Szymus Pan
Wiek: 25 Dołączył: 05 Cze 2011 Posty: 10
Wysłany: 2011-06-06, 15:09 Co się dzieje na ulicy?
Być może podobny temat już gdzieś się przewinął, ale w ogromie materiału nie udało mi się go znaleźć:) Zatem, jak wg was wygląda "typowy" uliczny napastnik? Czy jest to paździerz, którego unosi wiatr, czy może sterydowy koks? Osobiście nie przypuszczam, żeby były to osoby trenujące SW (w końcu dość ostry wysiłek nie idzie w parze z petami i dużą ilością alko), ale może się mylę.
_________________ "Trening jest niczym, wola jest wszystkim. Wola działania"
w końcu dość ostry wysiłek nie idzie w parze z petami i dużą ilością alko
mylisz się, w każdym sporcie wielu zawodników pije alkohol, czy pali papierosy, nawet w sw
Każdy wygląda inaczej, możesz nawet go nie poznać po ubraniu, ale żebyś się czasem zdziwił
_________________
Luigi Pomógł: 1 raz Wiek: 24 Dołączył: 03 Cze 2011 Posty: 98 Skąd: Lubin
Wysłany: 2011-06-07, 08:57
Napad na ulicy trwa przeważnie do 30 sekund. To czy ktoś pije alko i pali papierosy jest wtedy już mniej ważne. Odpowiadając na Twoje pytanie: Moim zdaniem pewny możesz być tego że typowy napastnik będzie miał nad Tobą przewagę albo siły albo liczebną. Reszta to już los.
Zazwyczaj osoba będąca sama nie atakuje. Więc typowy napastnik jest w grupie. No chyba że sprzeczasz się z jakim kolesiem(np w klubie) a on za dużo sobie pomyśli i będzie próbował przekonać Cię argumentami :P Wśród trenujących także zdarzają się idioci którzy szukają zaczepek tylko po to żeby pobić kogoś słabszego i podwyższyć swoje ego. Znam paru takich ludzi i są oni w moich oczach tchórzami. Jestem wysoki i często jacyś idioci mnie zaczepiali ale zazwyczaj ignorując ich to wystarczy. Jak wyglądają? różnie jedni koksy oni mali i chudzi. W większości przypadków widać że ktoś chce Cię zaatakować a wtedy nie warto grać bohatera(lepiej uciekać) ja się o tym przekonałem kiedyś.
_________________ Nieważne jak mocno bijesz, ale jak dużo jesteś w stanie znieść i nadal iść do przodu. Tak powstaje zwycięzca. Jeśli wiesz na co cię stać, rób to, na co cię stać. Ale musisz być gotowy na ciosy
Szymus Pan
Wiek: 25 Dołączył: 05 Cze 2011 Posty: 10
Wysłany: 2011-06-08, 08:13
Z tymi papierosami i alkoholem to nie chodziło o sytuacje już na ulicy, ale na treningu, gdzie przecież jest ostry trening wydolnościowy.
_________________ "Trening jest niczym, wola jest wszystkim. Wola działania"
Nie da się tak na prawdę przewidzieć z kim masz do czynienia na ulicy - możesz trafić na gościa ,który jest "sprzętowcem" i bardzo chętnie wyciągnie nóż czy inny syf i będzie Cie próbował pociąć żywcem, możesz trafić na gościa ,który sobie po prostu wypił trochę i szuka bitki (najczęściej w ramach popisu przed kolegami), możesz trafić na gościa ,który jest na "bombie sterydowej" i testosteron mu skacze i buzuje i też szuka ujścia tego, możesz trafić na psychopate/wariata/pedofila/lub po prostu zawodnika boksu/innej dyscypliny walk ,który chce bo sobie to ubzdurał ,że potrzeba mu weryfikacji swych nabytych umiejętności właśnie na płaszczyźnie ulicy-co dla mnie jest chore ,ale cóż przypadków jest nieskończona ilość . Pytanie odnośnie tego wszystkiego jest takie - Czy warto po prostu się bić na tej ulicy czy lepiej uciec lub zejść z drogi i nie kusić losu ? Nie zgrywać bohatera ani Chuck'a Norrisa czy tam Bruce'a Lee czy Terminatora - bo to nie film ani gra i może zdarzyć się wszystko - trzeba być tego świadomym Pozdrawiam Dziękuję !
_________________ www.karo-fhu.pl/sklep - Już działamy ! / Witaminy i Suplementy dla Sportowców informację na Priv , mail, gg!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach