Bzdura, ja miałem rozwalony 2 razy 1 staw z czego raz bardzo poważnie.
Z czego gdyby nie to pierwsze skręcenie to drugiego pewnie by nie bylo. To norma przy skręceniu. Mój kolega raz skręcił kostkę. A puźniej to już wystarczyło że źle stąpnął i znowu noga w szyne. W ciągu roku miał w tej szynie noge chyba z 5 razy.
zalewa napisał/a:
Cytat:
SKRĘCONY STAW SKOKOWY NIGDY NIE WRÓCI DO PIRWOTNEGO STANU!!!
Bzdura
Zauważ co napisałem niżej:
szogun napisał/a:
Czyli nigdy już nie będziesz miał tak sprawnej kostki co kiedyś.
To jest prawda. A jeżeli mi nie wierzysz to wejdź i na necie popatrz. Albo na linku który podalem wyżej.
Każdy kto choć troche miał z tymi sprawami do czyninenia wie że skręcenie jest bardzo bardzo groźnie. Złamanie może na początku bardziej boli, ale się przynajmniej wyleczy. Kostka po skęceniu będzie dokuczała nawet przez kilka lat. Mój nauczyciel też opowiadał mi jak w młodości skręcił kostkę. Powiedział że dopiero po 3 latach mógł POWOLI zacząć grać w siatkówkę.
A tobie Komaro, radze nie przesilać nogi przez jakieś 3-4 miesiące. W tym czasie smaruj różnymi kremami. Jeżeli masz np. gdzieś daleko chodzić to zakładaj opaskę uciskową. A jeżeli tylko chwilę chcesz się przejść to wystarczy bandaż elastyczny. W domu staraj się niewiele chodzić i jak najmniej przesilaj nogę. Jeżeli będziesz ostrożny to do SW będziesz mógł powrócić za jakieś 3-4 miesiące, co nie oznacza że będziesz mógł przestać uważać na tą kostkę.
Acha! I jeszcze pamiętaj. Przez pierwszy tydzień lub nawet 2 staraj się jak najwięcej tę kostkę trzymać na podwyższeniu szczególnie jak śpisz. Dzięki temu szypciej zniknie opuchlizna. Nie pamiętam dokladnie jak mi to lekarze tłumaczyli ale chodzi chyba o to, że jeżeli kostka będzie na odpowiedniej wysokości to krew się stamtąd przeleje i zniknie opychlizna, chociaż ja ją mam do dziś (ten sposób to też nie jest mój wymysł tylko rada od lekarzy).
_________________ Tomasz Adamek: "Inni potrzebują psychologa, a mnie wystarczy Bóg. Jemu powierzam swoje kłopoty i nigdy się nie zawiodłem. Bez Niego byłbym nikim."
Najlepiej jakbys poszedł z tym do lekarza i się podpytał, bo jak widzisz tutaj się nie dowiesz, bo każdy ma inne zdanie na ten temat A w sprawie rozciągania to lepiej być ostrożnym, jak będziesz czuł, że zaczyna boleć to nie rób tego na siłę
Najlepiej jakbys poszedł z tym do lekarza i się podpytał
Całkowicie się zgadzam...
Nikt ci tego lepiej nie wytłumaczy.
_________________ Tomasz Adamek: "Inni potrzebują psychologa, a mnie wystarczy Bóg. Jemu powierzam swoje kłopoty i nigdy się nie zawiodłem. Bez Niego byłbym nikim."
Komaro Pomógł: 15 razy Dołączył: 25 Paź 2008 Posty: 1727
Wysłany: 2010-01-03, 13:59
Batman napisał/a:
Najlepiej jakbys poszedł z tym do lekarza i się podpytał, bo jak widzisz tutaj się nie dowiesz, bo każdy ma inne zdanie na ten temat A w sprawie rozciągania to lepiej być ostrożnym, jak będziesz czuł, że zaczyna boleć to nie rób tego na siłę
Byłem u lekarza i gówno powiedział tylko to, że za miesiąc mogę wrócić do treningu a mój lekarz sportowy to porażka :/ 3-4 miechy bez treningu na pewno nie wytrzymał bym :/
_________________ Tomasz Adamek: "Inni potrzebują psychologa, a mnie wystarczy Bóg. Jemu powierzam swoje kłopoty i nigdy się nie zawiodłem. Bez Niego byłbym nikim."
Komaro Pomógł: 15 razy Dołączył: 25 Paź 2008 Posty: 1727
Wysłany: 2010-01-03, 16:19
szogun napisał/a:
Znam ten ból...
Wrócę po miechu nie ma opcji :/ Jak na razie mogę już powoli chodzi i nie muszę zginać stopy.
Miałem 5 razy skręcone kostki przestałem dopiero po wizycie u prywatnego ortopedy, a przestały mnie boleć parę lat później, jak poszedłem na jj (bieganie boso czyni cuda).
-> poker online, 50$ na start bez depozytu, możliwość wypłaty po zagraniu określonej ilości rozdań,
-> na wszystkie pytania odpowiem na pw, w razie co służę pomocą
Komaro Pomógł: 15 razy Dołączył: 25 Paź 2008 Posty: 1727
Wysłany: 2010-01-04, 16:12
DrunkenMaster napisał/a:
Miałem 5 razy skręcone kostki przestałem dopiero po wizycie u prywatnego ortopedy, a przestały mnie boleć parę lat później, jak poszedłem na jj (bieganie boso czyni cuda).
Czyli co mam rozumieć? Już mogę chodzić w miarę normalnie z dnia na dzień mniej boli.
A no niby to, że na jakiś masz musisz sobie dać spokój z SW. I najlepiej zrobisz jeżeli udasz się prywatnie do jakiegoś porządnego lekarza. On ci to najlepiej wytłumaczy.
_________________ Tomasz Adamek: "Inni potrzebują psychologa, a mnie wystarczy Bóg. Jemu powierzam swoje kłopoty i nigdy się nie zawiodłem. Bez Niego byłbym nikim."
Komaro Pomógł: 15 razy Dołączył: 25 Paź 2008 Posty: 1727
Wysłany: 2010-01-04, 16:36
szogun napisał/a:
DrunkenMaster napisał/a:
przestały mnie boleć parę lat później
A nie mówiłem!!!
Komaro napisał/a:
Czyli co mam rozumieć?
A no niby to, że na jakiś masz musisz sobie dać spokój z SW. I najlepiej zrobisz jeżeli udasz się prywatnie do jakiegoś porządnego lekarza. On ci to najlepiej wytłumaczy.
Ale są różne stopnie uszkodzenia ja lekko upadłem mój ziomek po 1 tyg mógł chodzić a ja już po 3 - 4 dniach jakoś.
Właśnie to wcześniej napisałem, że są różne stopnie. Pogadaj o tym chociaż z rodzinnym albo z tym co cię w szpitalu badał. On ci powie który to stopień i wszystko porządnie wytłumaczy.
_________________ Tomasz Adamek: "Inni potrzebują psychologa, a mnie wystarczy Bóg. Jemu powierzam swoje kłopoty i nigdy się nie zawiodłem. Bez Niego byłbym nikim."
Bez prszesady nie warto płacić za prywatnego mi się wydaje, bo nic poważnego to to nie jest. Zrób tak jak Ci lekarz powiedział poczekaj miesiąc wróć na trening i zobaczy czy odczuwasz bóle czy nie i wtedy podejmi decyzję.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach