnika lecz odebrać mu jedynie "zdolność operacyjną" np. przez TKO lub KO).
Jedna armia ma różne oddziały o dobrej zdolności bojowej (Muay thai, Kickboxing, bjj, sambo) inne mają małą różnorodność wojsk ale te co ma są na dobrym poziomie (stare dobre boks i zapasy) jest jeszcze odwrotna opcja do podanych ale te już oszczędzę.
Wódz mający doświadczenie może wykorzystać atuty swojego wojska(sztuki walki) i wygrać z teoretycznie silniejszym wrogiem (tak jak Kościuszko pod Racławicami lub Sobieski pod Podhajcami lub Karateka w UFC lub KSW)
Im lepsza armia(styl) i lepszy dowódca(zawodnik) tym większa szansa na zwycięstwo i taka generalna zasada obowiązuje w każdej walce
Dziekuję ;)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach