Komaro Pomógł: 15 razy Dołączył: 25 Paź 2008 Posty: 1727
Wysłany: 2010-01-04, 16:55
szogun napisał/a:
Właśnie to wcześniej napisałem, że są różne stopnie. Pogadaj o tym chociaż z rodzinnym albo z tym co cię w szpitalu badał. On ci powie który to stopień i wszystko porządnie wytłumaczy.
Jak pisałem lekarz był nie kompetentny idiota nic nie dało się go zapytać.
lekarz był nie kompetentny idiota nic nie dało się go zapytać.
U mnie było to samo :]
Dlatego może warto iść do rodzinnego albo prywatnie. Albo poczytaj sobie tę stronę co jej link podałem wcześniej
_________________ Tomasz Adamek: "Inni potrzebują psychologa, a mnie wystarczy Bóg. Jemu powierzam swoje kłopoty i nigdy się nie zawiodłem. Bez Niego byłbym nikim."
Komaro Pomógł: 15 razy Dołączył: 25 Paź 2008 Posty: 1727
Wysłany: 2010-01-04, 17:17
szogun napisał/a:
Komaro napisał/a:
lekarz był nie kompetentny idiota nic nie dało się go zapytać.
U mnie było to samo :]
Dlatego może warto iść do rodzinnego albo prywatnie. Albo poczytaj sobie tę stronę co jej link podałem wcześniej
Przeczytałem i wnioskuje, że mam ten 1 stopień czyli ten lekki nie zerwanie, rodzinny ch*** będzie się i odeśle do tego od nóg ortopeda czy jak on tam ma poczekam ten wyznaczony czas i jestem ciekawe jak za 2 miechy noga będzie pracować.
Ja bym odpuścił sobie treningi na miesiąc, a potem marszobiegi lekkie. Na bosaka po plaży/lesie. Wtedy pracują inne mięśnie, i zobaczysz że inaczej będziesz chodził/biegał. Nie na pięcie, co jest szkodliwe. No i od nierówności różnych wzmocnisz mięśnie stabilizujące kostkę, przez co są mniejsze szanse na ponowne uszkodzenie.
Ja bym na twoim miejscu wrócił do treningów po miesiącu. Nic poważnego ci nie jest jeśli możesz już jakoś chodzić to nie jest źle. Wg. mnie po miesiącu będziesz w stanie wrócić. W końcu wydaje mi się że miałem trochę gorsze. Ja spadłem z około pół metra a do motoru się czołgałem .
szogun
Nie nie każdy ma takie same skręcenie, nie każdemu pęka torebka stawowa i nie każdy jest tobą. Nie podawaj ciągle tego co ci się stało. Jak byś nie zauważył to on ma raczej lekkie skręcenie. A i jeszcze nie podawaj tych stron bo różne rzeczy ludzie w necie piszą.
keszek
Jest zima!!! A poza tym nie każdy ma las i plaże pod domem i to siara, wygląda że nie stać cię na buty.
_________________ Jedziesz, jedziesz trzymasz gardę
rękawice pięści masz twarde jak skała
ciężka ręka ze stali szczęka
Nie cackaj się z nimi nie baw
W zime? w lesie nawet w lato gdy jest ciepło niewygodnie biega się na boso (małe zwierzęta, różna roślinność, kijaki po których boleśnie się stąpa, kleszcze )
_________________
Komaro Pomógł: 15 razy Dołączył: 25 Paź 2008 Posty: 1727
Wysłany: 2010-01-04, 21:21
Batman napisał/a:
keszek napisał/a:
Na bosaka po plaży/lesie
W zime? w lesie nawet w lato gdy jest ciepło niewygodnie biega się na boso (małe zwierzęta, różna roślinność, kijaki po których boleśnie się stąpa, kleszcze )
Las niby mam ale to lipa tak biegać po za tym w lesie i okolicach cały czas libacje alkoholowe i wszędzie szkło xD
W zime? w lesie nawet w lato gdy jest ciepło niewygodnie biega się na boso (małe zwierzęta, różna roślinność, kijaki po których boleśnie się stąpa, kleszcze )
Las niby mam ale to lipa tak biegać po za tym w lesie i okolicach cały czas libacje alkoholowe i wszędzie szkło xD
Zapomniałem o tym, ale jest więcej powodów aby nie biegać boso po lesie;) a po plaży to chyba na brzegu, bo nie wygodnie się biega w piachu
Jest zima!!! A poza tym nie każdy ma las i plaże pod domem i to siara, wygląda że nie stać cię na buty.
Zima? Jest śnieg! :> Ale po lesie w butach można chodzić :)
Batman napisał/a:
W zime? w lesie nawet w lato gdy jest ciepło niewygodnie biega się na boso (małe zwierzęta, różna roślinność, kijaki po których boleśnie się stąpa, kleszcze )
No nie przesadzajcie, biega się po leśnych ścieżkach. No i się patrzy pod nogi.
Cytat:
Zapomniałem o tym, ale jest więcej powodów aby nie biegać boso po lesie;) a po plaży to chyba na brzegu, bo nie wygodnie się biega w piachu
W piachu właśnie, żeby te mięśnie bardziej pracowały. Spacerki jakieś itp.
A co wy wszyscy z tym śniegiem? Od biedy 5 min można pobiegać,
Jak lubisz biegać przy po śniegu -15 to gratuluję. Poza tym bieganie po dworze na boso kojarzy mi się z biedą. Ja tam wolę buciki zakładać. A jeśli chcesz sobie nogi wyćwiczyć to proponuję motocross na boso fajna zabawa tylko biegi słabo wchodzą a i podnóżki się wpijają.
_________________ Jedziesz, jedziesz trzymasz gardę
rękawice pięści masz twarde jak skała
ciężka ręka ze stali szczęka
Nie cackaj się z nimi nie baw
Ostatnio zmieniony przez zalewa 2010-01-05, 17:32, w całości zmieniany 1 raz
Co z tego, że kojaża sie z biedą :). Jak bym mial wybrac bieganie np. po plazy to na boso. Lecz jesli chodzi o sciezki/lasy itp. wolalbym raczej obuwie sportowe. Pozdrawiam
Prywatny ortopeda np. u mnie wykrył wadę stopy i dał wkładki ortopedyczne specjalne dzięki którym już sobie później kostek nie skręcałem, gdybym nie poszedł to bym miał przepierdolone strasznie pewnie teraz.
Jak po 3 dniach mozesz chodzic to raczej luz, ale uwazalbym przynajmniej z miesiac.
_________________ Walking down the beaches, looking at the bithes...
Komaro Pomógł: 15 razy Dołączył: 25 Paź 2008 Posty: 1727
Wysłany: 2010-01-05, 18:56
DrunkenMaster napisał/a:
Ja biegałem przed sylwkiem rano, bylo spoko.
Prywatny ortopeda np. u mnie wykrył wadę stopy i dał wkładki ortopedyczne specjalne dzięki którym już sobie później kostek nie skręcałem, gdybym nie poszedł to bym miał przepierdolone strasznie pewnie teraz.
Jak po 3 dniach mozesz chodzic to raczej luz, ale uwazalbym przynajmniej z miesiac.
Jak lubisz biegać przy po śniegu -15 to gratuluję. Poza tym bieganie po dworze na boso kojarzy mi się z biedą. Ja tam wolę buciki zakładać. A jeśli chcesz sobie nogi wyćwiczyć to proponuję motocross na boso fajna zabawa tylko biegi słabo wchodzą a i podnóżki się wpijają.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach