Pomógł: 17 razy Wiek: 17 Dołączył: 03 Sie 2007 Posty: 1175 Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2009-06-21, 18:59
Boruta napisał/a:
A co do kwesti rekrutacji, to liczba mnichów i "mnichów" jest regulowana przez władze i to urzędnicy, a nie mnisi decydują o przyjeciu.
Czyli mam rozumieć, że kto ma kontakty we władzach to idzie na mnicha tak? Czy po prostu na np. dany rok jest tam przyjmowanych 10 mnichów, a reszta jakby musi czekać czy jak?
_________________ "...Politycy rozdają dzieciakom buziaki na szczęście
Telewizyjni kaznodzieje opylają zbawienie za dolca
Niepotrzebny ci złoty krzyż, żeby odróżnić dobro od zła
Najstraszniejsi mordercy świata to ci, którzy to zrozumieli"
Zacznijmy od tego, ze klasztor został zniszczony podczas wojny domowej w latach 20-tych, potem był najazd japoński i ciąg dalszy wojny domowej wygranej przez komunistów. Klasztor został ponownie uruchomiony w latach 80-tych na fali popularności kung-fu. Wpuszczono troche starych mnichów, którzy dożyli i mnóstwo pracowników, bedących absolwentami wydziałów wu shu chińskich AWFów którzy, otrzymali status mnichów bez przyjmowania świeceń. Oficjalnie nawiazano przy tym do tradycji "niepełnych mnichów", mnichów świeckich z przeszłości. "Mnisi" prowadzą w przyklasztornych szkołach (nota bene sa to nieraz istne kombajny w których ćwiczy po pare tysięcy luda) treningi bazujące na sportowym wu shu i jednocześnie mają zadanie zbierania do kupy tego co zostało z tradycji shaolińskiego kung fu i zrobienie z tego produktu marketingowego.
Nota bene kiedyś Andrzej Kalisz (osobom zwiazanym z kung fu nie trzeba przedstawiać) pisał o wywiadzie z jednym z "mnichów" w którym tamten opowiadał jak w przyklasztornej szkole zaczęto ćwiczyć san da, po tym jak "tradycyjne" techniki "mnichów" nie wytrzymały konfrontacji. Obecnie normalnie startują w san da, choć do czołówki się nie zaliczają.
A co do kwesti rekrutacji, to liczba mnichów i "mnichów" jest regulowana przez władze i to urzędnicy, a nie mnisi decydują o przyjeciu.
A w ogóle to witamy na forum i jedna rada: daruj sobie opowieści o telepatii.
Wiesz mysle ze na tematy Shaolin to bedziemy mogli kiedys porozmawiac jak spedzisz tam przynajmniej 3 miesiace potrenujesz poznasz rabek filozofii wtedy bedzie rowny poziom rozmowy ja nie cytuje kogos tam jak ty to robisz ja sam na wlasniej skorze doznalem co to oznacza SHAOLIN(Cichy las).
Prowadzac dyskusje na tematy znajac je wylacznie z teorii daleko nie zajdziemy.
Sprawdz sam zbadaj osobiscie a nie cytuj innych.
To co jest przekazywane w mediach nie jest zgodne z prawda na to jest wiele przykladow.
Znam wiele osob ktore kpia smieja sie wrecz z Shaolin jednak nikt nie sprobowal samemu tego sprawdzic na wlsanej skorze.Swymi textami probujesz podwazyc filozofie i kulture SHAOLIN niestety sa to tylko puste slowa.Wiadomosci ktore masz zdobyles osobiscie rozmawiajac z przeorem klasztoru? Raczej nie wiec przemysl zanim cos napiszesz a jezeli jestes taki do przodu to zapraszam do SHAOLIN chociaz na 3 miesiace.Pokazesz jaki kozak jestes i przekonasz sie ze wlasnie oni sa pelnymi kozakami.
Mnisi nie jezdza na zawody wiec sanda nie jest im potrzebne trenuja sanda wlasnie w tych szkolach ktore sa poza SHAOLIN. Okolo 90000 ludzi trenuje dzien w dzien chyba nie myslisz ze klasztor by tu wszystko pomiescil....
Pozdrowionka i zapraszam do SHAOLIN
Eh. Widzisz kolego ja nigdzie nie muszę spędzać trzech miesiecy. Ja jestem z tej bajki, gdzie wystarczą trzy minuty walki. Może kiedyś to zrozumiesz. Shaolin si oznacza młody las. Nie cichy. Co do kultury i filozofii shaolin, to wygooglaj sobie buddyzm chan, nie zen, bo nawet poprawnej chińskiej nazwy nie znasz.
Szkoda tylko ze kolega ma informacje z GOOGLE ...nie z wlasnego doswiadczenia.
Zapraszam nadal do SHAOLIN pokazesz swoje umiejetnosci i nauczysz sie wielu innych ciekawych rzeczy co najwazniejsze pokory i kultury.Staram sie dzielic z wami wszystkimi informacjami nie z GOOGLE lecz z tego co widzialem,slyszalem i czulem osobiscie .Sa to oczywiscie wylacznie moje refleksje i widzenie danej sprawy wielu smialkow bylo jest i bedzie ktorzy podwazaja klasztor ale jakos wszycy madrzy na odleglosc...
Moze tez slyszales ze mnisi potrafia "rzucac" energia tzn. bezdotykowo wyzadzic ci krzywde a dokladnie mowiac spowodowac ze twoja watroba sie rozleci nie od razu lecz w terminie takim jakim oni zechca i co na to powiesz mistrzu?
Wtejemniczeni w QI GONG prawdziwi mistrzowie wiedza dokladnie , widza twoj slaby merydian i wlasnie w ten merydian wysylaja energie QI.
Wiesz temet ocean i nie wydaje mi sie ze ty prowadzac dyskusje z informacjami GOOGLE nie bedziesz w stanie poznac tajemnic klasztoru.Rusz dupsko sprawdz na wslanej skorze .Jak sie czuje przeplyw energi QI jak mozna ja zastosowac do leczenia jak i do walki.Wiem ze jestes dumnym czlowiekiem ktory moze jest na swoim terytorium lokalnym mistrzem ale ucz sie dalej nie blokuj sie.
Czlowiek cale zycie sie uczy i odkrywa nowe interesujace tematy a zeby dyskutowac trzeba sprawdzic to na wlasnej skorze bo to co ty wypisujesz to TEORIA a w dodatku napisana przez innych ludzi ty wszystko co piszesz na temat SHAOLIN powinienes pisac w " " to nie sa twoje zdania czy refleksje.
Do SHAOLIN co roku przybywaja wytrenowani chlopcy z calego swiata i probuja swoich sil oczywiscie w pierwsze dni robia przemarsze napieci wiesz bicepsy napiete itd... haha po paru treningach z lozka nie moga wstac i konczy sie kozakowanie...
Chyla glowe i maja pelny respekt do prawdziwych mistrzow.
Wiesz mam pomysl moze zorganizuj grupe kozakow 10-15 osob i wybierzemy sie do SHAOLIN zebys ty i cala reszta poznali jak to wyglada w realu nie w tv czy na pokazie ;)
Wydaje mi sie ze napewno sie chetni znajda moglbym sie dowiedziec jakie koszty by byly itd..
Wiesz trzeba glowe rozwijac nie tylko miesnie ;)
Wiec zapraszam SHOLIN 2009 REAL !!!!
POZDRAWIAM
DAREK
[ Dodano: 2009-06-22, 10:18 ]
Boruta napisał/a:
Eh. Widzisz kolego ja nigdzie nie muszę spędzać trzech miesiecy. Ja jestem z tej bajki, gdzie wystarczą trzy minuty walki. Może kiedyś to zrozumiesz. Shaolin si oznacza młody las. Nie cichy. Co do kultury i filozofii shaolin, to wygooglaj sobie buddyzm chan, nie zen, bo nawet poprawnej chińskiej nazwy nie znasz.
A jezeli jestes z tej bajki to moze wystapisz w Köln na nastepnych walkach ?
Moznaby zorganizowac dla ciebie lub dla was wjazd na taka wieksza impreze i o jakas wieksza kase;)
Pzrmysl i moze cos sie wymysli bo naprawde tu to gadu gadu jest bezzowocne a trzeba dzialac i isc do przodu;)
1. Być może do Ciebie nie dociera, ale nie każdy jest zainteresowany chińską cepelią. Fajnie że sobie pojechałeś, co zwiedziłeś to twoje. Fajnie, że masz jakąś pasję, to ci sie chwali.
2. Googla podałem Tobie, bo ja akurat buddyzmem się trochę zajmowałem.
3. Kultury naucz się sam, bo się nia nie popisujesz.
4. Co do walk to masz dość zawodów w Polsce, wystąp i pokaż co potrafisz. Możesz też wpaśc do mnie do klubu i spróbować sił z którymś z moich uczniów. Zapraszam.
5. Opowieści o Jedi radzę na fora o Gwiezdnych Wojnach zachować.
I jeszcze jedno. Jakbym miał jechać do Chin, to rok temu po to, żeby wziąc udział w proteście podczas olimpiady, a nie po to aby reżim na mnie zarabiał.
Inna sprawa, że akurat mi otrzymanie wizy ChRL nie grozi.
1. Być może do Ciebie nie dociera, ale nie każdy jest zainteresowany chińską cepelią. Fajnie że sobie pojechałeś, co zwiedziłeś to twoje. Fajnie, że masz jakąś pasję, to ci sie chwali.
2. Googla podałem Tobie, bo ja akurat buddyzmem się trochę zajmowałem.
3. Kultury naucz się sam, bo się nia nie popisujesz.
4. Co do walk to masz dość zawodów w Polsce, wystąp i pokaż co potrafisz. Możesz też wpaśc do mnie do klubu i spróbować sił z którymś z moich uczniów. Zapraszam.
5. Opowieści o Jedi radzę na fora o Gwiezdnych Wojnach zachować.
1)Wiesz bracie jezeli cos co istnieje od 1500 lat i jest kultywowane nazywasz cepelia he he to jak nazywa sie to co ty tworzysz ?
2) buddyzmem sie zajomwales ... ale juz nie zajmujesz dlaczego ?
3) co do mojej kultury to kolego nie znasz mnie wiec nie ruszaj tego tematu bo ja ciebie nie ruszam
4)wiesz walki i walki liczy sie ile jest kasy do zdobycia a nie ile jest walk .W kazdej dziurze zabitej dechami mozesz sie naparzac za 1000 Euro jezeli sa to sumy ktore ciebie interesuja spoko gratuluje ,ale mialem na mysli dla ciebie i dla twoich uczniow gdzie wchodza grubsze pieniadze.Poza tym proby z twoimi uczniami? wiesz mam tez swoich uczniow itd ,ale na jaka linje tu zaczynamy wchodzic??Rozmowa w ktorej zaczyna pojawiac sie pseudo" konkurencja".Zorganizujmy CAMP tahai box czy jakies spotkanie dla ludzi ktorzy chca sie czegos nauczyc .Mozliwosc tez istnieje zrobic wyjazd do Thai do Clubu www.fairtex.com mam tam dobre uklady wiec jak nie SHAOLIN TO TAHILAND;)
Nastepna rzecza ktora dotyczy walk pod moim adresem super pomysl ,ale ja juz jestem dobrze ustawiony i nie jestem glodyny na kase. Wiesz bardziej mnie interesuje sponsorowanie zawodnikow zajmowanie sie ich treningiem niz samemu wystepowanie ;) A jak jest problem to 9mm i po kolopocie;)w jakich ty czasach zyjesz??;)
5) Wiesz opowiesci czy tez nie masz pelne prawo kpic z kazdej rzeczy tu napisanej ale wiedz ze jestes w bledzie i w nim niestety pozostaniesz dopuki nie ruszysz tylka wlasnie w opisane miejsca.Wiesz fajnie sie z toba komunikuje i dlatego naprawde mozna zorganizowac taki super CAMP dla ludzi ktorzy sa w tym temacie lub takich ktorych SPORT interesuje podkreslam SPORT. Jezeli jestes pedagogiem co wnioskuje z tego ze masz uczniow i ich nauczasz powinno cie tez cos nowego interesowac zwiazanego ze sportem czy profesjonalnym czy tez amatorskim.Podpatrujac rozne style mozna z kazdego wyciagnac esencje i przekazac ja umiejetnie dalej bo fakt jest faktem ze dobry wojownik ma czasmi problem z przekazeniem wiedzy nastepnym ludziom nie ma podejscia pedagogicznego.Nie stwiedzam tego o tobie bo cie nie znam stwierdzam tylko jakie zaobserwowalem zjawisko zwiazane z tymi tematami.
1)Wiesz bracie jezeli cos co istnieje od 1500 lat i jest kultywowane nazywasz cepelia he he to jak nazywa sie to co ty tworzysz ?
Jak wygląda to kultywowanie już pisałem.
Cytat:
2) buddyzmem sie zajomwales ... ale juz nie zajmujesz dlaczego ?
Bo bliższy mi jest taoizm.
Cytat:
3) co do mojej kultury to kolego nie znasz mnie wiec nie ruszaj tego tematu bo ja ciebie nie ruszam
Napisałeś " nauczysz sie wielu innych ciekawych rzeczy co najwazniejsze pokory i kultury". To wg mnie jest ruszanie tematu, do tego bzzasadne.
Cytat:
4)wiesz walki i walki liczy sie ile jest kasy do zdobycia a nie ile jest walk .W kazdej dziurze zabitej dechami mozesz sie naparzac za 1000 Euro jezeli sa to sumy ktore ciebie interesuja spoko gratuluje ,ale mialem na mysli dla ciebie i dla twoich uczniow gdzie wchodza grubsze pieniadze.
Obawiam się, że nie bardzo się orientujesz jak wygląda kwestia startów w UFC. To nie jest tak, ze wysyłasz zgłoszenie i Dana Cie zaprasza.
Cytat:
Poza tym proby z twoimi uczniami? wiesz mam tez swoich uczniow itd ,ale na jaka linje tu zaczynamy wchodzic??Rozmowa w ktorej zaczyna pojawiac sie pseudo" konkurencja".
Obawiam się, że nie rozumiem co masz na myśli.
Cytat:
Zorganizujmy CAMP tahai box czy jakies spotkanie dla ludzi ktorzy chca sie czegos nauczyc
Organizuj. Jeśli zrobisz to dobrze z dobrym nauczycielem, na pewno znajdą się chętni do udziału. Może także ode mnie.
Cytat:
Nastepna rzecza ktora dotyczy walk pod moim adresem super pomysl ,ale ja juz jestem dobrze ustawiony i nie jestem glodyny na kase. Wiesz bardziej mnie interesuje sponsorowanie zawodnikow zajmowanie sie ich treningiem niz samemu wystepowanie ;) A jak jest problem to 9mm i po kolopocie;)
No cóz, każdy ma swoje priorytety.
Cytat:
w jakich ty czasach zyjesz??;)
XXI wiek?
Cytat:
5) Wiesz opowiesci czy tez nie masz pelne prawo kpic z kazdej rzeczy tu napisanej ale wiedz ze jestes w bledzie i w nim niestety pozostaniesz dopuki nie ruszysz tylka wlasnie w opisane miejsca.
Wybacz, ale nie muszę ruszać tyłka do Egiptu żeby się dowiedzieć, że Sfinks ma utrącony nos.
Cytat:
Wiesz fajnie sie z toba komunikuje i dlatego naprawde mozna zorganizowac taki super CAMP dla ludzi ktorzy sa w tym temacie lub takich ktorych SPORT interesuje podkreslam SPORT. Jezeli jestes pedagogiem co wnioskuje z tego ze masz uczniow i ich nauczasz powinno cie tez cos nowego interesowac zwiazanego ze sportem czy profesjonalnym czy tez amatorskim.Podpatrujac rozne style mozna z kazdego wyciagnac esencje i przekazac ja umiejetnie dalej bo fakt jest faktem ze dobry wojownik ma czasmi problem z przekazeniem wiedzy nastepnym ludziom nie ma podejscia pedagogicznego.Nie stwiedzam tego o tobie bo cie nie znam
Spoko, wystarczy sprawdzic wyniki naszych zawodników.
Cytat:
A tak poza tym to co slychac u ciebie ?
Pomalutku. Przygotowuję chłopaków walk i kombinuje jak znaleźć czas na operację kolana.
Pomógł: 17 razy Wiek: 17 Dołączył: 03 Sie 2007 Posty: 1175 Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2009-06-22, 18:06
Kurde...Ja na prawdę chciałbym się czegoś o tym całym Shaolin dowiedzieć, a tu się rozbieżności pojawiają Czyli panowie prawda leży gdzieś po środku?
[ Dodano: 2009-06-22, 18:06 ]
I chyba trochę odchodzicie od tematu
_________________ "...Politycy rozdają dzieciakom buziaki na szczęście
Telewizyjni kaznodzieje opylają zbawienie za dolca
Niepotrzebny ci złoty krzyż, żeby odróżnić dobro od zła
Najstraszniejsi mordercy świata to ci, którzy to zrozumieli"
Michal_5_fcb. Prawda prawie nigdy nie leży pośrodku. Jeśli mi nie wierzysz, to ostatnio na forum pojawił się Dacheng, instruktor kung-fu od lat regularnie spędzający dużo czasu w Chinach na treningu u tamtejszych mistrzów. Najwyraźniej nie jest zainteresowany braniem udziału w sprzeczce (i chwała mu za to), ale możesz spróbować go na priva poprosić, żeby Ci opisał jak sprawy się mają.
Sajgon. Zwracaj proszę trochę wiekszą uwagę na pisownię, bo Twój post jest niezrozumiały. Przynajmniej dla mnie.
Planuję artykuł, gdzie dokładnie zostanie wyjaśnione jak to było z Shaolinem od początku do dziś (w oparciu o współczesne książki, materiały historyczne, wypowiedzi współczesnych mnichów, którzy rozczarowani opuścili Shaolin). Generalnie Boruta ma w tej sprawie rację. To, że ktoś tam był, niewiele znaczy. Wielu ludzi jest w sektach i im się wydaje, że jest super, a faktycznie wdepnęli w szambo... Prawie tak samo jest z Shaolinem niestety. I to nie tylko współcześnie. Są zapiski historyczne, o ludziach, którzy zwabieni sławą Shaolinu udali się tam po nauki, a okazywało się, że to oni więcej potrafili od mnichów.
Na razie tylko małe cytaty, z moich artykułów o historii chińskich sztuk walki:
W kronikach Wei zapisano fakt, że w klasztorze buddyjskim w Chang'anie (dzisiejszy Xi'an) wykryto zgromadzoną dużą ilość broni, co spowodowało podejrzenie, że mnisi przygotowywali się do rebelii. Wspomina się tam też o faktycznym udziale mnichów w walkach. Miało to miejsce zanim z umiejętności walki zasłynęli mnisi klasztoru Shaolin. Oczywiście mnisi pochodzili ze społeczeństwa, w którym trening walki był całkiem powszechny, ich umiejętności w tym zakresie nie mogły więc być czymś niezwykłym.
Klasztor Shaolin jest dziś sławny, a Bodhidharmie (Puti Damo) legenda przypisuje zapoczątkowanie uprawianej tam sztuki walki. Legenda ta jednak powstała wiele wieków po śmierci Bodhidharmy i nic faktycznie nie wskazuje, by wywarł on jakikolwiek istotny wpływ na sztukę walki. Bodhidharma faktycznie przebywał w pustelni obok klasztoru. Jego uczniowie Hui Ke i Seng Fu zasłynęli jako pierwsi przedstawiciele buddyzmu chan (zen). Żadne źródła nie wspominają o ich związku ze sztuką walki.
Klasztor Shaolin znajduje się na górze Kaoshan w prowincji Henan w północnych Chinach. Został wybudowany w 495 roku przez cesarza Xiaowendi dynastii Wei dla hinduskiego mnicha Batuo (Fotuo, Sengjia Fotuo). Około 490 roku Batuo szlakiem jedwabnym przybył do Chin. Dotarł do stolicy Wei - Pingcheng (obecny Datong w prowincji Shanxi). Następnie stolica została przeniesiona do Luoyangu. Tam Xiaowendi wybudował dla Batuo Dziedziniec Spokoju. Jednak Batuo wolał opuścić miasto i udać się na zbocze góry Kaoshan. Wówczas Xiaowendi ufundował tam klasztor Shaolin.
Nie ma zapisków o związkach Batuo ze sztuką walki. Wspomina się natomiast o jego uczniach Sengchou i Huiguang. W zapiskach o słynnych mnichach przeczytać można, że Sengchou już w młodości posiadał umiejętności charakterystyczne dla sztuki walki, między innymi typu qinggong (sztuka lekkości). Stojąc na poręczy studni wielokrotne podbijał stopą lotkę ("zośkę"). Podnosił ciężary i demonstrował zręczność i odwagę w quan (sztuce walki wręcz). Widzimy więc, że niektórzy mnisi z Shaolinu posiadali umiejętności bojowe zanim dotarł tam Bodhidharma, a także, że nabyli je przed przybyciem do Shaolinu.
Shaolinsi, jako klasztor cesarski miał specjalną rangę. Posiadał nadane ziemie, z których czerpał zyski. Miał też prawo utrzymywania gwardii do obrony. To były czynniki, które sprawiły, że stał się jednym ze znanych ośrodków rozwoju sztuki walki.
....
Z czasów dynastii Tang pochodzą zapisy dotyczące klasztoru Shaolin. Jeden z nich mówi o tym, że w końcowym okresie dynastii Sui bandyci zaatakowali klasztor Shaolin i zostali odparci przez mnichów.
Najbardziej znana jest historia o trzynastu mnichach, którzy pomogli Li Shiminowi w walce z innym pretendentem do tronu Wang Shichongiem. Stała się ona m.in. kanwą słynnego filmu "Klasztor Shaolin" z Li Lianjie (Jet Li) w roli głównej.
Klasztor Shaolin posiadał nadane ziemie, z których dzierżawy czerpał zyski. Utracił je, gdy Wang Shichong opanował ten obszar i pieczę nad pobliskim grodem powierzył bratankowi Wang Renze. By odzyskać źródło przychodów, mnisi sprzymierzyli się z Li Shiminem, pomagając mu zdobyć miasto i schwytać Wang Renze. Główna ich rola polegała na tym, że jako mnichom udało im się wejść do miasta, wnosząc złoto, którym przekupili dowódcę straży. Ten otworzył bramę miejską, umożliwiając Li Shiminowi atak. Mówi się jednak, że mnisi brali także w jakimś stopniu udział w walce, posługując się kijami.
_________________ Andrzej Kalisz "Yiquan kładzie duży nacisk na wykorzystanie treningu ideomotorycznego w kształtowaniu koordynacyjnych zdolności motorycznych"
Pomógł: 39 razy Wiek: 21 Dołączył: 09 Paź 2007 Posty: 2259 Skąd: Polska (wsch)
Wysłany: 2009-06-24, 20:10
dacheng napisał/a:
Klasztor Shaolin jest dziś sławny, a Bodhidharmie (Puti Damo) legenda przypisuje zapoczątkowanie uprawianej tam sztuki walki. Legenda ta jednak powstała wiele wieków po śmierci Bodhidharmy i nic faktycznie nie wskazuje, by wywarł on jakikolwiek istotny wpływ na sztukę walki. Bodhidharma faktycznie przebywał w pustelni obok klasztoru. Jego uczniowie Hui Ke i Seng Fu zasłynęli jako pierwsi przedstawiciele buddyzmu chan (zen). Żadne źródła nie wspominają o ich związku ze sztuką walki.
No włacha, wszedzie pisza, ze to robota Bodhidharmy tymczasem ze dwa lata temu dokopalem sie ze to prawdopodobnie nie prawda. Tak wiec jezeli to mozliwe to z niecierliwoscia czekam na rozwiniecie tematu.
Ale coś w tym "klasztorze" jest jak te szyby igłami przebijają, ale naukowcy sprawdzili to i się okazało że skurczybyki igły podkręcają. Ja tam może i bym się do shaolinu przejechał zobaczyć ten super ciężki trening Według mnie to najlepiej się uczyć w kraju gdzie powstała dana sztuka walki bo jest tam popularna i mają dobre szkoły. Ja tam bym wolał żebyście zorganizowali thai camp 09 ale i tak narazie brak funduszy
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach