Za dużo filmów z Chuckiem Norrisem. Żaden trep chocby z jaknajberdzies superhiperuberspecjednostki nie jest expertem od walki wręcz. Chyba, że dodatkowo jest to jego prywatna pasja.
Masz racje Boruta. Przecież na współczesnych polach bitew rządzą snajperzy a nie zawodnicy MMA. Zresztą jednostki specjalne zawsze działają w grupach taktycznych minimum kilkuosobowych a zatem rzadko kiedy przyda się umiejętność walki wręcz. Szkolenie komandosa oraz jego wyposażenie kosztuje sporo kasy więc uczy się tych ludzi rzeczy które najbardziej im się przydają najlepszą metodą walki przeciwko człowiekowi z giwerą jest grupa świetnie uzbrojona w lepsze giwery ludzi doskonale przy tym z tych narzędzi korzystająca.
Denerwuje mnie jednak to że wojskowi zamiast skierować człowieka na porządny trening walki wręcz typu, zapasy,boks, judo, BJJ, do ludzi którzy się na tym znają, sami biorą się za naukę.
Denerwuje mnie jednak to że wojskowi zamiast skierować człowieka na porządny trening walki wręcz typu, zapasy,boks, judo, BJJ, do ludzi którzy się na tym znają, sami biorą się za naukę.
skoro tyle kasy kosztuje wyszkolenie komandosa np grom-u ,to chyba moga zainwestowac w jego wyszkolenie w walce wręcz.
skoro tyle kasy kosztuje wyszkolenie komandosa np grom-u ,to chyba moga zainwestowac w jego wyszkolenie w walce wręcz.
Możesz ale masz jeszcze ograniczenia czasowe. Poza tym jako żołnierz naprawdę w realnej walce uczy się używać technik które przy minimalnym wysiłku, w jak najkrótszym czasie i jak najciszej pomorze ci uśmiercić wroga. A w hierarchii technik śmiertelnych walka wręcz stoi najniżej. Walka wręcz na potrzeby jednostek specjalnych jest naprawdę "programem minimum". Żołnierza się uczy działania w grupie i umiejętności strzeleckich (np. umiejętności snajperskie to główny program treningowy marines) a także cichego chodzenia, czy zwyczajnie wytrzymałości fizycznej i psychicznej na trudne warunki pogodowe. Zresztą wyobraź sobie taki scenariusz jesteś po wyczerpującym długim marszu nie jadłeś od dwóch dni jesteś na skraju wyczerpania a masz "zdjąć" po cichu wypoczętego wrogiego żołnierza, który zapewne też trenował jakąś sztukę walki wręcz. To zapewne zajdziesz gościa od tyłu i zadźgasz go bagnetem zamiast używać technik zapaśniczych.
Boruta ma racje że żołnierz w zasadzie to z racji tego że kiedyś trenował jakąś sztukę walki i teraz ją kontynuuje jako pasje to się na tym zna. Jednak doskonałym komandosem może być z powodzeniem maratończyk z celnym okiem. A robienie z każdego wojaka eksperta od walki wręcz mija się z celem co z resztą udowodniono podczas "powstania bokserów" w Chinach.
Sorry za maly offtop mam pytanie do tych co trenuja KM w Bydgoszczy lub cos innego ale się orientują dokładnie jakie są kluby, poziom, atmosfera i koszt zajęć. Z tego co czytałem to jest ten Fighting Division Combat Club (http://mma-km.pl/) oraz Global Krav Maga Academy (http://www.kravmaga.bydgoszcz.pl/index.html). Teraz pytanie czy są jeszcze jakieś kluby w bydgoszczy? W klubie FDCC jak tam jest podzielone na mma i km bo sie nie orientuje czy razem sa treningi i jedna grupa to druga tamto czy inaczej?? Ogólnie chciałbym żebyście mi polecili jakieś wiarygodne kluby. Pozdrawiam
raptorr potrzebujesz jeszcze tych informacji o w\w klubach bydgoskich???
Mad Max Pomógł: 17 razy Wiek: 24 Dołączył: 18 Lis 2007 Posty: 423 Skąd: Z wiatrem
Wysłany: 2009-01-30, 22:02
Co do wojska, takie pytania:
Jeśli komandos jest snajperem i to jego główny trening dlaczego tylko jeden, albo żaden nie jest uzbrojony w karabin wyborowy??szkolenie snajpera i komandosa to inna bajka
Jeśli nie ma znaczenia walka wręcz poco wciąż są doskonalone systemy combat??i ilu z was miało możliwość trenowania combatu w wersji wojskowej, w pełni bojowej?miałem taką przyjemność. i mówiąc o comabatach pamiętajcie że ich celem nie jest uderzyć jak najmocniej, najładniej i w ogóle tak jak to jest w sztukach walki, one mają na celu jak najszybsze wyeliminowanie przeciwnika, nie ważne co będzie bronią ręka bagnet, czy gnat
_________________ Chwała temu kto mnie zabije. Śmierć temu kto mnie obrazi.
Ja miałem przyjemność brać udział w takim szkoleniu i wiem, że gdybym moje lata treningu spędził na nauce takiego combata, to umiałbym mniej niż teraz.
Zapisałem się 1,5 miecha temu na kravkę. Chciałbym podzielić się swoją opinią. Zachwalają ten system jako prosty i szybki w nauce. Jednak do tej pory na każdych zajęciach poznaję nową technikę. Pytam się więc jaki szanse mam na ich dobre przyswojenie? w porównaniu z boksem to km jest 2x trudniejszy.(więcej technik) Pozatym techniki te są zazwyczaj ćwiczone na przeciwniku który się nie broni- pytanie czy np. w boksie też tak jest?i jak bardzo ma to wpływ na realną walkę? Po trzecie nie chciałbym od razu napastnikowi miażdżyć jąder(główna technika w km) - wiekszość sytuacji dotyczy walki jeden na jeden np. sprzeczki albo pokazywanie kto jest większy kozak. Do pozytywów zalicze to że uczą jak nie dać się zaskoczyć drugiemu przeciwnikowi itp. Ale wydaje mi się że taki instruktor km w normalnej walce dostał by jeden strzał w zęby od boksera i nie miałby nawet czasu na swoje techniki innymi słowy jak nie trafisz w jaja za pierwszym razem z zaskoczenia to nie masz szans.
Jeśli nie ma znaczenia walka wręcz poco wciąż są doskonalone systemy combat??
Powstanie bokserów w Chinach pokazało skuteczność walki wręcz w konfrontacją z dosyć wtedy prymitywną bronią palną.
Walka wręcz ma znaczenie ale na polu bitwy liczy się broń palna i jak najefektywniejsze jej wykorzystanie.
Mad Max napisał/a:
szkolenie snajpera i komandosa to inna bajka
Tak komandosi są szkoleni w działaniu w ogniowych grupach taktycznych (minimum w pomieszczeniu dwóch komandosów z gnatami).
Snajper można działać w pojedynkę a jego szkolenie oprócz strzelania, nauce o broni palnej, treningu wytrzymałości polega na umiejętności maskowania się.
Walka wręcz nauczana jest komandosów ale wież mi w prawdziwej bitwie przydaje im się bardziej wiedza z zakresu lotu pocisku niż umiejętność wyprowadzania ciosów prostych.
Mad Max napisał/a:
miałem taką przyjemność. i mówiąc o comabatach pamiętajcie że ich celem nie jest uderzyć jak najmocniej, najładniej i w ogóle tak jak to jest w sztukach walki, one mają na celu jak najszybsze wyeliminowanie przeciwnika, nie ważne co będzie bronią ręka bagnet, czy gnat
Ręka to najsłabsza broń w arsenale wojaka. Dlatego logiczne jest że nauka w wojsku polega na najlepszym opanowaniu skuteczniejszych broni czyli umiejętności strzeleckich czy walkę nożem, lub nawet użycie saperki. Potem gdy będziesz miał resztę czasu możesz nauczać walki wręcz.
Dlatego też bokser, judoka czy inny zawodnik będzie miał o niebo większe umiejętności walki wręcz z prozaicznej przyczyny, ma na to więcej czasu. Dlatego na trening walki wręcz poszedłbym do ludzi którzy się tylko temu poświęcili.
AciD Pomógł: 1 raz Dołączył: 25 Sty 2009 Posty: 49
Wysłany: 2009-04-17, 21:35
bobasek napisał/a:
Mad Max napisał/a:
Jeśli nie ma znaczenia walka wręcz poco wciąż są doskonalone systemy combat??
Powstanie bokserów w Chinach pokazało skuteczność walki wręcz w konfrontacją z dosyć wtedy prymitywną bronią palną.
"W 1900 doszło do zbrojnych wystąpień tajnego stowarzyszenia Yihequan, co znaczy „pięść w imię sprawiedliwości i pokoju” — stąd pochodzi stereotypowa nazwa „Powstania bokserów”. "
Tia. Cytuj idiotopedię. Daleko w ten sposób zajdziesz. Debil, który to napisał nawet nie wiedział, że Waldersee był dowódsą tylko tytularnym, i nie miał nic wspólnego z tłumieniem powstania. Wojska niemieckie pod jego dowództwem dotarły do Chin już po jego upadku i zajmowały sie głównie mordowaniem ludności cywilnej. A sami powstańcy mieli takie pomysły jak np ćwiczenie twardego quigong (chikung) w celu odbijania kul karabinowych.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach