W swoim poscie zapomnialem napisac o jednej waznej rzeczy, mianowicie chodzi o to zebys staral sie unikac ulicznych walk na wszelkie mozliwe sposoby. Staraj sie zalagodzic sprawe, nie reaguj na glupie zaczepki, a walcz tylko w ostatecznosci.
Ulica to nie ring czy mata, nigdy nie wiesz jaka "niespodzianke" przygotowal dla Ciebie oponent. Moze to byc noz, baton, banda kumpli za rogiem etc.
Odpowiedz sobie na pytanie czy warto narazac zdrowie i zycie podejmujac walke na ulicy.
wszyscy pytają ile mam lat - 27. i oczywiście nie mam nic wspólnego ze sztukami walki. wspomniałem o amatorskich ćwiczeniach żeby jakoś przybliżyć swój punkt widzenia. patrząc z boku, wiem że powinienem sobie poradzić dosyć łatwo. nie daję poznać po sobie strachu, ale kiedy emocje opadają, muszę usiąść na 10 min i poczekać aż mi się ręce przestaną trząść.
coś w tym jest co pisze ranma, bo w takich sytuacjach moja świadomość najbardziej się koncentruje na gapiących się ludziach.
Ostatnio zmieniony przez Janek2 2012-01-26, 17:09, w całości zmieniany 1 raz
ranma, sorry za off top ale kobiety znajace sie na emocjach ?? raz w miesiacu rozstroj emocjonalny po calej bandzie i nadal twierdzisz ze znaja sie na emocjach :P ? spare me.
wg mnie nadal mowimy o dwoch roznych rzeczach.
_________________ We're only as strong as our weakest bladder.
W swoim poscie zapomnialem napisac o jednej waznej rzeczy, mianowicie chodzi o to zebys staral sie unikac ulicznych walk na wszelkie mozliwe sposoby. Staraj sie zalagodzic sprawe, nie reaguj na glupie zaczepki, a walcz tylko w ostatecznosci.
Ulica to nie ring czy mata, nigdy nie wiesz jaka "niespodzianke" przygotowal dla Ciebie oponent. Moze to byc noz, baton, banda kumpli za rogiem etc.
Odpowiedz sobie na pytanie czy warto narazac zdrowie i zycie podejmujac walke na ulicy.
nie chodzi tylko o ulice, może to być nawet kolega z pracy.
Kwestia psychiki jest bardzo ważna,ale moim zdaniem brakuje Ci pewności siebie a mógłbyś ją uzyskać w bardzo prosty sposób,czyli po przez ćwiczenia zarówno na siłe jak i sztuk walki. Zdrowia narażać nie warto,ale często nie ma po prostu innego wyboru.
Jestem stosunkowo silnym i sprawnym człowiekiem. Lubię sztuki walki, ćwiczę w domu. Ilekroć słyszę tekst w stylu "wyjebać ci?" zaczynam się trząść i jąkać. Nie jestem w stanie podnieść ręki, mam wrażenie jak by mnie ktoś za nią trzymał. Później jestem na siebie wściekły. Wiem że bym sobie poradził gdybym tylko nie był tak 'sparaliżowany'. Będę wdzięczny za jakiekolwiek rady jak podnieść pewność siebie i przełamać paraliżujący stres.
pozdrawiam
Stary wierz mi ze mam to samo ale jak dochodzi do walki to wszystko ze mnie zchodzi i skupiam sie na tym co robilem na treningach i próbuje nie popełniać głupot.
Jeśli ktoś ci wylatuje z takim tekstem nie licz na to ze to jest osoba która ma tez cos do pokazania w walce(to jest tylko moje zdanie nie musicie sie z nim zgadzac) wiem z doswiadczenia ze osoby ktore chodza na sw sa moze nie tyle spokojniesze co rozsądne nie będą sie sapać bo na nich krzywo spojrzałeś. Nie wiem jak ci pomóc w tej sytuacji bo sam sobie nie potrafie pomóc mam nadzieje ze to poprostu mija xD
ps. osoby nie cwiczace sw tez moga byc grozne wiec na takiej typowej "solowce" nigdy nie wiadomo co sie moze stac.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach