Więc sprawa wygląda tak. Chciałbym prosić o pomoc w sklejeniu GOTOWEGO planu na ćwiczenie mięśni brzucha i rozciągnięcie nóg. Zależy mi na tym, żeby kiedyś dojść do szpagatu. Przejrzałem forum, inne fora, poradniki i programy zarówno na rozciąganie jak i na mięśnie brzucha są, ale to nic konkretnego, a jeśli już coś konkretnego, to długotrwałe ( gdzie samo rozciaganie nóg trwa 45 - 60 minut dziennie / co drugi dzień ). Ze względu na tryb życia nie mogę sobie na to pozwolić, dlatego ( odliczając czas rozgrzewki ) szukam osoby która pomoże mi skręcić program / gotowego programu który pozwoli mi w ciągu godziny + / - obcykać i brzuch i nogi. Wtedy przykładowo po szkole zawsze wyciskając z siebie tą godzinkę, mógłbym ją poświęcić właśnie na to, zamiast siedzieć bezczynnie. Liczę na waszą pomoc, cenne porady, linki, etc. Z góry dzięki :]
Więc sprawa wygląda tak. Chciałbym prosić o pomoc w sklejeniu GOTOWEGO planu na ćwiczenie mięśni brzucha i rozciągnięcie nóg. Zależy mi na tym, żeby kiedyś dojść do szpagatu. Przejrzałem forum, inne fora, poradniki i programy zarówno na rozciąganie jak i na mięśnie brzucha są, ale to nic konkretnego, a jeśli już coś konkretnego, to długotrwałe ( gdzie samo rozciaganie nóg trwa 45 - 60 minut dziennie / co drugi dzień ). Ze względu na tryb życia nie mogę sobie na to pozwolić, dlatego ( odliczając czas rozgrzewki ) szukam osoby która pomoże mi skręcić program / gotowego programu który pozwoli mi w ciągu godziny + / - obcykać i brzuch i nogi. Wtedy przykładowo po szkole zawsze wyciskając z siebie tą godzinkę, mógłbym ją poświęcić właśnie na to, zamiast siedzieć bezczynnie. Liczę na waszą pomoc, cenne porady, linki, etc. Z góry dzięki :]
koleżko nie tędy droga, złóż/sklei coś i daj do oceny/korekty, i zrozum, że nie każdy jest stworzony/urodzony aby zrobić szpagat, tak się już rodzimy, a po kolejne nie koniecznie trzeba 45-60minut rozciągania, wystarczy 10-20minut co drugi dzień, i jak będziesz rozciągał się intensywnie co drugi dzień, bądź lekko co drugi dzień po 45-60 minut to możesz odczuwać mocne bóle w rozciąganych mięśniach i ścięgnach
jak nie masz czasu za dużo, to wstań o 4-5h i zacznij ćwiczyć, nauczysz się dyscypliny i rozsądku :_)
a po kolejne, nastaw się na długotrwały cykl, nawet kilkuletni, bo nie sądzę abyś rozciągnął się w kilka/naście miesięcy, po co robić coś w krótkim czasie, skoro robisz coś na dłuższą metę, a robiąc coś na krótszą metę jesteś podatny na urazy i możesz się sam zdyskwalifikować
_________________ "Jestem lepszy niż rok temu bo trenuje, nawet jeśli trenowałem źle, to jestem lepszy niż rok temu, bo cały czas trenuje." "No cóż po prostu jestem lepszy od Ciebie"
Pomógł: 24 razy Wiek: 19 Dołączył: 03 Sie 2007 Posty: 1434 Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2011-11-03, 19:21
Nie trzeba rozciągać się godzinę. Ja sam zawsze rozciągam się 20 minut na wieczór. Wykonuje kilka podstawowych ćwiczeń i starczy. Jeśli chcesz poświecić na to więcej czasu to nie wiem w czym problem. Sam osobiście nigdy nie stosowałem żadnego programu do rozciągania. Po prostu siadałem sobie na ziemi i wykonywałem ćwiczenia jakie znałem, do tego to co było na treningu i teraz mogę bez problemu robić szpagat. Tu nie potrzeba planu, a regularności.
_________________ "...Politycy rozdają dzieciakom buziaki na szczęście
Telewizyjni kaznodzieje opylają zbawienie za dolca
Niepotrzebny ci złoty krzyż, żeby odróżnić dobro od zła
Najstraszniejsi mordercy świata to ci, którzy to zrozumieli"
Tak jak koledzy mowia, regularnosc i dobra rozgrzewka sa kluczem do sukcesu ;) "na zimno" mozesz sobie ponaciagac lub nawet pozrywac sciegna. Wstan sobie 30-40min wczesniej, zrob dobra, 15min rozgrzewke (taka, zeby sie naprawde spocic :> ) potem kilka podstawowych cwiczen w dwoch seriach (jedna pulsujaca i druga opuszczasz na maksa i trzymasz po 15-20s. ) na koniec wymachy i starczy. Dobry trening brzucha to niestety kolejne 20min ostrej pracy jak na moje potrzeby.
ja robię np jedno ćwiczenie w kilku seriach i do następnego przechodzę, każde trzymam kilkanaście sekund
dr-x napisał/a:
Tak jak koledzy mowia, regularnosc i dobra rozgrzewka sa kluczem do sukcesu ;) "na zimno" mozesz sobie ponaciagac lub nawet pozrywac sciegna. Wstan sobie 30-40min wczesniej, zrob dobra, 15min rozgrzewke (taka, zeby sie naprawde spocic :> ) potem kilka podstawowych cwiczen w dwoch seriach (jedna pulsujaca i druga opuszczasz na maksa i trzymasz po 15-20s. ) na koniec wymachy i starczy. Dobry trening brzucha to niestety kolejne 20min ostrej pracy jak na moje potrzeby.
nie koniecznie rozgrzewka jest potrzebna, po prostu trzeba powoli podejść do sprawy i wyczuć kiedy przestać a kiedy pójść dalej
tylko z rozgrzewką masz szanse na dalsze zajście, ponieważ ścięgna cię słuchają i są posłuszne, niż w porównaniu do ostygniętych :)
_________________ "Jestem lepszy niż rok temu bo trenuje, nawet jeśli trenowałem źle, to jestem lepszy niż rok temu, bo cały czas trenuje." "No cóż po prostu jestem lepszy od Ciebie"
+ samo rozciąganie jest mniej bolesne. Swoją drogą, jaka różnica jest między tym, czy rozciągam się np. o 6 rano przed wyjściem do szkoły, czy też o 23:30, gdy zaraz idę spać? Inne efekty jakieś?
Pomógł: 1 raz Wiek: 18 Dołączył: 01 Maj 2010 Posty: 47 Skąd: Kielce / Worcester
Wysłany: 2011-11-03, 22:53
Wiadomo że przez noc nic robisz, to ścięgna sztywnieją także może być ciężej. Wieczorem całe ciało powinno być już pobudzone i rozruszane (zależy od trybu życia : p), więc może być łatwiej nić rankiem : ) Przynajmniej tak gdzieś czytałem.
ja mam konkretne problemy z tym, bo chodzę spać 00 / 01 w nocy, a wstaję o 7 - 7:30 i to z trudem ( a czasem po szkole jeszcze przytne komara ), nie potrafię zrozumieć czemu. Odżywiam się w miarę zdrowo, prowadzę aktywny tryb życia, a wielu moich rówieśników sypia w podobnych ilościach i nie ma problemu przemęczenia / senności.
ja mam konkretne problemy z tym, bo chodzę spać 00 / 01 w nocy, a wstaję o 7 - 7:30 i to z trudem ( a czasem po szkole jeszcze przytne komara ), nie potrafię zrozumieć czemu. Odżywiam się w miarę zdrowo, prowadzę aktywny tryb życia, a wielu moich rówieśników sypia w podobnych ilościach i nie ma problemu przemęczenia / senności.
wstawaj o 5-6h a poczujesz się lepiej
jeśli chodzi o przemęczenie/senność to jednym słowem wypalenie, tzn. energie życiową tracisz, nie wiem czy zrozumiałeś, właściwie trudno to zobrazować o co chodzi, tylko zaszkicowałem sytuacje :)
jedna rada, idź spać wcześniej o kilka godzin i nie siedź przed kompem do późna i tV nie oglądaj
twoi koledzy mają inne geny, inaczej są zbudowani, inne mają mięśnie, serce inaczej pracuje, są młodsi/ starsi, inaczej przeżyli swoje życie do dnia dzisiejszego, inny tryb życia prowadzili
_________________ "Jestem lepszy niż rok temu bo trenuje, nawet jeśli trenowałem źle, to jestem lepszy niż rok temu, bo cały czas trenuje." "No cóż po prostu jestem lepszy od Ciebie"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach