Myślę, że to ważny temat. Wiele osób, które zaczynają przygodę ze sztukami walki zastanawiają się z pewnością czy trenowanie zmieni im charakter.
Chodzi o to, że ktoś miał taki charakter, że nie był 1 do bójki, a po trenowanie zdobył pewność siebie i w razie awantury na osiedlu czy na dyskotece może już wspierać swoich kolegów.
Jak to było z wami? znacie przypadki zmiany charakteru? Czy według was to kwestia nie do zmienienia?
Pomógł: 3 razy Wiek: 21 Dołączył: 04 Maj 2008 Posty: 381 Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2008-08-18, 20:03
sw dodaja pewnosci siebie to wiadomo ;]
Vego
Wiek: 19 Dołączył: 05 Sty 2008 Posty: 95 Skąd: Z północy
Wysłany: 2008-08-18, 20:31
ja wiem że jak się bierze sterydy ( koksy ) to rośnie agresja, trenuje SW i mam duża pewność siebie ze względu na to że wiem co potrafię i wiem na co stać moje ciało
ja nigdy nie bylem pierwszy do zadnych awantur zawsze staralem sie wyjasnic wszystko pokojowo ale jak trzeba bylo to sie bilem i bylem w tym naprawde slaby ale kiedy zaczolem trenowac mialem sie gdzie wyladowac i zaczelem naprawde znac swoje cialo i umiejetnosci ale znam wiele osob ktore sa chetne do bitki i zazwyczaj jest tak ze tak naprawde sa bardzo slabi w te klocki
Pomógł: 2 razy Wiek: 21 Dołączył: 06 Maj 2008 Posty: 288 Skąd: Szczecin
Wysłany: 2008-08-18, 21:20
Zdecydowanie stajesz się pewniejszy siebie, ale myślę, że to często zależy od sytuacji w jakiej się znajdujesz. Miałem przykład na sobie. Dwie różne sytuacje, pierwsza ustawka 1 vs 1, podszedłem do niej wyjątkowo spokojnie (mimo, że kiedyś się obawiałem) i poszło gładko. Druga natomiast sytuacja na przystanku autobusowy, patrzę na fajne dziewczyny stojące obok i nagle przechodzi obok nich koleś, gdy minął drugą nagle bez powodu się zatrzymał, odwrócił i uderzył cepem, szczęście że nie trafił, powiedział "Kur*a" i poszedł dalej. Zupełnie zaskakująca sytuacja, myślę że facet miał coś z psychiką, ale moja reakcja była równie dziwna, bo zacząłem się cały telepać z nerwów i w zasadzie nie wiem jak bym zareagował, gdyby uderzenie doszło, czy rzuciłbym się z pomocą, czy jednak wolałbym nie zwracać uwagi, bo nigdy nie wiadomo co takiemu przyjdzie do głowy i czy nagle nie wyjmie z kieszenie scyzoryka i dźgnie mnie nim... Dlatego wracając do pytania, SW dają dużo, ale są często sytuacje, w których nie da się przewidzieć i wtedy psychika, może jednak nie zdać egzaminu ...
_________________ Nak Muay znaczy wojownik ...
www.bzyqdesign.com.pl - BzYq Design - grafiki, banery, ulotki, wizytówki, plakaty, strony www w Szczecinie
Pomógł: 13 razy Wiek: 20 Dołączył: 20 Gru 2007 Posty: 384 Skąd: Daleka Północ
Wysłany: 2008-08-18, 21:26
treningi SW czesto dzialaja tez w odwrotna strone niz mowicie z wrednego kozaka i awanturnika robia nomalnego czlowieka pozdro.! PS: poczekajmy co na ten temat powie Boruta, ma z nas najwieksze doswiadczenie i na bank widzial juz typow na treningach o przeroznych charakterach, wiec pewnie podzieli sie obserwacjami.
_________________ Zawsze znajdzie się szerszy, co wielkość wielkich pieprzy...
Ja miałem tak samo ;D Zanim zaczołem trenować byłem cichy ;D Znaczy zdarzało mi sie porządnie przykozaczyć i kiedys sie na tym przejechałem...a teraz jak trenuje to jestem pierwszy do bójki i jeszcze nie zdarzyło mi sie przegrać ;P
_________________
Vego
Wiek: 19 Dołączył: 05 Sty 2008 Posty: 95 Skąd: Z północy
Wysłany: 2008-08-19, 11:31
Nie należy przeceniać własnych możliwości i nie wolno lekceważyć przeciwnika
Jak juz zostało powiedziane wszystko zalezy od człowieka. A takze od ludzi z którymi cwiczy, od atmosfery w klubie. Jak trafi miedzy kozaczków, moze się do nich upodobnić, jak miedzy spokojnych ludzi, będa mieli temperujacy wpływ.
nooo ja sie zgodze ze sztuki walki kreuja osobowosc i nastawienie do walki ja kiedys bylem bardzo impulsywny :) teraz potrafie tym kierowac i nawet czasami unikac walki i wyjsc z twarza wiadomo czasami nalezy uzyc mocnych argumentow xD
Vego dobrze napisal ze nie wolno lekcewazyc przeciwnika, nigdy nie wiadomo z jakim nastawieniem bedzie walczyl przeciwnik
_________________ ,,Nie mam planu: ˝nie przegapić sposobności˝ to mój plan''.
Vego
Wiek: 19 Dołączył: 05 Sty 2008 Posty: 95 Skąd: Z północy
Wysłany: 2008-08-19, 14:29
Niestety, u mnie w szkole nie brak kozaków więc trzeba coś niecoś wiedzieć o nich
Boruta ma racje, tylko co ja mam powiedziec? w jednym klubie trenuje MT i tam same kozaczki, a w drugim BJJ i wszyscy tacy normalnie i mowia ze jak sie bic na ulicy to juz w ostatecznosci tyranka bani ale od wrzesnia ide chyba do Espadonu wiec zobaczymy jak tam bedzie
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach