Sporty Walki i Sztuki Walki - Fight Club Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Cicho-Ciemny
2008-08-31, 15:28
Charakter
Autor Wiadomość
Bio13G 

Wiek: 23
Dołączył: 17 Lip 2008
Posty: 106
Wysłany: 2008-08-20, 16:24   

ja tam od zwsze byłem dość agresywny ale biłem się w ostateczności albo jak miałem zły dzień to żeby sobie ulżyć :-) a jak zacząłem trenować to walcze gdy musze nie wtrącam w spory innych ludzi (chyba że jest 3 vs. 1 to wtedy się wtrącam :-) ) więc tak jak było już powiedziane wszystko zależy od człowieka i w jakim otoczeniu przebywa
_________________
Nie wytrącaj mnie z równowagi, choć w mej duszy panuje chaos.
 
 
 
lukasz92 


Wiek: 20
Dołączył: 19 Mar 2008
Posty: 436
Skąd: Głogów
Wysłany: 2008-08-22, 11:52   

Wszystko zależy od człowieka i od jego nastawienia do SW.
_________________
Fajna ta strona
 
 
 
km1441 


Wiek: 23
Dołączył: 17 Wrz 2008
Posty: 10
Skąd: Z piwnicy
Wysłany: 2008-09-17, 18:36   

Zagadnienie dość ciekawe przyznać trzeba. Na pewno nie byłem osobą, która szukała na siłę konfliktu, chociaż nigdy słaby nie byłem, na rękę kładłem wszystkich oprócz jednego typa, który 9 lat ćwiczył jakieś Shotokany czy inne czary :P. Nie wyglądam też jak wielki koks z siłowni, sylwetkę patrząc w lustro mam raczej mizerną (nie mylić z zalaną tłuszczem) mam 187 wzrostu i 74kg wagi. No i mimo wszystko, czy przeciwnik był słaby/ silny/ mniejszy/ większy, nie biłem się (chyba że już było trzeba). Raz w życiu mnie poniosło i rozpocząłem bójkę, ale szybko się skończyła.

Sam nie wiem natomiast jakbym zareagował na ulicy, gdyby mnie ktoś napadł. Pewnie bronić bym się bronił, ale technicznie to ze mną jak z Gołotą (szkoda, że siłowo nie podobnie, bo przynajmniej miałbym jakiś atut). Co mi da więc krav maga? Na pewno pewność siebie i wiarę w siebie. Co jest ważne. Mam nadzieję, że trochę rozumu, bo tego nigdy za dużo. No ale na pewno po kilku latach zabawy na siłowni i treningach nie będę chodził po ulicy, żeby ludziom demonstrować jaki jestem miszczu, bo to żałosne i dziecinne. Co najwyżej będę miał odwagę pomóc komuś w sytuacji 3v1, bo teraz poszedłbym na pewną trepanacje czaszki. A kiedy będę wiedział i będę przygotowany, żeby iść nie na pewną śmierć, ale na pomoc, to na 100% będę się czuł lepiej.

Co do ludzi to wszystko zależy od tego w jakich warunkach trenujemy. Ludzie zwykle dojrzewają, zdają sobie sprawę z własnej siły i nie zgrywają twardzieli. Wiadomo, że jak ktoś jest idiotą, to raczej idiotą pozostanie, no bo jak słucham znajomego, który stwierdził, że idzie na MT żeby potem na ulicy niszczyć, to mnie pusty śmiech ogarnął. Zapału starczyło mu na 4 miesiące treningów, a i tak dostał wpi****, pewnie za bardzo kozaczył. Poza tym na treningach (tak mi się wydaje, ja tak mam z siatkówką, którą trenuję) można się wyżyć, odstresować, przez co potem na co dzień w szkole czy przed sklepem jesteśmy spokojniejsi. Siły się wtedy używa w ostateczności. Częściej głowy. Czasami użycie głowy jest jednoznaczne z użyciem siły, ale to już temat na książkę.
_________________
Jedyną czynnością, która dobrze wychodzi samotnym, jest samogwałt.
 
 
FranzMaurer4444 
Kierownik


Pomógł: 8 razy
Wiek: 21
Dołączył: 01 Sty 2008
Posty: 1920
Skąd: K-staw/Biała Podl.
Wysłany: 2008-09-17, 19:01   

km1441 napisał/a:
Co mi da więc krav maga?
km1441 napisał/a:
Co najwyżej będę miał odwagę pomóc komuś w sytuacji 3v1, bo teraz poszedłbym na pewną trepanacje czaszki

rzadna sztuka czy system walki nie nauczy sie walki z wiecej niz 1 przeciwnikiem.wygrana w takim przypadku to łut szczęścia.
_________________

 
 
 
km1441 


Wiek: 23
Dołączył: 17 Wrz 2008
Posty: 10
Skąd: Z piwnicy
Wysłany: 2008-09-17, 19:13   

Ale generalnie po kilku solidnych latach ćwiczeń będę wiedział jak uderzyć (systema?) żeby kolesia poskładać porządnie. Ja nie jestem dzieciaczkiem, wierzącym, że wyskoczę po kilku latach ćwiczeń na 2v1 i będę rozkładał ludzi samymi nogami. Wiem dobrze jak to jest, ale mimo wszystko nałapanie porządnej techniki i siły to pomoc temu szczęściu. Solidny trening nie zaszkodzi. No i uwierz mi, że jak zobaczę nóż, to nie będę się stawiał "bo na treningu działało". Będę bronił tylko swojego życia i zdrowia ch** z telefonem i portfelem mimo wszystko. Oddam co chce, jak nadal będzie nie tak, to wtedy zobaczymy.

Zresztą trzeba też spojrzeć na problem jakich mamy przeciwników. Jak jakieś dwa blokersy, którzy myślą, że są silni, bo pójdą na pake raz na dwa tygodnie i wyciskają do bólu (cokolwiek, nie znając się na tym) i do następnego ćwiczenia chodzą z zakwasami to wiesz. Jeszcze jesteś w stanie ich ustawić jakoś. No ale mimo wszystko nie wygląda to tak różowo.
_________________
Jedyną czynnością, która dobrze wychodzi samotnym, jest samogwałt.
 
 
FranzMaurer4444 
Kierownik


Pomógł: 8 razy
Wiek: 21
Dołączył: 01 Sty 2008
Posty: 1920
Skąd: K-staw/Biała Podl.
Wysłany: 2008-09-17, 19:52   

km1441 napisał/a:
No ale mimo wszystko nie wygląda to tak różowo.

no właśnie.
_________________

 
 
 
Chudzielec 

Wiek: 28
Dołączył: 14 Wrz 2008
Posty: 47
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-09-17, 20:06   

Ogólnie każdy sport wyrabia pewność siebie i twardość charakteru, SW pewnie w szczególności. Poprawia zdolność do pokonywania wyzwań, masz świadomość że w razie potrzeby można przekroczyć granice swoich możliwości, ogólne samopoczucie. Co do agresywności - ja tam wole mierzyć się z kimś na miarę moich możliwości niż przylać komuś mniejszemu i przestraszonemu. Ale zdarzało mi się kilka razy używać pięści w obronie, mimo iż nie trenowałem wcześniej SW, no ale ogólnie byłem dość wytrenowany - biegi na 10 km, maraton, piłka nożna, koszykówka, pływanie, nawet ping-pong hehe. Wiadomo, czasy są takie że czasem trzeba jak w dżungli sie poruszać.
 
 
_grucha 


Pomógł: 5 razy
Wiek: 21
Dołączył: 05 Sty 2008
Posty: 225
Wysłany: 2008-09-20, 21:03   

Chudzielec napisał/a:
ja tam wole mierzyć się z kimś na miarę moich możliwości niż przylać komuś mniejszemu i przestraszonemu.


wiadomo. ale czasem można takiemu przylać żeby sobie ulżyć... hehe. no w sumie to ja tez troche sportów mam za soba pingla, piłke nożną, siatke, kosza, biegi, pływanie. ostatnio przeżuciłem sie na siłke, i w najbliższym czasie chce się zapisać na jakieś sw.
a co do piłki nożnej to po przegranym meczu potęguje sie we mnie agresja, i mam ochotę wygrać mecz na swój sposób :mrgreen:
_________________
RAP do wstępnych negocjacji - pięści do dalszych, i to wystarczy. Gdy siła argumentu się skończyła pozostaje tylko siła.....
 
 
joyshinefromme 

Wiek: 19
Dołączył: 28 Wrz 2008
Posty: 8
Wysłany: 2008-09-28, 21:36   

Nie trzeba trenować sztuk walki, żeby zmienić charakter. nikt nie rodzi się twardym, to trzeba sobie wypracować. Każdy musi kilka razy "dać ciała", żeby w końcu się pozbierać i wyrobić silniejszą psychę. Wcale nie chodzi o to, by szukać zaczepki i na każdą prowokacją odpowiadać zaraz ciosem, ale by być pewnym, że w sytuacji gdy ktoś zaatakuje kumpla, nie mówiąc o dziewczynie, nie "speniasz" tylko go/ją obronisz. szacunek dla takich ludzi którzy są opanowani, nie biją tych którzy od walki stronią, ale w sytuacji zagrożenia rzucają się do walki- to są kozacy. Podsumowując trzeba nad sobą pracować i stale dążyć do tego aby mieć silną psychikę, a sw czy inne sporty tylko mogą w tym pomóc. takie jest moje zdanie, pozdro ;)
 
 
PrawyProsty 
Duchowo Mocny


Wiek: 20
Dołączył: 28 Wrz 2008
Posty: 80
Skąd: Pabianice
Wysłany: 2008-09-29, 16:36   

Dzięki sztukom walki każdy staje się pewniejszy siebie to już wiemy. Czy człowiek trenujący sporty walki wyjdzie na "plus" czy na "minus" to zależy wyłącznie od charakteru i chęci. Inni trenują dla zawodów, dla samej satysfakcji z osiągniętych rezultatów inni trenują dla konfrontacji ulicznych. Powiem wam jedno. Jeśli ktoś naprawdę ciężko trenuje to ma tego po dziurki w nosie na treningu i jest tym zmęczony, zamiast chodzić z kumplami i tłuc drobnych pijaczków :mrgreen:
_________________
- Taekwon-do -
- Thai boxing -
- Hapkido -
"Ten, kto pokonuje innych, jest silny. Ten, kto pokonuje siebie, jest potężny."
 
 
 
Amadi 

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 11 Lis 2007
Posty: 691
Wysłany: 2008-09-29, 18:26   

PrawyProsty napisał/a:
Jeśli ktoś naprawdę ciężko trenuje to ma tego po dziurki w nosie na treningu i jest tym zmęczony, zamiast chodzić z kumplami i tłuc drobnych pijaczków

Dokładnie :-)
 
 
Bella 

Pomogła: 1 raz
Wiek: 36
Dołączyła: 27 Sty 2009
Posty: 126
Skąd: New York
Wysłany: 2009-02-10, 04:26   

Zanim zaczelam trenowac SW to jak ktos na mnie krzyknal to sie chcialam schowac a potem gryzc z doskoku. Taka agresja po niewczasie. Albo nie myslac skakalam do bitki, albo byl ze mnie po prostu tchorz w niektorych sytuacjach. Teraz jak ktos krzyczy to nawet na to nie zwracam uwagi. Moje podejscie to: wrzeszcz sobie ile chcesz, az cie pluca rozbola, totalnie olewam. Nie jestem tez taka skora do glupiej bitki ani nie chowam sie jak tchorz. Trening SW pozwolil mi na lepsza ocene sytuacji, kiedy powinnam sie wycofac, a kiedy zainterweniowac. Oczywiscie jestem pewniejsza siebie niz bylam bo znam teraz swoja sile i mozliwosci. Ale jest tez droga strona medalu bo teraz zdaje sobie sprawe ze zawsze trafi sie ktos lepszy odemnie. Poza tym nik nie jest kuloodporny. No i jeszcze jedno co wyksztalcila u mnie SW, uzywajac wlasnych umiejetnosci trzeba uwazac aby komus nie zrobic naprawde krzywdy lub zabic, bo to ja jestem wytrenowana i odpowiadam za wlasna sile. Oczywiscie jak bym musiala bronic wlasnego zycia czy zdrowia to w takim momencie zrobie wszystko aby przezyc. To normalny instynkt samozachowawczy. Poza tym na solidnych treningach to sie mozna tak wyszalec ze potem to sie o glupotach nie mysli :lol:
Jeszcze odnosnie wielkosci przeciwnika. Wiele razy walczylam z Georgim, nastolatkiem tak wysokim ze jego biodro to dylo na wysokosci mojego ramienia. Ja mam 1,70m. Wszyscy co na nas patrzyli, to mieli ubaw, bo co on kopnol, to ja, uchyl na dol pod jego noge i wtedy moglam podejsc blizej i mu wkopac. Innej rady nie bylo, mial tak dlugie nogi :lol: . Rozmiar przeciwnika sie liczy, ale czasami nie, lub mozna to uzyc przeciwko niemu.
Mnie SW przyniosla same plusy odnosnie charakteru: pewnosc siebie, mocniejsze nerwy, wieksza odwage i odpowiedzialnosc, lepiej pokonuje strach(tylko glupcy sie nie boja), bardziej jestem odporna na bol i nie cackam sie ze soba jak z jajkiem, nie uzalam sie, jak cos chce osiagnac to do tego daze. No i ostatnia rzecz. NIE MA RZECZY NIEMOZLIWYCH skoro w wieku prawie 30 lat zaczelam trenowac i sie nauczylam to wszystko jest mozliwe. Gdyby mi ktos dzien wczesniej, zanim po raz pierwszy poszlam do szkoly TKD powiedzial, ze bede miec czarny pas, to bym sie w glowe popukala. Teraz juz nie wszystko jest mozliwe, trzeba tylko chciec :-P
 
 
koty 
Rymy wale niebywale


Dołączył: 10 Kwi 2008
Posty: 72
Skąd: sie biora dzieci?
Wysłany: 2009-02-10, 14:35   

Nie wiem czy to kwestia treningow ale poziom agresji i walki na ulicy spadl mi prawie do minimum ;-)
_________________
Kim jesteśmy? Jest nas Kilku.
Mudżahedini dźwięków – masz przed sobą fanatyków.

Gdybym był ślepy niszczył bym Mc brajlem
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Support forum phpbb by phpBB3 Assistant
MMA