Robie salto, ten "fikołek" w powietrzu, do przodu. Do tyłu raz próbowałem na materacach i mi wyszedł, ale do tej pory już nie próbowałem go robić, bo po co?
W sumie on po nic nie jest potrzebny. To tylko taki niepotrzebny efektowny "bajer", w czasie nauki którego można nabawić się poważnych kontuzji. Ale fakt faktem jest on efektowny
Pomógł: 5 razy Dołączył: 08 Sie 2007 Posty: 1001 Skąd: ty mieszkasz??:P
Wysłany: 2007-09-09, 14:48
najpierw probuj robic z jakis 1 metrowych plotkow najlepiej na materac no chyba ze nie masz to na trawe.... salto do tylu jest latwiejsze wiec robisz tak:
1.stoisz na ugietych kolanach
2. bierzesz zamach rekoma do tylu potem do przodu i w tym samym momencie robisz sklon calym tulowiem do przodu i na maxa do tylu i sie wybijasz(jak najmocniej) jakos to bedzie xD
albo ci wyjdzie albo sobie cos zrobisz do takich rzeczy musi byc jakis trener albo kumpel co ci to pokaze
_________________ " Bulterier wymięka kondycyjnie przy pitbullu, a ja jestem jak pitbull i lecę z frajerami do końca bo nie wiem co to litość. "
Pomógł: 2 razy Wiek: 25 Dołączył: 28 Mar 2007 Posty: 998 Skąd: Kraków
Wysłany: 2007-09-11, 15:47
co najwyzej w piaskowicy i pozadnie sie rozgrzej szczegulnie karczycho bo łatwo o kontuzje od sciany srubuj najpiew z asekuracja niech za rece cie trzymaja mocne ybicie to podstawa oooo albo na basenie do wody spadniesz i juz
_________________ WERS "Ból najlepszym nauczycielem ale nikt nieche byc jego uczniem"
na basenie juz robilem i wszystko wychodzi dobrze ale nie moge sie jakos przelamac zeby sprobowac na trawie czy w piaskownicy nie chcem upasc na ta polamana reke wiec narazie nie bede probowal, dam znac jak sie odwaze.
_________________ nie ważne skąd jesteśm-ważne gdzie idziemy
Wers... podczas robienia salta do przodu nie mozna sobie nadwyrężyć karku! (ewentualnie odbić plecy).
Masterkill... przepraszam ale twoje instrukcje nie mają najmniejszego sensu, tym sposobem niedość że można sobie krzywde zrobić to, po takiej "nauce" ćwiczenie to będzie się wykonywało błędnie, nieefektownie i niebezpieczne - wiem coś o tym. Żeby nie zostać gołosłownym wymienie błędy:
-ćwiczymy zwijanie się do salta zamiast dynamiki
-nie ćwiczymy najważniejszej rzeczy czyli nabiegu
-w krew wpada zły nawyk przedwczesnego składania się, przez co pułap jest niższy
ot najlepszy sposób nauczenia się (jesli oczywiście jest się na sali)
1. układam grube materace jeden na drógim do wysokości około szyi
2. nabiegamy, wybijamy się (pamiętać o zasadzie blokowania - wybijamy się nie z pod siebie ale zprzed siebie; nogi muszą wyprzedzać tłów) i wskakujemy na materac nogami
3. nabiegamy raz jeszcze, z tym że po wybiciu robimy od razu przewrót na materacach
4. zabieramy jeden materac i cały czas wyobrażając sobie że nie został on zabrany (trzymać pułap) robimy to samo
5. Zmniejszamy sukcesywnie ilość materacy aż zostaje nam 1
6. umiemy salto! to nie jest trudne:)
najważniejsze jest to by składać się po wybiciu a nie w trakcie!
Ja z takich rzeczy zawsze najbardziej lubiłem salta bokiem i gwiazdy bez rąk:)
[ Dodano: 2007-09-12, 15:11 ]
a co do nauki w piaskownicy to wiem jaki to jest strach. Bałem się za każdym razem jak to robiłem. Ale niebezpieczebnstu trzeba się śmiać w twarz:) jak nie wychodzi to nic na siłe, spróbować innym razem. Ćwiczenie to wbrew temu co wszyscy mówią nie jest niebezpieczne - jak się nie uda to lądujemy na plecy (i boooli).
Problem z nauką na powietrzu jest taki że przez strach salta są niziutkie, itak jak pisałem wyżej człowiek ćwiczy złe nawyki. Jak się zdecydujesz musisz być pewny swojego i robić to z pełną siłą, nie bać się i składać w dobrym momencie.
_________________ Cnota z okazją noc przespały;
Cnoty nie było kiedy razem wstały
o to wlasnie mi chodzilo, wielkie podziekowania wszystkim ktorzy pomogli, sprobuje tej akcji z materacami jak bede mial juz zdrowa reke i napisze jakie efekty.
Xseper ile czasu zajely Ci cwiczenia zanim zrobiles salto? Sa jakies cwiczenia ktore pomagaja w wykonaniu salta?
_________________ nie ważne skąd jesteśm-ważne gdzie idziemy
pierwsze salto przełamałem się po 2 tygodniach, ale w wersji z materacami w 1 dzień dasz rade.
ćwiczenia hmmmm:
przede wszyskim wybicie czyli, ćwiczenia na łydki, eh uda. Co do samego salta jest taki spsób, prosisz 2 kumpli żeby stanęli obok ciebie, łapiesz ich za ramiona, oni jedną ręką za twoją dłoń, jedną pod rękę. teraz robisz salto w tył i przód opierając się na kumplach (dokąd masz siłe).
[ Dodano: 2007-09-12, 22:24 ]
jak sie lubisz bawić to polecam gwazdy bez rąk - bardzo efektowne, niezbyt trudne i kupa zabawy przy ćwiczeniu:)
_________________ Cnota z okazją noc przespały;
Cnoty nie było kiedy razem wstały
Pomógł: 5 razy Dołączył: 08 Sie 2007 Posty: 1001 Skąd: ty mieszkasz??:P
Wysłany: 2007-09-13, 21:14
xseper no nie wiem ja opisalem jak moi kumple i ja sie uczylismy robic salto stalismy na stole i robilismy salto do tylu na piasek... bylo smiesznie i niebezpiecznie...
_________________ " Bulterier wymięka kondycyjnie przy pitbullu, a ja jestem jak pitbull i lecę z frajerami do końca bo nie wiem co to litość. "
1 - prostowanie butterfya
należy robić btterfya w określony sposób, i sukcesywnie prostować go aż do pionu:
-stajemy w roskroku, ręce szeroko
-wyginamy się w jedną stronę, ręce sztywno, kolano ugięte (zamach)
-wymachujemy sie w drógą stronę dynamicznie
-ustawimy tłów jak najbardziej pionowo (głowa nad ziemią)
-jak już nie można dalej odrywamy nogę, i wyrzucamy ją wysoko
-odrywamy drógą nogę
-lądujemy
(-)później możemy dodać rozbieg
Najpierw wygląda to bardzo płasko; praktycznie odrywa sie drógą nogę i od razu ląduje pierwszą, ale robimy tak dalej i nabieramy wprawy, a lot jest coraz dłuższy i co za tym idzie coraz bardziej pionowy
2 - wyjście z gwiazdy
Ten sposób jest moim zdaniem trudniejszy, ale niektórzy bardziej go preferują. Chodzi o to by robić gwiazdy z taką dynamika że ręce sie przestają przydawać
-robimy normalną gwiazde, z rozbiegiem tak by to nogi ciągnęły a nie ręce trzymały
-robimy gwiazde z rozbiegu ale teraz na jednej ręce. i to ważne: na ręce która znajduje się dalej, drógą możemy dodać maly wymach.
-teraz należy zrozumieć zasady rządzące dynamiką lotu i przemyślec chwile
-robimy gwiazde, lecz zamiast od razu dokładac ręce robimy to dopiero przy spadaniu
Kolejne próby robimy dokładając rece coraz póxniej, potem tylko klepiemy, i tak aż dojdziemy do tz. Aeriala (czyli gwiazdy bez rak)
Kilka porad:
-nie zniechęcajcie się to nigdy nie wychodzi od razu, trzeba przećwiczyć
-nie bójcie się, ewolucja jest praktycznie całkowicie bezpieczna (nie spadniecie na twarz bo moze cie przerwac lot w połowie albo dołożyć ręce)
-rozgrzejcie MOOOCNO ścięgna nóg (te przy miednicy), po takim treningu mnie bolalo przez tydzień
-jest to ewolucja na doścwiczenie. To znaczy że jeśli przestaniecie ćwiczyć to nie będzie wychodziło
Aerial jest moim ulubionym trikiem. Popatrzeć na ziebie wisząc dogóry nogami - bezcenne
powodzenia.
edit: Dodam jeszcze że mozna regulować wysokość lotu wybiciem: bez wybicia zawisamy głową tuż nad ziemią, a z wybiciem lecimy do góry a potem spadamy. Ja wole wersje 1, ale ładniej wygląda z wybiciem
_________________ Cnota z okazją noc przespały;
Cnoty nie było kiedy razem wstały
Ostatnio zmieniony przez xseper 2007-09-15, 13:43, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach