To samo co o wszystkich takich "naukowych" produkcjach. Trochę prawdy i dużo ściemy. O podobnym programie była mowa tu: http://forum.fight-club.p...phic-vt2416.htm .
Najnowszy w tym stylu to już kompletny odlot. Porównują różnych dawnych wojowników opierając sie na kompletnie fikcyjnych kryteriach. Np gladiatora z Apaczem, czy Wikinga z Samurajem.
Fragment z kravmaga bawi do łez, reszta powiedzmy może być Z takich programów można się czegoś dowiedzieć, ale każdy trzeba przesiać przez gęste sito własnego myślenia
czytając ten temat pomyślałem właśnie o tym programie który oglądałem i postanowiłem odnaleźć go na yt i podrzucić go tutaj;) i o waszą opinię się spytać, bo jak wiadomo zawsze gdzieś tkwi ziarenko prawdy w fikcji;p
Pozdrawiam. Program ogólnie mnie się podobał;]
_________________ Nie boje się kogoś kto trenował 10000 kopnięć, boje się tego kto 10000 razy trenował jedno kopnięcie - Bruce Lee
Pomógł: 24 razy Wiek: 18 Dołączył: 03 Sie 2007 Posty: 1417 Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2009-04-27, 17:10
Po polsku? Bo nie chce mi się sprawdzać
_________________ "...Politycy rozdają dzieciakom buziaki na szczęście
Telewizyjni kaznodzieje opylają zbawienie za dolca
Niepotrzebny ci złoty krzyż, żeby odróżnić dobro od zła
Najstraszniejsi mordercy świata to ci, którzy to zrozumieli"
Bella Pomogła: 1 raz Wiek: 36 Dołączyła: 27 Sty 2009 Posty: 126 Skąd: New York
Wysłany: 2009-09-26, 01:27
Pierwszy filmik to . drugi fajny. Tylko ze nie wazne jaka technike pokazuja, lub z jakiej sztuki walki, to nic nie zadziala jak nie bedzie sie tego mialo opanowanego do perfekcji. Co z tego ze ci ktos pokaze to czy tamto. Jak przyjdzie do prawdziwej walki ulicznej z kilkoma przeciwnikami to nawet jak sie ma jakas technike doskonale opanowana, moze to nie wystarczyc. Trzeba miec duzo szczescia. Wystarczy ze dostaniesz jeden celny cios lub kopniak w wrazliwe miejsce i po tobie. A jak jeszcze przeciwnicy maja jakiekolwiek pojecie o SW i potrafia wspolpracowac to koniec. Zycie to nie filmik niestety. Moj mistrz (7 dan, lata walk sportowych i ulicznych w Korei tez jak byl mlodszy) zostal napadniety na stacji metra pare lat temu bo chcieli go okrasc i mieli noze. Uderzyl przeciwnika w oczy i uciekl. Powiedzial mi ze nie zamierzal ryzykowac zdrowia i zycia. Wiem co potrafi i mogl tych ludzi niezle poturbowac, ale powiedzial mi ze nigdy tak do konca nie wiesz jak sie walka skonczy. jak jest mozliwa ucieczka i unikniecie wszystkieg to nie ma na co czekac tylko uciec.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach