Od założenia fight cluba nie skasowałem ani jednego posta oprócz własnych. Nie pamiętam jaki to temat ale byl jeden z którego wynikła dyskusja zupełnie nie na temat i WeRs pokasowl wszystkie posty :P moich nie mógł to później ja je skasowałem, pewnie o to sie rozchodzi
byłem ostatnio na semin.walki nożem z udziałem inst.z Rosji i Ukrainy.
Spotkanie było zamknięte zorganizowane min;dla panów prokuratorów i sędziów gdzie pokazano im jak nie bezpiecznym narzędziem jest nóż i jak trudna jest obrona przed nim
Po tym semin.wiem jedno ze nie ma 100%skutecznej obrony jak powiedział inst.z Rosji na codzien inst.w szkole policji.
20%to znajomość obrony przed nożem 80%to szczęscie atakujący zawsze ma przewagę.
Pomógł: 44 razy Wiek: 22 Dołączył: 09 Paź 2007 Posty: 2338 Skąd: Polska (wsch)
Wysłany: 2008-02-15, 20:22
Starcie z tym typem byloby ryzykowne. Jeszcze nie podejdziesz a klejnoty stracic mozna.
A tak wogle jest to dobry przyklad ze bron mozna wykozystac rowniez nie konieczczie trzymajac ja w reku. Chocwy wlasnie tak wbity w ziemie noz, ile osob by zwrocio uwage ze tam jest?
_________________ "Są ludy, co dojrzały do śmierci z rąk ludów niedojrzałych do życia" - J. Kaczmarski
Pomógł: 24 razy Wiek: 18 Dołączył: 03 Sie 2007 Posty: 1417 Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2008-02-15, 20:47
Nawet dobre, ale straszne nie praktyczne bo podczas walki nie masz czasu na wbicie noża w ziemie, a jak walcysz na betonie to już wogóle sie nie sprawdzi.
Jednak skuteczne to być morze kedy umówisz się na solówke na śmierć i życie wtedy wbijasz nuż i gościu podchodzi, a ty go... trach z noża.Troche puściłem wodzów fantazji, ale wg. mnie ten sposób jest niepraktyczny.
_________________ "...Politycy rozdają dzieciakom buziaki na szczęście
Telewizyjni kaznodzieje opylają zbawienie za dolca
Niepotrzebny ci złoty krzyż, żeby odróżnić dobro od zła
Najstraszniejsi mordercy świata to ci, którzy to zrozumieli"
witam, wpadłem tutaj przypadkowo, ale mysle ze czas odswierzyc temat.
Przeczytalem wasze oponie na temat obrony nozem. Jedni zachwalaja jakies systemy, inni twierdza ze nie ma oborony. Obrona jest zawsze, ja trenowalem Krav Mage, nie chwale sie, nigdy nie stanalem w sytuacji zagrozenia zycia, ale uwazam ze wasze komentaze ze jak ktos mnie zaatakuje to zostane pociety lub mnie zabija. Sa bledne, bo ja tenujac cos mam zawsze jakas szanse ze uda mi sie uratowac zycie, niz nic nie robiac, dlatego nie mowcie ze nia ma zadnej obrony, bo trenujemy poto aby zwiekszyc nasze szansem, albo ja albo on. Takie moje jest zdanie czekam na posty
Nie Powiem Pomógł: 14 razy Wiek: 18 Dołączył: 30 Lip 2008 Posty: 375 Skąd: Białystok
Wysłany: 2009-01-31, 21:25
Ja nie trenuje "żeby zwiększyć nasze szanse". Jak ktoś napisał Twoje wyszkolenie to jakieś 5% szansy, że przeżyjesz, pozostałe 95% to wiele czynników nie zależnych od Ciebie.
Pomógł: 44 razy Wiek: 22 Dołączył: 09 Paź 2007 Posty: 2338 Skąd: Polska (wsch)
Wysłany: 2009-01-31, 23:41
WOJTASGARD napisał/a:
albo ja albo on
jezeli ty na tych zasadach stajesz z golymi rekami, przeciwko komus kto ma wreku noz i choc troche go ogarnia, to jakbys sienie staral, niebyl bys tym koniem na ktorego bym postawil kase
W skrocie mowiac szanse na obrone ma kazdy i zawsze, jednakze sa znikome nie wazne czy trenujesz cos czy nie (oczywiscie biorac pod uwage ze napastnik naprawde chce cie atakowac).
_________________ "Są ludy, co dojrzały do śmierci z rąk ludów niedojrzałych do życia" - J. Kaczmarski
Wojtas, nawet, gdybyś miał 50% na wygraną w takim starciu (uo kur**, ale dużo dałem :D ), to i tak nie ryzykowałbym zgonu mając szanse uciec. Pomyśl sobie, ile jeszcze panienek możesz w życiu obrócić, ile browaru wychlapać, ile dzieci spłodzić, a później odwróć się na pięcie i w nogi.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach