Witam. Jestem nowy na forum i mam pytanie. Nie wiedzialem czy napisac posta tu czy gdzie indziej... Jak zle miejsce wybralem to przepraszam... Ale do rzeczy. Myslalem juz od dawna o zapisaniu sie na jakas sztuke walki. Niestety moje plany pokrzyzowala mi kontuzja a mianowicie skrecenie kolana. Wiezadla nie zostaly naruszone tylko naciagniete, ale lekotka jest peknieta... W sumie dwoch lekarzy powiedzialo mi ze to nic takiego, ze kolano zdrowe itp., a lekotka sama sie zaleczy (nie bardzo w to wierze wiec jeszcze ide do trzeciego). Z chodzeniem czy bieganiem nie problemu (kontuzja byla jakies 10 miesiecy temu), ale do przysiadow musze sie porzadnie porozciagac. Poza tym czasem "strzela" mi w tym kolanie. Nie jest to bolesne, ale nie czuję się pewnie z tą nogą i tak jakby ona byla "nie moja"....
No i w zwiazku z tym pytanie. Jeszcze skonsultuje wszystko z lekarzem (sportowym tez)..., ale wstepnie sie zapytam was. Czy po takich kontuzjach mozna myslec o jakimkolwiek sztuce walki. Bo mam watpliwosci. Z jednej strony bym chcial a z drugiej sie boje. Do wyboru mam naprawde duzo, bo jestem z Warszawy. Ale nie wiem.
BJJ - dzwignie na kolana
Zapasy - niektore rzuty na pewno obciazaja kolana
Karate, KB, MT - ryzyko leg kickow (rowniez na kolana)
Czy zostaje mi tylko boks? Czy w ogole cos zostaje? Prosze o rade.
Hath Pomógł: 1 raz Dołączył: 14 Kwi 2011 Posty: 69
Wysłany: 2011-04-22, 21:12
Poczekaj cierpliwie na to co powie lekarz. Nie ma co spekulować bo to bez sensu. Nikt nie udzieli obiektywnej oceny gdyż nie wiadomo jak poważna była Twoja kontuzja i w jakim stanie kolano jest obecnie.
sorry za szczerosc ale- Przestan biadolic i jak na prawde chcesz trenowac to dupa w troki i na trening ! Ja mialem zlamany obojczyk i tylko 2,5tyg gips nosilem zle sie zroslo i jak spie na tym boku to przez tydzien reka mnie boli, rok pozniej mialem skrecony staw barkowy ( w tej samej rece ) mam jaskre ( od nadmiernego dlugotrwalego wysilku moge stracic wzrok ) mam przesuniecie lewej czesci ciala poniewaz lekarz podczas porodu wyciagal mnie za reke a nie za glowe. Myslisz ze to mnie w jakis sposob ogranicza ? Przynajmniej jest satysfakcja jak wygram ze "zdrowym" i "zdrowego" zajezdze. Idz na trening i obbadaj jak sie noga zachowa, 2ch lekarzy mowi ze wszystko ok, kontuzja 10miesiecy temu byla a ty nadal nie wiesz co robic, chcesz trenowac czy ktos ma ci powiedziec ze nie, nie mzoesz trenowac i w tedy bedziesz mogl biadolic "kurdetak chcialem ale mi nie pozwolili"...
_________________ We're only as strong as our weakest bladder.
Porozmawiaj z tym lekarzem. Wiesz rozumiem że się boisz dlatego możesz wybrać uderzane bo BJJ i zapasy ze słabymi kolanami nie są dobrym pomysłem. Chociaż jest jeszcze druga strona medalu. Są ludzie którzy całe życie uważają szanują zdrowie a mają wypadek i tracą je cierpną i czują ogromny ból (co myślą na starość?). Są inni którzy uważają i żyją długo i zdrowo(ale co oni mogą wspominać że nic nie robiłem bo się bałem?). Są ludzie którzy trenują mają kontuzje(bo to normalne) często jakieś urazy ale oni przynajmniej wiedzą co robili. Czują ból bo nie siedzieli na dupie i są dumni z tego co osiągnęli. Wiec jak ktoś starszy mi mówi że na starość to poczuje to ja odpowiadam że przynajmniej będę wiedział od czego mnie boli. Życie można stracić każdego dnia ale pytanie jest czy będziesz dumny z tego jak je przeżyłeś?? Sam się zastanów do jakiej grupy należysz i rób to co uważasz za słuszne. Ale ja wiem że chce należeć do ostatniej grupy i mimo bólu i kontuzji chce kimś być. I na Twoim miejscu poszedł bym na to na co mam ochotę a strach jest po to by z nim walczyć.
_________________ Nieważne jak mocno bijesz, ale jak dużo jesteś w stanie znieść i nadal iść do przodu. Tak powstaje zwycięzca. Jeśli wiesz na co cię stać, rób to, na co cię stać. Ale musisz być gotowy na ciosy
yaol90 może i masz rację, ale czasem się zdarzają przypadki, że przez właśnie nie dbanie o życie można znaleźć się w ciężkim stanie typu wózek itd. Dlatego lepiej poczekać na to, co powie lekarz. Jednak jeśli wszystko będzie dobrze, to powinieneś nawet zadbać o ciało.
mi kolega ostatnio z nasady dłoni uderzył w szyję tam gdzie jest jabłko adama, myślałem, że jestem w niebie nie zrozumiał techniki, noob
_________________ "Jestem lepszy niż rok temu bo trenuje, nawet jeśli trenowałem źle, to jestem lepszy niż rok temu, bo cały czas trenuje." "No cóż po prostu jestem lepszy od Ciebie"
mam taki sam problem jak ty gruchocze przysiad zrobie ale ze wstaniem to już ciężko pobolewa i tak już mi zostanie a na operacje wycięcia łękotki nie pójde
Strzelać będzie i myśle że już do końca twoich chwil przysiady rób do kąta prostego i tez będzie pytaj lekarza kiedy łekotka się zrośnie dawaj na rower jeździj dużo lekko ją obciążaj z biegiem intensywność dawaj jej więcej możliwości rozwoju na treningach z dźwigniami to odklepuj
ćwicz mięśnie ud one wspomogą twoją noge kolano
na operacje idż w ostateczność jak musisz jak nie to nie idż
pozdr
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach