Spróbjuę wytłumaczyć właściwie o czym jest mowa gdy używa się wyrażenia Kiai-jitsu. Tak więc "kiai" jest to połączenie dwóch słów ("ki" - zwykle używane jest w wymowie jako siła, energia, życie, energia witalna, pragnienie, wola, itd; "ai" - znaczy tyle co równocześnie, harmonicznie, łącznie, itd.), których jako najprostsze tłumaczenie nasuwa się "energia wewnętrzna", "strumień energii", "energia duchowa", "jedność duchowa", "zenergizowanie woli" itd. Samo to, że objaśnienia są tak niekonkretne, sprawia, że termin jest niejednoznaczny i nie jasny. Nic w tym dziwnego, gdyż termin ten jest tak samo trudny do zdefiniowania jak np. wiosenny nastrój i intuicja.
Samo "kiai" może być świetnym koordynatorem lub udoskonalaczem technik danej sztuki walki, jednak głupotą jest przypisywanie jej obalania murów, niszczenia narządów wewnętrznych, itd.
"Kiai" jest pojęciem pochodzącym z systemów filozoficzno-religijnych Dalekiego Wschodu. Umiejętność uświadamiania sobie "kiai" ma być nieodłącznie związana z pewnymi praktykami (m.in. trenowania sztuk walki).
W ten sposób trenujący mogą sobie to wyjaśnić w kilku słowach, podczas gdy niewtajemniczeni potrzebują długiej dyskusji.
W skrócie można powiedzieć, że "kiai-jitsu" to sztuka osiągania perfekcji w uwalnianiu energii.
Aby było to bardziej jasne spróbuję teraz wyjaśnić czym w praktyce jest "kiai".
Najczęściej jest to okrzyk (zwany "kensei") akcentujący decydującą fazę wykonywanej techniki. Biorąc to pod uwagę, przez "kiai" można zrozumieć zaakcentowanie decydującej fazy techniki "duszą i ciałem".
Takie zjawisko znane jest nie tylko w sztukach walki, ale również w wielu sportach wymagających momentu wyjątkowej koncentracji siły, uwagi i precyzji (np. okrzyk ciężarowców). Wydaje się że chwilowe zatrzymanie oddechu ma znaczenie dla sprecyzowania techniki, a gwałtowny wydech ma znaczenie dla wydatkowania siły dynamicznej i jest to złożony odruch oddechowo mięśniowy.
Standardowym przykładem użycia tego odruchu są duże koty, które atakując wydają charakterystyczny chrapliwy ryk (kolejny przykład wzornictwa technik na naturze).
Ale ludzie ten odruch sprowadzili do rangi metody i tu sztuki walki nie mają porównania z niczym innym.
Trzeba też zaznaczyć, że okrzyk w sztukach walki, jako metoda akcentowania decydującej fazy techniki jest tylko częścią pojęcia "kiai", gdyż obejmuje ono także doskonałość czasowej i przestrzennej koordynacji ruchów.
Dobrym tego przykładem może być technika karate Oi-zuki (cios prosty z wypadu). Wydaje się prosty, ale jest ona jedną z trudniejszych technik wśród uderzeń (wiem z doświadczenia).
Spróbuję teraz wyjaśnić na czym polega "kiai" w Oi-zuki.
Aby wykonać to uderzenie, najpierw należy opanować krok przestawny, a kiedy już to zrobimy, ćwiczymy uderzenie w miejscu.
Po połączeniu obu elementów większość trenujących wykonuje Oi-zuki w następujący sposób.
Na rysunku trafienie w cel następuje chwilę po zatrzymaniu wykrocznej nogi i jest to sposób BŁĘDNY, gdyż trafienie w cel powinno nastąpić chwilę przed zatrzymaniem stopy.
Jaka jest różnica??? Taka, że nieprawidłowe uderzenie marnuje zyskaną siłę uderzenia wynikającą z sumowania prędkości wyprowadzonego ciosu i masy ciała.
Uderzając poprzez ruch całego ciała operujemy siłą kilkudziesięciu kilogramów, ale jeżeli uderzamy po zatrzymaniu ruchu ciała, mamy do dyspozycji tylko kilkunastokilogramowa siłę ramienia.
Większość ludzi (zwłaszcza nie trenujący) widząc dwie osoby wykonujące tą technikę na np. worku na oba sposoby nie zauważy różnicy w wykonaniu techniki, ale zauważą na pewno bardzo zróżnicowany efekt.
Można wówczas powiedzieć im, iż mistrz uwolnił swoją "ki, a większość zapewne uwierzy.
Tak więc można powiedzieć, że "ki" zarówno jako ukryta, jak i prawdziwa energia najzwyczajniej w świecie nie istnieje, lecz tkwi w nienagannej i umiejętnie wykorzystanej technice.
Teraz jeszcze tochę na temat "kiai" jako okrzyku (to z przymrużeniem oka).
Otóż "Kiai-jitsu" wyrażone okrzykiem jest pierwotną i jakby nie patrzeć prymitywnym (aczkolwiek skutecznym) czynnikiem obronnym, który prócz powodowania napięcia mięśni brzucha co niejako ma łagodzić ból, ma także dodawać odwagi.
Ale "Kiai-jitsu" oddziaływać może również na takiego potencjalnego przeciwnika, gdyż:
1) ostry i silny dźwięk ma swój efekt fizyczny, w którym fala dźwiękowa uderza w błonę bębenkową wywołując: ból, odruch obronny, odruchy bezwarunkowe, zmienić rytm pracy serca i oddechu, automatyczne spuszczenie głowy w ramiona, chwilowe zamknięcie lub napięcie niektórych mięśni.
2) ostry i silny dźwięk wywołuje efekt psycho-ruchowy: niektóre dźwięki (np. krzyk przerażenia) mogą wywoływać lęk, inne (np. krzyk przypominający ryk zwierzęcia) mogą wywołać lęk czy przerażenie.
Przez to widać, że jednak nie tak bardzo różnimy się od naszych przodków, a okrzyk oddziaływuje na nas tak samo jak oddziaływał na nich, choć dziś niewielu potrafi go odpowiednio wykorzystywać.
Tekst został napisany luźno opierając się o materiał zamieszczonego w książce pt. "Sztuki i sporty walki dalekiego wschodu", kilka innych ksiażek, oraz wiedzę własną.
_________________ "Są ludy, co dojrzały do śmierci z rąk ludów niedojrzałych do życia" - J. Kaczmarski
Ostatnio zmieniony przez shinra 2008-07-31, 20:36, w całości zmieniany 11 razy
Pomógł: 1 raz Dołączył: 21 Sie 2007 Posty: 102 Skąd: Polska
Wysłany: 2008-03-15, 19:39
Ja mam pytanie czy okrzyk(wydech), który opisałeś, przy każdym kopnięciu lub
uderzeniu i wykonaniu odpowiedniej techniki da nam widoczny efekt?
Ma to coś wspólnego z oddychaniem?
Atomic chyba wiesz, że każdą akcję robi się na wydechu. Wypuszczasz powietrze z płuc zarówno kiedy zadajesz cios jak i kiedy (a raczej zanim) go przyjmujesz. W pierwszym wypadku rzeczywiście czujesz, że cios ma więcej energii, w drugim uderzenia, głównie te na korpus, są mniej dotkliwe.
Czy potrzebny do tego okrzyk? Może komuś jest on potrzebny, bo wydaje mu się, że w ten sposób sam siebie nim dopinguje .
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach